fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

Odbicie inwestycji staje się faktem

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Przedsiębiorstwa oceniają bieżącą sytuację ekonomiczną a także perspektywy na najbliższy rok najlepiej od blisko dwóch lat. Planują też zwiększenie nakładów inwestycyjnych – wynika z ankietowanych badań Narodowego Banku Polskiego wśród firm.

„Pod koniec ub.r. przedsiębiorstwa, formułując prognozy na kolejny kwartał, nie przewidywały zaobserwowanej obecnie poprawy sytuacji, a ich oczekiwaniom towarzyszyła wysoka niepewność co do otoczenia biznesowego i perspektyw rozwoju. Obecnie, dzięki wzrostowi sprzedaży, sytuacja postrzegana jest przez przedsiębiorstwa jako bardziej stabilna" – zauważyli autorzy opublikowanego w czwartek raportu „Szybki monitoring NBP – analiza sytuacji sektora przedsiębiorstw", który podsumowuje kondycję firm w I kwartale br. i ich oczekiwania na bieżący kwartał.

Za największą barierę rozwoju firmy uważają obecnie zmieniające się lub niekorzystne podatki i przepisy, a nie poziom lub wahania kursu walut, jak jeszcze pod koniec roku. W I kwartale zmalał jednak odsetek firm, które dostrzegają jakiekolwiek bariery rozwoju. Dotyczy to nawet wzrostu płac, którego obawia się obecnie mniej, niż 4 proc. firm.

Badacze z NBP podkreślają, że dobre nastroje wśród firm utrzymują się pomimo pogorszenia wyników finansowych pod koniec ub.r., które na dodatek może być kontynuowane. „W sytuacji dalszego wzrostu cen surowców i półproduktów oraz kosztów pracy, utrzymanie dotychczasowych poziomów rentowności będzie wymagało od przedsiębiorstw działań zwiększających wydajność" – napisali autorzy raportu.

Optymizmowi firm sprzyja dynamiczny wzrost popytu. Prognozy przedsiębiorstw dotyczące kształtowania się popytu w najbliższej przyszłości są najlepsze od połowy 2010 r. Oczekiwania dotyczące popytu eksportowego są przy tym największe od połowy 2014 r.

Z raportu NBP wynika, że poziom wykorzystania mocy produkcyjnych w firmach wyraźnie w I kwartale br. wzrósł, sięgając (po korekcie o czynniki sezonowe) 82,5 proc. Tak wysoko nie był już od 2009 r. W związku z korzystnymi warunkami popytowymi, ten czynnik, wraz z niedostatecznymi zapasami, może skłaniać przedsiębiorstwa do „inwestowana w rozbudowę potencjału lub podwyższania cen własnych".

Badania banku centralnego sugerują, że na razie zainteresowanie firm inwestycjami, które w ub.r. mocno tąpnęły, jest niewielkie. NBP podkreśla jednak, że wśród dużych przedsiębiorstw, a zwłaszcza tych zatrudniających ponad 2 tys. osób, poziom optymizmu dotyczący nakładów inwestycyjnych wrócił do poziomu z lat 2014-2015, gdy inwestycje rosły w tempie dwucyfrowym. To w dużej mierze efekt zwiększenia nakładów przez firmy publiczne.

„Prognozy na 2017 r. dla sektora przedsiębiorstw publicznych są optymistyczne i zapowiadają wyraźne odbicie inwestycji tej grupy już w pierwszym kwartale roku" – zauważają badacze NBP. To prawdopodobnie będzie oznaczało wzrost inwestycji także w całym sektorze przedsiębiorstw. W ub.r. spadek nakładów inwestycyjnych w firmach publicznych obniżył dynamikę inwestycji sektora przedsiębiorstw o 11,6 pkt proc., do -13 proc.

Poprawiająca się kondycja firm zwiastuje dalszą poprawę koniunktury na rynku pracy. „Zatrudnienie w dalszym ciągu będzie rosnąć, a tempo tego wzrostu może dalej przyspieszać" – napisali ekonomiści banku centralnego. W ub.r. zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 2,9 proc., a w I kwartale br. o 4,5 proc. rok do roku.

NBP podkreśla jednak, że „dyna zatrudnienia będzie zróżnicowana w branżach: wysoka w przetwórstwie przemysłowym, stabilna w usługach, relatywnie niska w budownictwie". Badania sugerują także, że zatrudnienie będzie rosło w przedsiębiorstwach publicznych, które w ub.r. redukowały liczbę pracowników. „Najszybciej jednak zatrudnienie będzie nadal rosnąć w firmach z przewagą kapitału zagranicznego. Wynika to m.in. z dużego udziału eksportu w przychodach takich firm, a intensywny eksport tradycyjnie sprzyja planom zwiększania zatrudnienia" – napisali ekonomiści.

Co znamienne, firmy spodziewają się wyhamowania wzrostu płac. Jest to m.in. efekt "relatywnego obniżenia dynamiki wydajności pracy. Po raz pierwszy w historii badania wzrost wynagrodzeń, pomimo obserwowanego wyhamowania dynamiki, był wyższy w I kw. 2017 r. niż wzrost wydajności pracy" – wskazują analitycy NBP.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA