fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Prawo karne: czy prawo do obrony jest stopniowalne

Adobe Stock
Sędziemu jako biernej stronie postępowania też się należą konstytucyjne gwarancje

Złożony w Sejmie prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym zawiera w rozdziale 10. wiele propozycji zmian, w tym do ustawy z 27 lipca 2001 r. –Prawo o ustroju sądów powszechnych (DzU z 2016 r. poz. 2062, ze zm.). Warto zastanowić się nad niektórymi, przede wszystkim tymi, które odnoszą się do gwarancji należnych sędziemu jako biernej stronie prowadzonego przeciwko niemu postępowania. Projektowane zmiany zmierzają bowiem do znaczącego zawężenia jednego z podstawowych konstytucyjnych praw – prawa do obrony (art. 42 ust. 2 konstytucji przewiduje, że: „Każdy, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu").

Założenie z gruntu błędne

Uzasadnienie prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym poza ogólnym stwierdzeniem o konieczności wprowadzenia zmian dotyczących postępowania dyscyplinarnego także wobec sędziów sądów powszechnych, nie wyjaśnia ich bliżej, wychodząc prawdopodobnie z założenia, iż ich powody są przedstawione w szczegółowym uzasadnieniu projektu poselskiego (zawetowanego), tym bardziej że ta część propozycji prezydenckich jest zbieżna z poselskimi.

Tymczasem w projekcie poselskim tkwi błędne założenie, jakoby w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Konstytucyjnego dominował pogląd o zupełnej odmienności przewinień dyscyplinarnych i przestępstw, co uzasadnia ich zróżnicowanie w regulacjach proceduralnych, zwłaszcza tych o charakterze gwarancyjnym. Uzasadnienie projektu poselskiego przywołuje szereg zarzuconych już dawno tez z wyroków trybunału strasburskiego (np. Raport Eggs przeciwko Szwajcarii z 1978 r., Kremzow przeciwko Austrii z 1990 r., Pellegrin przeciwko Francji z 1999 r.), z których miałoby wynikać, że art. 6 europejskiej konwencji praw człowieka nie obejmuje praw cywilnych pracowników służby publicznej, w tym sędziów. Pominięte natomiast zostało przełomowe orzeczenie trybunału strasburskiego z 19 kwietnia 2007 r. w sprawie Vilho Eskelinen i inni przeciwko Finlandii, w którym trybunał stwierdził, że objęte treścią art. 6 konwencji wymogi rzetelnego procesu właściwe dla spraw cywilnych mają też zastosowanie do postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, pod warunkiem przewidzianej drogi sądowej (teza ta powtarzana była także w późniejszym orzecznictwie, np. Olujić przeciwko Chorwacji, Baka przeciwko Węgrom, Zolotukhin przeciwko Rosji).

Także orzecznictwo TK od początku stwierdzało, że rozdział II konstytucji („Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela") ma zastosowanie nie tylko w postępowaniach karnych w sensie stricte, bo zawarte w nim gwarancje odnoszą się „do wszelkich postępowań represyjnych, tzn. postępowań, których celem jest poddanie obywatela jakiejś formie ukarania lub jakiejś sankcji" (zob. wyroki Trybunału: K 41/97, K 22/00, K 47/05, K 39/07, SK 10/07). Do tej kategorii należą zarówno postępowania dyscyplinarne prowadzone przez korporacje zawodowe, jak i postępowania administracyjne w sprawie odpowiedzialności zawodowej osób wykonujących określone zawody zaufania publicznego (por. wyrok P 66/07). Należy podkreślić, że w orzecznictwie TK ukształtował się i utrwalił pogląd, iż art. 42 konstytucji odnosi się do postępowania represyjnego w ogólności, co jest pojęciem szerszym od postępowania karnego regulowanego w k.p.k. (por. wyrok SK 22/02, K 18/03). Przepis ten odnosi się do wszelkich postępowań represyjnych: penalnych (niezależnie od ich stadium) i innych (quasi-penalnych: np. dyscyplinarnych, czy przygotowujących do właściwego postępowania). Trybunał podkreślał w swoim orzecznictwie, że z punktu widzenia konstytucji zasadnicze znaczenie ma nie tyle „nazwa" danego postępowania, ile stwierdzenie, czy ze względu na charakter norm prawnych regulujących to postępowanie istnieje konieczność zastosowania do nich konstytucyjnych gwarancji dotyczących odpowiedzialności karnej (podobnie trybunał strasburski, np. w sprawach Menesheva przeciwko Rosji, Fankowicz przeciwko Polsce).

W kontekście najważniejszych proponowanych zmian procedury dyscyplinarnej wobec sędziów sądów powszechnych wskazać należy w pierwszej kolejności na przepisy (proponowane art. 80 § 2 da i 2e) dopuszczające tymczasowe aresztowanie obwinionego sędziego bez wysłuchania go przez sąd. Przepisy te nakazują sądowi dyscyplinarnemu podjęcie decyzji w kwestii zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowego aresztowania sędziego ujętego na gorącym uczynku dopuszczenia się enumeratywnie wymienionych przestępstw w ciągu 24 godzin od momentu wpłynięcia wniosku, o ile sędzia pozostaje zatrzymany. Jednocześnie nakładają na sąd obowiązek przesłuchania przed wydaniem uchwały m.in. sędziego, z tym że jego niestawiennictwo nie wstrzymuje rozpoznania wniosku. Może zatem dojść do sytuacji, gdy sędzia, nawet pozostając zatrzymanym, nie zostanie doprowadzony do sądu celem przesłuchania przed ewentualnym zastosowaniem tymczasowego aresztowania, a decyzja co do jego zastosowania zapadnie pod jego nieobecność. Taki stan niewątpliwie naruszać będzie jedną z podstawowych wolności konstytucyjnych (art. 41 ust. 3 konstytucji), bo każdy zatrzymany powinien być w ciągu 48 godzin przekazany do dyspozycji sądu. Taki sam obowiązek wynika z art. 5 ust. 3 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka („Każdy zatrzymany lub aresztowany powinien zostać niezwłocznie postawiony przed sędzią"), a art. 249 § 3 k.p.k. nakazuje wprost przesłuchanie oskarżonego przed zastosowaniem środka zapobiegawczego. Bez przesłuchania oskarżonego niemożliwe jest zastosowanie środków zapobiegawczych (post. SA w Warszawie, II AKz 128/12).

To niekonstytucyjny pośpiech

Proponowane przepisy przewidują nadto natychmiastową wykonalność uchwały zezwalającej na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziego. W kwestii tej wypowiadał się już TK w sprawie K 39/07, uznając za niekonstytucyjne przepisy przewidujące szczególny, przyspieszony tryb postępowania przy rozpoznawaniu wniosku o uchylenie immunitetu w sprawach o zbrodnie lub umyślne występki zagrożone karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej osiem lat, w zakresie, w jakim wprowadzono 24-godzinny termin rozpatrzenia wniosku o pozbawienie immunitetu. Trybunał podkreślił, że regulacja 24-godzinnego trybu uchylania immunitetu „charakteryzuje się wyraźnym ekscesywnym nagromadzeniem ograniczeń ułatwiających uchylenie immunitetu i ograniczenie jego gwarancyjnego charakteru. Ekscesywność nagromadzenia tych ograniczeń przede wszystkim dotyczy niezwykle restryktywnego limitu czasowego". Także za niekonstytucyjny uznał Trybunał przepis wprowadzający natychmiastową wykonalność nieostatecznego orzeczenia sądu dyscyplinarnego w kwestii uchylenia immunitetu sędziego. Przywołał w uzasadnieniu wyroku art. 181 konstytucji, w myśl którego „ustrojodawca wymaga niebudzącej wątpliwości co do treści i znaczenia wypowiedzi sądu: ma on wyrazić zgodę. Nie można uznać, że zgodne z art. 181 konstytucji jest tymczasowe lub prowizoryczne udzielenie zgody w sposób nieostateczny".

Iluzoryczna i abstrakcyjna

Wobec powyższego wejście w życie proponowanych przepisów (art. 106zd § 6a) skutkować będzie ich wtórną niekonstytucyjnością.

Jakby tego było mało, projekt przewiduje dalsze ograniczenia prawa do obrony obwinionego sędziego. Proponowane przepisy w rzeczywistości tak dalece zawężają znaczenie art. 42 ust. 2 konstytucji, że przynależna sędziemu obrona przed stawianymi zarzutami staje się iluzoryczna i abstrakcyjna. Chodzi tu przede wszystkim o nakaz prowadzenia postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziemu mimo trwającej procedury wyznaczania obrońcy z urzędu (proponowany art. 113a), a także możliwość powadzenia postępowania mimo usprawiedliwionej nieobecności obwinionego sędziego lub jego obrońcy (proponowany art. 115a § 3). W pierwszym przypadku nie można wykluczyć, że postępowanie dyscyplinarne zostanie zakończone lub przeprowadzone zostaną istotne w sprawie czynności procesowe, zanim obrońca zostanie wyznaczony, a przede wszystkim zanim zaznajomi się z materiałami sprawy. Obrona bowiem musi być realna i efektywna, nadto musi umożliwiać przedstawienie i obronę własnego stanowiska osobie uczestniczącej w tej procedurze (tak trybunał strasburski w sprawie Airey przeciwko Irlandii). Również nieakceptowalna i sprzeczna z prawem do sądu (art. 45 konstytucji) jest sytuacja, gdy postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu prowadzone jest pod jego nieobecność lub nieobecność jego obrońcy, mimo że jest usprawiedliwiona. Niczego w praktyce nie zmienia tu wyjątek w postaci „dobra prowadzonego postępowania dyscyplinarnego", które może sprzeciwiać się prowadzeniu postępowania in absentia. Oczywiste jest, że w celu uniknięcia zbędnej kazuistyki przepisy proceduralne posługują się różnymi klauzulami, jak „dobro postępowania przygotowawczego" (art. 73 k.p.k.), „dobro wymiaru sprawiedliwości" (art. 37 k.p.k.) i inne. Jednakże użycie takiej klauzuli, cechującej się niewymiernością stosowanych kryteriów (por. wyrok TK w sprawie K 12/03) w połączeniu z niekontrolowalną dyskrecjonalnością decyzji sądu w tak kluczowej dla prawa do obrony i sprawiedliwości proceduralnej sprawie nie może sanować rażącego uszczuplenia praw obwinionego sędziego. Idea tego rodzaju ograniczeń może być zrozumiała (obawa przed intencjonalnym przewlekaniem postępowania celem uniknięcia odpowiedzialności), jednak projektodawca w uzasadnieniu projektu ustawy w najmniejszym stopniu nie wytłumaczył (choćby w drodze przybliżonej statystyki), czy, a jeżeli tak, to w jakim zakresie, problem unikania odpowiedzialności przez obwinionych sędziów dotychczas w praktyce występował.

Na koniec jeszcze jedno ograniczenie (jakkolwiek nie ostatnie) każące wątpić w jego zgodność z konstytucją. Zgodnie z proponowanym art. 121 § 3 w postępowaniu odwoławczym wykluczone jest stosowanie art. 454 k.p.k. („Sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w pierwszej instancji lub co do którego w pierwszej instancji umorzono lub warunkowo umorzono postępowanie"). Podnieść tu należy, że z punktu widzenia legislacyjnej poprawności wyłączenie to powinno być ograniczone tylko do § 1 art. 454 k.p.k., jako że § 2 jest już uchylony, a § 3 tego przepisu dotyczy kary dożywotniego pozbawienia wolności (nie wydaje się, iżby ustawodawca planował w najbliższej przyszłości wprowadzić tego rodzaju karę do postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziom). Wracając zaś do głównego wątku rozważań, proponowana regulacja pozbawia obwinionego sędziego możliwości skorzystania z gwarancji wynikającej z zasady ne peius zapewniającej obwinionemu/oskarżonemu swoistą dwuinstancyjność skazania. Sąd odwoławczy bowiem, w myśl art. 454 § 1 k.p.k., nie może pogorszyć sytuacji prawnej oskarżonego (tu: obwinionego) w instancji odwoławczej, pomimo wniesienia zasadnej apelacji na jego niekorzyść, jeżeli prowadziłoby to do skazania po raz pierwszy w instancji odwoławczej. Konsekwencją proponowanego przepisu jest uregulowanie (art. 122 § 2) przewidujące możliwość wniesienia tzw. odwołania poziomego do innego składu sądu odwoławczego, jeżeli sąd wymierzył obwinionemu karę dyscyplinarną pomimo wydanego przez sąd pierwszej instancji wyroku uniewinniającego lub umarzającego postępowanie. Procedurze karnej znana jest instytucja odwołania poziomego, jednak przewidziana jest w sprawach o charakterze pobocznym w stosunku do głównego toku sprawy, jak stosowanie tymczasowego aresztowania, obserwacji psychiatrycznej, nakładania kar porządkowych, orzekania o kosztach procesu (por. art. 426 § 1 k.p.k.). Nie wydaje się natomiast zasadne tak istotne zawężenie jednej z kluczowych zasad sprawiedliwości proceduralnej, jaką jest prawo do uzyskania sprawiedliwego wyroku.

Z przywołanych orzeczeń TK oraz trybunału strasburskiego wynika jednoznacznie, że prawo do obrony obowiązuje także w postępowaniach dyscyplinarnych, a to ze względu na ich represyjny charakter. Podkreśla się przy tym, że na płaszczyźnie konstytucyjnej zasada prawa do obrony stanowi uszczegółowienie konstytucyjnego nakazu ochrony godności człowieka (por. wyrok TK z 22 września 2006 r., sygn. U 4/06). To powiązanie sprawia, że pozbawienie osoby fizycznej prawa do obrony w postępowaniu represyjnym, w tym także dyscyplinarnym, równa się jej niedopuszczalnemu uprzedmiotowieniu.

Autor jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA