fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Szkoły średnie bez nauczycieli

Fotolia
Samorządy chcą zwiększać wysokość dodatków wypłacanych nauczycielom. Myślą także o zatrudnianiu osób bez kwalifikacji.

Chaos w oświacie związany z rekrutacją może się nie skończyć przed wrześniem. Trwająca do ostatnich dni sierpnia rekrutacja uzupełniająca spowoduje, że dopiero po rozpoczęciu nowego roku szkolnego będzie wiadomo, ile klas powstanie i ilu trzeba będzie zatrudnić nauczycieli.

Czytaj także: W szkołach średnich zabraknie kadry

Dlatego samorządy już myślą o tym, w jaki sposób zachęcić ich do podjęcia pracy w szkole.

Braki kadrowe

W bankach ofert pracy dla nauczycieli prowadzonych przez kuratoria oświaty jest ich obecnie 11 tys. Najwięcej dla nauczycieli przedmiotów ścisłych – informatyki, matematyki, fizyki czy chemii. Brakuje także pedagogów i psychologów oraz nauczycieli wspomagających dla uczniów ze specjalnymi potrzebami. Kłopot jest też z nauczycielami zawodu.

Największe niedobory kadr są w Warszawie. Pod koniec czerwca brakowało ok. 1700 nauczycieli w szkołach podstawowych, ok. 1400 w szkołach ponadpodstawowych, blisko 600 nauczycieli przedszkoli i 400 pedagogów specjalnych.

W Poznaniu brakuje 713 nauczycieli.

– Szacujemy jednak, że mimo kłopotów kadrowych liczba ta ulegnie zmniejszeniu wraz z ostateczną likwidacją gimnazjów od 1 września – zaznacza Renata Jocz z UM w Poznaniu.

W Krakowie brakuje 160 nauczycieli.

– Ale pełną informację będziemy mieli dopiero we wrześniu. Ze względu na trwającą rekrutację uzupełniającą nie znamy jeszcze ostatecznej liczby otwartych klas pierwszych w szkołach ponadpodstawowych – mówi Małgorzata Tabaszewska z Urzędu Miasta.

Dobrze jest natomiast w Lublinie.

– W szkołach prowadzonych przez miasto nie ma aktualnie problemów z zatrudnieniem – zapewnia Olga Mazurek-Podleśna, rzeczniczka prezydenta Lublina.

Spokojniej jest też w Łodzi.

– U nas problem jest niewielki i dotyczy przede wszystkim techników, gdzie zaczyna brakować nauczycieli przedmiotów zawodowych. Przechodzą na emerytury, młodzi nie podejmują pracy z powodu pensji, jakie na początek można im zaoferować – mówi Monika Pawlak z UM w Łodzi.

Samorządy kuszą

1 września przestają w Polsce działać gimnazja. Nie oznacza to jednak, że tracący w nich pracę nauczyciele przeniosą się do liceów. – Nie wszyscy nauczyciele z gimnazjów mają odpowiednie kwalifikacje – mówi Elżbieta Markowska, prezes pomorskiego oddziału ZNP. Jak tłumaczy, np. przedmiotów ścisłych w liceach mogą uczyć tylko osoby, które ukończyły pięcioletnie studia kierunkowe na uniwersytecie lub politechnice. – Jeśli uprawnienia zdobyły na studiach podyplomowych, nie mogą uczyć w szkole średniej – mówi.

Studenci kierunków ścisłych sporadycznie jednak wybierają specjalność nauczycielską, więc nauczycieli po studiach kierunkowych jest bardzo mało.

Dlatego też samorządy starają się uatrakcyjnić ofertę kierowaną do nauczycieli. Warszawskie władze ruszył z kampanią „Praca szuka nauczyciela". – Szczególnie zależy nam na pracownikach naukowych, dlatego nawiązaliśmy kontakty z uczelniami i szkołami wyższymi – mówi Ewa Rogala, rzeczniczka stołecznego ratusza.

Stołeczni nauczyciele mają też najwyższe dodatki. Motywacyjny to średnio 600 zł miesięcznie, dla wychowawców – 380 zł, a pensja dyrektora poszła w górę o tysiąc złotych. Zachęty finansowe dla nauczycieli szykuje także Poznań.

– Podniesione zostaną stawki procentowe dodatków do wynagrodzeń (m.in. motywacyjne czy funkcyjne), a także zwiększone środki na nagrody – mówi Jocz.

Nieoficjalnie samorządowcy mówią, że jeśli nie otrzymają pieniędzy na wrześniowe podwyżki dla nauczycieli (o 9,6 proc.), nie uda im się wypłacać ekstradodatków dla nauczycieli.

– Rozwiązaniem problemu niedoboru kadr może być powierzenie obowiązków nauczyciela do 1,5 etatu lub uzyskanie zgody kuratora na zatrudnienie nauczyciela bez wymaganych kwalifikacji – podsumowuje Zbigniew Bury z UM w Rzeszowie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA