fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Płace

Ochroniarze pozywają o wynagrodzenie za nadgodziny

Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Sądy chętnie przyznają ochroniarzom dodatkowe pieniądze za nadgodziny, nawet jeśli byli zatrudnieni w kilku firmach, ale tylko po to, by ominąć prawo.

Sąd Najwyższy potwierdził w środę, że ochroniarce z Gdańska należy się dodatkowe prawie 20 tys. zł za nadgodziny przepracowane na umowie-zleceniu i niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Była bowiem niepełnosprawna, miała więc prawo do dodatkowych dziesięciu dni wolnego, których pracodawca jej nie udzielił.

– W ostatnim czasie przybywa takich spraw – mówi Aleksander Fit, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Ochrony. – Firmy ochroniarskie mają już nawet ukryte fundusze na wypłatę tych dodatkowych wynagrodzeń. Wolą jednak zawierać ugody z pracownikami, bo wychodzi im to taniej.

W tej sprawie pracownica pozwała firmę ochroniarską o wypłatę nadgodzin, gdy jej kolejna umowa o pracę na czas określony dobiegła końca i nie zaproponowano jej dalszego zatrudnienia. Okazało się, że podpisywała umowy z kilkoma spółkami działającymi w tej samej grupie kapitałowej. W jednej z nich pracowała na etacie. Po zakończeniu dniówki zaczynała pracować na umowie-zleceniu zawieranej z innymi spółkami. Nie ruszała się z miejsca, nie zmieniała munduru, wykonywała te same obowiązki, nadzorowane przez tę samą osobę.

W procesie okazało się nawet, że kolejne umowy-zlecenia z odrębnymi spółkami podsuwał jej do podpisu jej pracodawca. Sądy pracy nie miały więc wątpliwości, że umowy-zlecenia zostały zawarte dla pozoru, by ominąć obowiązek zapłaty wynagrodzenia za nadgodziny.

Spółka złożyła jednak skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Dowodziła w niej, że pracownica w pełni świadomie zgodziła się pracować na rzecz innych podmiotów. Wszystko więc odbywało się zgodnie z prawem.

– Powódka działała pod przymusem ekonomicznym – tłumaczył w SN Piotr Grzechowiak, radca prawny reprezentujący pracownicę. – Nie miała więc wpływu na treść umów, jakie podpisywała.

SN w wyroku z 8 lipca 2015 r. oddalił skargę firmy.

– Sądy powszechne prawidłowo wyliczyły wysokość przysługujących pracownicy kwot – stwierdziła Jolanta Frańczak, sędzia SN.

sygnatura akt: II PK 282/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA