fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Dyplomacja koszykarska między USA a Koreą Północną

Czy Dennis Rodman (na zdjęciu konferencja na lotnisku w Pekinie) pomógł uwolnić Amerykanina skazanego na więzienie w Korei Pólnocnej?
AFP
Po demonstracyjnym wysyłaniu okrętów wojennych Waszyngton posłał do Pjongjangu koszykarza Dennisa Rodmana.

W dzień po jego przyjeździe do Pjongjangu władze komunistycznej Korei wypuściły z więzienia amerykańskiego studenta Otto Warmbiera. Rok temu, w styczniu, został on aresztowany za to, że próbował zabrać z hotelu w Pjongjangu tablicę z propagandowymi hasłami. Dwa miesiące później miejscowy sąd skazał go na 15 lat ciężkiego obozu pracy.

Szef amerykańskiego Departamentu Stanu Rex Tillerson oświadczył, że to dyplomaci na polecenie prezydenta Trumpa doprowadzili do uwolnienia Warmbiera. Wiadomo jednak, że koszykarz Rodman jest przyjacielem władcy Korei Kim Dzong Una. Poprzednia amerykańska administracja również korzystała z jego pomocy i wizyt w Korei, gdzie chciał propagować koszykówkę. Rodman co najmniej czterokrotnie odwiedzał państwo Kima, ostatni raz w 2014 roku.

Teraz, przed wyjazdem do Pjongjangu, zapowiadał, że „będzie się starał uchylić drzwi". Jeden z amerykańskich dyplomatów powiedział jednak, że jedzie tam „prywatnie jeden z amerykańskich obywateli".

Dotychczas nic nie było wiadomo o dyplomatycznych kontaktach między Pjongjangiem a Waszyngtonem. Kilkakrotne propozycje Donalda Trumpa – składane jeszcze w kampanii wyborczej – spotkania z Kim Dzong Unem zostały wyśmiane przez Północ.

Zamiast rozmów Pjongjang prowadził intensywne próby z bronią jądrową oraz pociskami rakietowymi. Doprowadziło to do obłożenia kraju kolejnymi sankcjami ONZ i skierowania na wody wokół Półwyspu Koreańskiego znacznych sił amerykańskiej marynarki wojennej. USA wysłały też do Korei Południowej systemy antyrakietowe THAAD, mogące zestrzelić rakiety nadlatujące z Północy.

Kilka godzin przed oświadczeniem Tillersona amerykański sekretarz obrony James Mattis powiedział, że „największym i najbardziej niebezpiecznym zagrożeniem pokoju jest Korea". „To byłaby bardzo, bardzo poważna wojna. To byłaby wojna, która by w niczym nie przypominałaby tej z lat 50. Musimy się z tym pogodzić" – stwierdził.

Prawie w tym samym czasie na południu półwyspu poinformowano o znalezieniu dużego drona (o rozpiętości skrzydeł około 2,5 metra) należącego prawdopodobnie do komunistów z Północy. Wyposażona w kamery maszyna rozbiła się w lesie, wracając do bazy po sfotografowaniu miejsc, w których rozstawiono amerykańskie THAAD-y. W kamerze znaleziono kilkaset zdjęć amerykańskich antyrakiet. Przeloty północnokoreańskich dronów są na tyle częste, że przestały już denerwować armię Południa. Równie często ulegają awariom i spadają na ziemie, nie wróciwszy do baz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA