fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Turecki bank centralny sztucznie pompuje rezerwy

Pixabay
Rynek jest przekonany, że Bank Centralny Republiki Turcji nie dysponuje wystarczającą amunicją, by obronić lirę.

Oficjalnie rezerwy walutowe Banku Centralnego Republiki Turcji wynosiły na początku kwietnia 28,1 mld dol. Z wyliczeń „Financial Timesa" wynika jednak, że dużą część tej sumy stanowiły pieniądze pożyczone w krótkim terminie w ramach swapów zawieranych głównie z tureckimi bankami komercyjnymi. Po odliczeniu uzyskanych w ten sposób funduszy rezerwy były mniejsze niż 16 mld dol.

Turecki bank centralny stawia się Erdoganowi

Turecki bank centralny przyznał w liście do „Financial Timesa", że transakcje swapowe mogły wpłynąć na wielkość rezerw, ale że wszystko było zgodne z normami międzynarodowymi.

Obawy o wielkość rezerw walutowych przyczyniły się w ostatnich tygodniach do osłabienia liry tureckiej. Nałożyła się na to również niepewność związana z niedawnymi wyborami samorządowymi, które źle wypadły dla rządzącej partii AKP i były przez nią częściowo podważane. W końcówce zeszłego tygodnia za dolara płacono około 5,8 liry, czyli o 6,5 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 10 proc. więcej niż na początku roku.

Kurs liry jest wciąż daleko od rekordowych poziomów z sierpnia 2018 r., gdy zbliżał się do 7 lir za 1 dol., ale turecka waluta jest też mocno słabsza niż rok temu, gdy za dolara płacono nieco ponad 4 liry. Niepokój dotyczący poziomu rezerw walutowych może sprowokować dalsze osłabienie waluty, a bank centralny będzie miał niewystarczające narzędzia, by się przed nim obronić.

– Wszyscy na rynku wiedzą, że Turcja nie posiada wystarczających rezerw, by podjąć się możliwej do podtrzymania i wiarygodnej obrony liry – twierdzi Tim Ash, strateg ds. rynków wschodzących w funduszu BlueBay Asset Management.

Lira straciła przez trzy lata ponad 50 proc. wobec dolara. Był to skutek m.in. dużego zadłużenia tureckich firm w obcych walutach, niepokojów politycznych oraz obaw inwestorów przed ingerowaniem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana w politykę pieniężną oraz jego autorytarnymi ciągotkami.

Lirze nie służy też sytuacja gospodarcza. Po wielu latach stosunkowo szybkiego wzrostu gospodarczego Turcja została dotknięta poważną dekoniunkturą, spowodowaną m.in. wysoką inflacją. Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że w tym roku turecki PKB spadnie o 2,5 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA