fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Czy można wyciąć gałęzie sąsiada wiszące nad płotem

AdobeStock
Sąsiad może pozbyć się konarów, które wiszą nad jego płotem. Nie może jednak doprowadzić do celowego zniszczenia drzewa.

Co zrobić ze zwisającymi gałęziami drzewa, które rośnie na działce sąsiada? Wolno obciąć czy nie?

Kwestie te reguluje art. 150 kodeksu cywilnego. Wynika z niego, że właściciel gruntu może obciąć korzenie, gałęzie oraz zerwać owoce, które zwieszają się z sąsiedniego gruntu na jego posesję. Ale wcześniej powinien uprzedzić sąsiada i wyznaczyć termin do usunięcia korzeni, gałęzi i owoców. Dopiero gdy ten nie zareaguje, wolno go wyręczyć.

Trzeba jednak pamiętać, że usunięcie gałęzi, a przede wszystkim korzeni, może zniszczyć drzewo. Dlatego jeżeli obcięcie części drzewa może do tego doprowadzić, nie wolno tego zrobić.

Zdarza się, że usunięcie gałęzi doprowadzi do uschnięcia drzewa lub krzewu. Z kodeksu cywilnego wynika, że właściciel gruntu, na który one przechodziły, nie będzie ponosił odpowiedzialności z tytułu powstałej szkody. Oczywiście jeżeli nie doprowadził do niej celowo. Mówi o tym m.in. wyroku Sądu Najwyższego z 6 lutego 2003 r. SN stwierdził w nim, że nie można zarzucać bezprawności działania właścicielowi gruntu, który w następstwie obcięcia korzeni drzew przenikających z gruntu sąsiedniego spowodował niekorzystne następstwa w stanie tych drzew (IV CKN 1731/00).

A co w sytuacji, gdy usunięcie gałęzi nic nie daje, ponieważ drzewa na sąsiedniej działce są wysokie i rozłożyste? Te kwestie również regulują przepisy. Z art. 144 k.c. wynika, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się przy wykonywaniu swego prawa własności od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Jeżeli więc drzewa sąsiada nadmiernie zacieniają działkę i w efekcie nic na niej nie rośnie, sąd może nakazać usunięcie drzew i krzewów albo takie ich przycięcie, by nie przeszkadzały.

Konflikty sąsiedzkie potrafią wywołać także owoce, które spadły na stronę sąsiada. Co wtedy? Artykuł 148 kodeksu cywilnego mówi wyraźnie, że owoce opadłe na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Sąsiad nie może więc mieć do nas pretensji o to, że np. zebraliśmy jabłka czy śliwki, które znaleźliśmy w naszym ogrodzie. Chodzi jednak o owoce, które samoistnie i w sposób naturalny spadły. Dopóki więc rosną na drzewie, nie wolno ich zrywać ani strząsać z drzewa.

Zasada ta nie obowiązuje w stosunku do gruntu sąsiedniego o charakterze publicznym, np. parku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA