fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Przedstawiciel izraelskiego MSZ: Walka o Izrael trwa

Stock.adobe.com
Żydzi mają moralne i historyczne prawo do swojej starożytnej ojczyzny – pisze dyrektor generalny izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Kilka dni temu w Izraelu, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach obchodzono stulecie deklaracji Balfoura, listu wysłanego przez ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii do barona Waltera Rotschilda, w którym brytyjski rząd wyrażał poparcie dla odtworzenia w Palestynie państwa żydowskiego. Z tej okazji brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało krótki list, w którym Wielka Brytania oficjalnie uznaje historyczne prawo Żydów do Ziemi Izraela.

Deklaracja Balfoura została uchwalona przy bliskiej współpracy Wielkiej Brytanii z innymi mocarstwami i dobrze oddaje intencje społeczności międzynarodowej w tamtym czasie. David Lloyd George w 1917 roku brytyjski premier, ogłosił później: „Deklaracja Balfoura została przygotowana po głębokim namyśle przez reprezentantów sił alianckich i krajów sojuszniczych w tym Stany Zjednoczone Ameryki nie tylko z powodów politycznych, ale również ze względu na jej doniosłe znaczenie”. Tekst deklaracji został zaakceptowany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Wilsona przed publikacją, a rządy Francji i Włoch publicznie ją przyjęły odpowiednio 14 lutego i 9 maja, 1918 roku. Po raz pierwszy w czasach nowożytnych społeczność międzynarodowa uznała formalnie, na piśmie oczywistą – choć przez niektórych negowaną – prawdę, że Ziemia Izraela jest historycznym domem Żydów.

Deklaracja ta uznawała jednocześnie prawa nieżydowskich mieszkańców tych terenów. Balfour dokładnie wyjaśniał, że „nie można dopuścić do regulacji, które zagrażałyby świeckim czy religijnym prawom nieżydowskich społeczności zamieszkujących Palestynę”.

Przywódcy syjonistyczni w tamtym czasie, tak jak dziś, szukali sposobów na współpracę z arabskimi sąsiadami.

Deklaracja ta jest często komentowana przez jej krytyków, jako „ciężki grzech”, który doprowadził do utworzenia Państwa Izrael w 1948 roku. Niedawno, w lipcu 2016 roku, Liga Państw Arabskich i palestyński prezydent Mahmoud Abbas ogłosili plan pozwania Wielkiej Brytanii za stworzenie tego dokumentu.

W 2017 roku Izrael musi żyć w obliczu brutalnych konsekwencji arabskiego odrzucenia: począwszy od władz palestyńskich, które wysławiają tych, którzy mordują Żydów, chrześcijańskich turystów, druzyjskich i arabskich policjantów i każdą inną osobę podejrzaną o „kolaborację” z Izraelem, a kończąc na nieustających groźbach anihilacji ze strony Iranu, Hamasu, Hezbollahu i islamskich grup terrorystycznych. 100 lat po deklaracji Balfoura, konflikt spowodowany arabską odmową praw Żydom jest nadal nierozwiązany, a pełna nadziei wizja państwa żydowskiego żyjącego w pokojowej współpracy z jego arabskimi sąsiadami pozostała tylko ideą. Możemy mieć tylko nadzieję, że jej realizacja nie będzie musiała czekać kolejnych 100 lat konfliktu i obopólnego cierpienia Żydów i Arabów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA