fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Uważność

Plus Minus
Wojciech Kass to nie tylko poeta, to także eseista, redaktor i dyrektor Muzeum K.I. Gałczyńskiego w Praniu.

Jest laureatem m.in. Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny, którą otrzymał za debiutancki tom wierszy „Do światła" (1999). W jego najnowszej książce czytelnik znajdzie egzystencjalny konkret i rozbuchaną metaforę. Poeta chętnie przechodzi od formy wiersza białego do rytmu i rymu, bawi się językiem, przysłuchuje brzmieniu słów, próbując dosłuchać się nowych sensów.

Jeśli miałbym zrecenzować tę książkę jednym słowem, napisałbym: uważność. Kass bacznie przygląda się otaczającej rzeczywistości, opisuje codzienne życie w Praniu i na kolejnych stronach próbuje odtworzyć zimowy mazurski krajobraz. Dla egzystencjalnego konkretu poeta szuka zarazem szerszego kontekstu: kulturowego, duchowego, metafizycznego. Podejmuje dialog ze światem, z tradycją literacką i z samym sobą. Pozwala przemówić wszystkiemu, co go otacza: drzewom, ptakom, ulicom. Nawiązuje do Edwarda Stachury, Anny Achmatowej i Josifa Brodskiego. Rzeczywistość okazuje się jednym wielkim znakiem zapytania. Być może odpowiedzią na ów szumiący przestwór jest właśnie poezja. W wierszu „To jest" Kass pisze: „poezja to odlew oddechu, to miłość, która ogarnia/ bezbronne. Powtarzaj dozgonnie jak echo, powtarzaj po mnie".

Poeta obdarza rzeczy czułym spojrzeniem, wyciąga dłoń w stronę świata. W utworze „Psalm gościnny" wyznaje, że chce pisać o drutach kolczastych, kajdankach, zasiekach, baryłkach ropy, odpadach radioaktywnych, krwi delfinów, slumsach, gettach, „koncentracyjnych fermach braci mniejszych", skażonych wodach, poniżeniu, „maszynach pracujących na nasze zniewolenie", a także „demonach naszego wieku", jakimi są kartel czy monopol. Tytuł wiersza wskazuje, jaka postawa jest bliska autorowi: to szeroko rozumiana gościnność, a także – kategoria dla poety chyba szczególnie ważna – czułość. W wierszu „Do wyjścia" podmiot liryczny w przejmujący sposób opisuje matkę, która podczas sprzątania gubi rzeczy codziennego użytku, a jednocześnie usiłuje się wyrwać na zewnątrz, „do wyburzonego/ za Gierka domu sąsiadki, do dzieciństwa,/ które w śnie poniewiera się jak strzęp błyszczącej tkaniny".

Książka Wojciecha Kassa to opowieść o tym, że rzeczywistość domaga się uwagi. Ale też o tym, że między językiem i wszystkim, do czego język się odnosi, szaleje otchłań. Poeta mnoży słowniki, przebiera w poetykach, nie boi się nadmiaru. Niektóre wiersze przybierają formę listu, inne – zapisu z dziennika, jeszcze inne – natchnionego śpiewu. Czy to skuteczny sposób, by skomunikować się ze światem zewnętrznym? Odpowiedź na to pytanie zostawiam już czytelnikowi.

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA