fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Zmiany w PIT: młodzi ludzie nie zyskają na etatach

Adobe Stock
Zmiany dla młodych proponowane przez rząd nie będą korzystniejsze. Ani dla nich, ani dla firm, które ich u siebie zatrudniają. A w przyszłości mogą się wręcz okazać ryzykowne.

Zgodnie z poniedziałkową zapowiedzią minister finansów Teresy Czerwińskiej od 1 października zacznie obowiązywać zerowy PIT dla osób do 26. roku życia, a od stycznia 2020 r. zostanie obniżona stawka PIT z 18 do 17 proc. od przychodów do 42 764 zł. Wzrosną także koszty uzyskania przychodu z obecnych 1335 zł do 3000 zł.

Czytaj także: Zmiany w PIT: nowa stawka 17-proc. i zwolnienie dla osób do 26 roku życia

Z szacunków resortu finansów wynika, że z zerowego PIT skorzysta nawet 1,5 mln osób do 26. roku życia. Po zmianach od 1 stycznia 2020 r. zyskają oni nawet 2 tys. zł rocznie.

– Trzeba jednak pamiętać, że sporo osób do 26. roku życia to studenci, którzy w razie zatrudnienia na zleceniu korzystają obecnie ze zwolnienia ze składek ZUS oraz NFZ i przedsiębiorca zlecający im pracę płaci za nich wyłącznie podatek – zauważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Patrząc na łączny koszt zatrudnienia takich osób po zmianach na podstawie zlecenia czy na etacie, wychodzi na to, że etat i tak będzie o kilkaset złotych wyższy dla przedsiębiorcy zlecającego pracę, a student zarobi na nim o prawie 250 zł mniej niż na zleceniu. W takiej sytuacji wydaje się, że samo zwolnienie przychodów osób do 26. roku życia z PIT nie stanowi wystarczającej zachęty do zatrudniania ich na etacie. Oczywiście te wyliczenia dotyczą wyłącznie studentów, bo osoby do 26. roku życia, które nie studiują, faktycznie zyskają na zmianach proponowanych przez ministra finansów.

Już obecnie zlecenie jest powszechnie wykorzystywane przy zatrudnianiu studentów, głównie ze względu na obniżony koszt wypłaty wynagrodzenia studentowi bez składek ZUS, co jest korzystne także dla zatrudnionego, do którego kieszeni trafia więcej pieniędzy.

– To swoisty bonus przy zatrudnianiu osób, które nie są w pełni dyspozycyjne, bo łączą naukę z pracą. Ustawodawca doszedł do wniosku, że moment ich przejścia na emeryturę jest na tyle odległy, że nie ma to większego znaczenia, czy zapłacą teraz składki na ubezpieczenia społeczne, czy też nie. Przedsiębiorcy muszą jednak pamiętać, że umowy zlecenia stosowane przy zatrudnieniu studentów mogą być kwestionowane zarówno przez ZUS, który jest zainteresowany składkami, Państwową Inspekcję Pracy, która dba o zatrudnienie na etacie, jak i przez samego zleceniobiorcę, który przy zamianie zlecenia na etat często dochodzi np. wypłaty ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy – komentuje Andrzej Radzisław, radca prawny, z kancelarii Goźlińska, Petryk & Wspólnicy. – Nie wiadomo więc, czy w przyszłości umowy zlecenia nie będą wnikliwie badane przez kontrolerów. Okres przedawnienia składek ZUS wynosi obecnie aż pięć lat. Niewykluczone więc, że takie kontrakty znajdą się pod ostrzałem rządu.

– Patrząc na wieloletni plan finansowy państwa, można dojść do wniosku, że w następnych latach rząd zamierza przyjrzeć się dokładniej kontraktom cywilnoprawnym – dodaje Łukasz Kozłowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA