fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Jackowski: Można było poprzeć poprawkę opozycji ws. 80 mln zł na psychiatrię dziecięcą

Jan Maria Jackowski
tv.rp.pl
Problemem w psychiatrii dziecięcej – według ekspertów – jest przede wszystkim brak psychiatrów. Nie da się tego łatwo nadrobić, ale na pewno 80 milionów mogłoby spowodować polepszenie sytuacji - mówił w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską senator PiS Jan Maria Jackowski.

Zuzanna Dąbrowska: Czy 80 milionów dotacji dla psychiatrii dziecięcej to dużo, czy mało, biorąc pod uwagę takie wydatki jak kolejne 2 miliardy dla TVP? Dlaczego głosował pan przeciw tej poprawce?

Jan Maria Jackowski: Głosowałem zgodnie ze stanowiskiem klubowym w tej sprawie. Argumenty strony rządowej były takie, że nie ma limitów, jeśli chodzi o psychiatrię dziecięcą. W związku z tym nie ma tu administracyjnych ograniczeń oraz będzie opracowywany program, który będzie dotyczył tej kwestii. Ta poprawka została finalnie przyjęta w Senacie, ale my jako PiS głosowaliśmy przeciwko niej, a nie mamy większości.

Po zapoznaniu się sytuacją stwierdziłem jednak, że to był błąd i uważam, że rzeczywiście można było głosować za tą poprawką i dlatego zachęcam kolegów i koleżanki z Sejmu, a przede wszystkim rząd, do zmiany stanowiska w tej sprawie. Jeżeli Sejm przyjmie tę poprawkę Senatu, to będziemy mieli te środki. Problemem w psychiatrii dziecięcej – według ekspertów – jest przede wszystkim brak psychiatrów. Nie da się tego łatwo nadrobić, ale na pewno 80 milionów mogłoby spowodować polepszenie sytuacji. Przede wszystkim należałoby poprzeć tę poprawkę ze względów zdrowotnych i moralnych.

Natomiast dwa miliardy dla TVP wzbudzają ogromne emocje. Były zapowiedzi ustabilizowania funduszy telewizji i zapewnienia stabilnych dochodów mediom publicznym. Takie próby były w poprzedniej kadencji, ale były nieudolne. W tej chwili zmieniono sposób dofinansowania TVP, i w tym roku głosowałem za poprawką skreślającą te dwa miliardy dla telewizji. Wyszedłem po prostu z założenia, że nie można prowadzić takiej instytucji jak TVP w sposób prowizoryczny. Powinny być bardzo określone reguły i sposoby finansowania tej instytucji. Z jakiegoś powodu nie zostało to przeprowadzone i ustawy w tej sprawie nie ma.   

W ostatnich sondażach wyborczych Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry była liczona oddzielnie od PiS-u i przekroczyła 5 proc., jak to może wpłynąć na spoistość Zjednoczonej Prawicy?

Niewątpliwie mieliśmy w zeszłym roku kryzysy związane z naszymi koalicjantami. Z Porozumieniem (Jarosława) Gowina przy okazji wyborów prezydenckich, które miały się odbyć w maju i z Solidarną Polską przy rekonstrukcji rządu oraz przy uchwaleniu "Piątki dla zwierząt". Wszystkie podmioty w Zjednoczonej Prawicy mają jednak świadomość, że płyniemy w jednej łódce. Ktoś może mieć pokusę by wypchnąć kogoś z tej łódki, bo wtedy będzie łatwiej nią zarządzać. Ale będzie wtedy za mało wioślarzy, by ta łódka mogła płynąć. Innymi słowy, Zjednoczona Prawica  utraci większość w Sejmie, a w Senacie jak wiadomo już nie ma większości. Prezydent Duda także ostatnio pokazał, że ma swoje zdanie w różnych kwestiach. W związku z powyższym sądzę, że mamy teraz kurs na scalenie obozu i zamrożenie tych wewnętrznych napięć.

Będzie zgoda na prawicy?

Owszem, będą się pojawiały się różnice przy okazji takich kwestii jak ustawa mandatowa, likwidująca prawo do odmowy przyjęcia kary. Natomiast co do zasady, to przypuszczam, że nasz obóz będzie scalony. Co do opozycji, to proszę zauważyć, że nasz spadek poparcia nie oznacza wzrostu poparcia dla partii opozycyjnych. Wyjątkiem jest ruch pana Szymona Hołowni, ale to oddzielny temat. Natomiast zwiększa się liczba osób niezdecydowanych, według różnych badań ta grupa to już kilkanaście do dwudziestu procent. Są wyborcy, którzy być może się rozczarowali do PiS-u, ale nie przerzucili automatycznie swojego poparcia na którąś z partii opozycyjnych, tym bardziej, że opozycja nie ma zbytnio pomysłów, poza tym, że należy PiS odsunąć od władzy. Opozycja nie spieszy się również, by w sytuacji pandemii przejąć odpowiedzialność za państwo polskie. Wszyscy trwają przy swoich stanowiskach i w tej chwili mamy pewne zamrożenie polityczne. Sądzę, że to, jak rząd będzie sobie radził z pandemią, przełoży się oczywiście najbardziej na zdrowie Polaków, ale również na nastroje społeczne i życie gospodarcze i społeczne.  

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA