Reklama

Gdzie pracują bezdomni? Głównie w szarej strefie. Boją się komorników

Pod kątem rynku pracy polscy naukowcy przebadali... bezdomnych. Wyniki są zaskakujące – wszyscy mieli zawód i spore doświadczenie, trafił się nawet jeden były kierownik. Osoby bezdomne pracowały, ale celowo wybierały szarą strefę.

Publikacja: 27.11.2025 18:51

Gdzie pracują bezdomni? Głównie w szarej strefie. Boją się komorników

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • W jaki sposób osoby bezdomne zdobywają środki na utrzymanie?
  • Jakie są główne przyczyny prowadzące do bezdomności?
  • Jakie wyzwania spotykają osoby bezdomne w kontekście podjęcia legalnej pracy?
  • Ile jest w Polsce osób w kryzysie bezdomności?

Utrata pracy może prowadzić do bezdomności, obok nałogów i utraty rodziny. Osoby bezdomne często jednak pracują, potrzebują przecież pieniędzy na życie.  Uniwersytet Warszawski opublikował właśnie wyniki badań sytuacji zawodowej osób bezdomnych. I co wynika z niej? W kryzysie bezdomności badaczki spotkały osobę, która kiedyś pracowała na stanowisku kierowniczym. A sami bezdomni powszechnie pracują w szarej strefie, również z obawy przed ujawnieniem zarobków czy komornikami.

– Powiedzmy szczerze, nie masz pracy, to nie masz mieszkania, zaczynasz robić zadłużenia. Wyrzucają cię z chałupy, nie masz domu, no życie, tak się zaczyna bezdomność. Więc praca pozwalałaby choćby na jakiś pokój, tak na sam początek – mówi jedna z osób bezdomnych, które wzięły udział w badaniu naukowym osób bezdomnych na rynku pracy.

To ważne, choć do tej pory niezbadane zagadnienie, a ważne dlatego, że w badaniu przeprowadzonym przez dr Ewę Flaszyńską z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Martę Mikołajczyk z Akademii Pedagogiki Specjalnej – aż połowa z ośmiu przepytanych osób wskazywała na utratę pracy jako główną przyczynę utraty miejsca zamieszkania.

Czytaj więcej

„Dla kogo jest miasto? Jak stworzyć przestrzeń, która o nas dba”: Kogo boi się Kevin?
Reklama
Reklama

Małe miasto osób bez pracy 

W Polsce w ubiegłym roku 31 042 osoby były bezdomne, czy też, jak to określają badacze Uniwersytetu Warszawskiego – doświadczały bezdomności. 31 tys. osób to populacja Sopotu. Jedna piąta z tej grupy to kobiety, niestety co dwudziesty bezdomny to dziecko. Naukowcy zwrócili uwagę na to, że o ile szacunkowa liczba osób w kryzysie bezdomności jest znana, to już niezbadanym tematem jest – skąd bezrobotni biorą pieniądze na życie czy gdzie pracują. Badaczki przeprowadziły wywiady z osobami bezdomnymi o ich sytuacji na rynku pracy – jakie mają doświadczenia zawodowe, jak korzystają z instrumentów rynku pracy, co motywuje ich do zatrudnienia i jakie bariery wskazują jako przeszkody w powrocie do pracy.

Pytały o przeszłość, sprzed kryzysu bezdomności, ówczesne wykształcenie, pracę i jej znaczenie w życiu badanych. Ale też o teraźniejszość - w jaki sposób osoby bezdomne zdobywają środki na utrzymanie, czy mają dostęp do opieki zdrowotnej, czy korzystają z pomocy urzędów pracy. Na koniec pytały o przyszłość – chęć i gotowość do podjęcia zatrudnienia.

Czytaj więcej

Rekordowo wysoki wzrost bezdomności w USA. Coraz więcej bezdomnych rodzin

Co zdziwiło badaczki, to że wszyscy badani (w wieku od 38 do 52 lat) mieli spore doświadczenie zawodowe, zdarzył się nawet człowiek, który pracował na kierowniczym stanowisku. Wśród zawodów osób badanych znalazł się były piekarz, monter, kierownik magazynu, wykończeniowiec. Sześć z ośmiu osób pracowało ponad dekadę, a dwóch nawet powyżej dwudziestu lat – w wykończeniówce, cukierni, piekarni, w pracach sadowniczych, rozładunku. W większości mieli ukończone szkoły zawodowe. Wszyscy cenili swoją pracę – za satysfakcję, poczucie sprawczości, dumy, poczucie stabilizacji.

Czytaj więcej

Eksperci wskazują zawody i kompetencje przyszłości

Skąd bezdomni biorą pieniądze? Z szarej strefy 

Żadna z prac, na których zarabiali badani, nie była rejestrowana, a wybór pracy w „szarej strefie” wynikał z zajęć komorniczych. Wszyscy przy tym chcieli mieć legalną stałą pracę, ale... nie teraz. Połowa z osób bezdomnych nie zdecydowałaby się na to obecnie z powodu długów.

Reklama
Reklama

Obawa przed zajęciem ich wypłaty, co uniemożliwiłoby im życie nawet na najniższym możliwym standardzie, zniechęcała przed podjęciem legalnej pracy. Badaczki wskazały więc na paradoks systemowy i postawiły pytanie – w jakim stopniu zadłużenie jest konsekwencją, a w jakim przyczyną bezrobocia? – Osoby z wieloletnim doświadczeniem zawodowym pracują dorywczo „na czarno”, bo tylko tak mogą uniknąć zajęcia komorniczego. To pokazuje, że bezdomność nie oznacza braku kompetencji, lecz utratę bezpieczeństwa i wiary w instytucje – mówi dr Flaszyńska.

Czytaj więcej

Czy poza Bożym Narodzeniem zauważamy osoby w kryzysie bezdomności

Badaczki poruszyły wewnętrzna siła i godność osób, które mimo kryzysu bezdomności zachowały przekonanie o wartości pracy. Badani mówili o satysfakcji z dobrze wykonanej pracy, o dumie z rzemiosła, o radości z trzeźwości. Praca nadal stanowiła dla nich symbol normalności i utraconej tożsamości.

Bezdomni pracowali na szaro, oficjalnie jako bezrobotni, a w urzędzie pracy rejestrują się tylko po ubezpieczenie zdrowotne lub zasiłek.

Badani mówili też o sobie, że są „obrotni” i nigdy nie mieli problemu ze znalezieniem pracy na własną rękę. Programy aktywizacji zawodowej ich nie interesowały, za to interesowały ich nowe uprawnienia, np. na wózek widłowy.

Badaczki wysnuły z tego wniosek, że instrumenty oferowane przez urząd pracy są niepotrzebne osobom bezrobotnym lub nieadekwatne do ich potrzeb.

Reklama
Reklama

  prowadzi do bezdomności? Utrata pracy wśród głównych przyczyn

Jakie przyczyny pozbawiają ludzi domów? To często jest splot czynników, jak – utrata pracy, uzależnienia, konflikty rodzinne, rozpad związku, eksmisje, niepełnosprawność, zły stan zdrowia. Połowa badanych wskazała na utratę pracy – brak pensji uniemożliwił opłacenie rachunków za mieszkanie, co prowadziło do zadłużenia i utraty domu. Drugim powodem była utrata bliskiej osoby. – U mnie to, na przykład, jeśli chodzi o moją osobę, to śmierć mojej małżonki, wieloletniej. Byliśmy razem 27 lat. I po tym się załamałem. I poszedłem nie w tą stronę, co trzeba. Wiadomo, w alkohol – mówi inny badany.

Rynek pracy
Co zamiast reformy PIP? Pracodawcy mają propozycje
Rynek pracy
Pracownicy tymczasowi z lepszą ochroną? Koszty pracodawców pod lupą ekspertów
Rynek pracy
Ludzie, innowacje i odpowiedzialność społeczna
Rynek pracy
W 2026 r. firmy będą musiały walczyć o specjalistów AI i cybersecurity
Rynek pracy
Co dziewiąty pracujący w Polsce ma tylko umowę zlecenie – dane GUS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama