fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Przetargi w administracji: wygrywający mają zatrudniać na etat

123RF
Firmy wygrywające przetargi na usługi dla ministerstw i urzędów centralnych mają zatrudniać na etat.

Urzędnicy nie będą już zmuszać przedsiębiorców do cięcia kosztów zatrudnienia, jeśli chcą wygrać przetarg. Rada Ministrów na ostatnim posiedzeniu przyjęła zalecenia w sprawie stosowania przez administrację rządową klauzul społecznych w zamówieniach publicznych.

– Będziemy promować w punktacji te przedsiębiorstwa, w których przede wszystkim są umowy o pracę, a nie umowy śmieciowe – powiedziała premier Ewa Kopacz na konferencji po wyjazdowym posiedzeniu rządu we Wrocławiu.

Przedsiębiorcy są zadowoleni ze zmian.

– To krok w dobrym kierunku. Teraz to państwo generuje problem umów śmieciowych. W większości przetargów liczy się przede wszystkim cena, a nie warunki zatrudnienia – mówi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

– Kryterium najniższej ceny powoduje, że wykonawca zamówienia zatrudnia na tańszą niż etat umowę o dzieło i płaci pracownikom kilka złotych za godzinę – dodaje Tadeusz Joniewicz z Fundacji CentrumCSR.PL.

W kateringu i przy sprzątaniu

Obowiązek stosowania klauzuli społecznej nie będzie bezwzględny. Ma być ona wpisywana do warunków zamówienia, gdy uzasadnia to przedmiot lub charakter czynności.

Gdzie takie klauzule znajdą zastosowanie? W szczególności w przetargach na usługi szkoleniowe, reklamowe, sprzątania budynków, zarządzania mieniem, ochroniarskie, usługi komputerowe, konserwacyjne, naprawcze oraz kateringowe.

– Zalecenie zostało skierowane do organizatorów publicznych przetargów – wyjaśniła Ewa Kopacz.

1,8 proc. - tylko tyle zamówień publicznych uwzględnia klauzule społeczne

Do stosowania takich preferencji będą zobowiązani m.in.: szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ministrowie i kierownicy urzędów centralnych, wojewodowie, dyrektorzy instytucji gospodarki budżetowej, np. krakowskie Centrum Zakupów dla Sądownictwa czy warszawskie Centrum Usług Wspólnych.

Zgodnie z zaleceniami klauzule mają być stosowane także do zleceń nieobjętych prawem zamówień publicznych (o wartości niższej niż 120 tys. zł).

I urzędy będą musiały preferować wykonawców zatrudniających na etacie. Bo choć od października zeszłego roku prawo im na to pozwala, wcale się do tego nie kwapią.

Teraz to rzadkość

– Obecnie skala stosowania klauzul społecznych w zamówieniach jest szokująco niska. Z naszego monitoringu zamówień publicznych wynika, że na ponad 660 sprawdzonych przez nas przetargów, w których zamawiający mogli postawić warunek zatrudnienia pracowników na etatach, zastosowano go tylko w siedmiu – mówi Tadeusz Joniewicz. I dodaje, że nawet instytucje, które z założenia powinny wspierać prawa pracownicze, wolą kierować się wyłącznie ceną.

Na przykład wymogu zatrudnienia pracowników na etatach zabrakło w przetargu ogłoszonym przez Kancelarię Sejmu na utrzymanie zieleni przy ul. Wiejskiej.

160 mld zł - jest co roku wydawanych na zamówienia dla administracji rządowej i samorządowej

Urzędnicy tłumaczą, że nie stosują klauzul, bo mają za małą wiedzę na ten temat. Boją się też zarzutów o niegospodarność, ograniczanie konkurencji i nierówne traktowanie wykonawców.

– Takie obawy są bezzasadne. Klauzule społeczne nie są polskim, ale europejskim pomysłem. Za granicą się sprawdzają – mówi Tomasz Czajkowski, były prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Dlatego właśnie eksperci nie mają wątpliwości, że zalecenia są potrzebne.

– To dobrze, że takie zalecenia zostały wydane. Teraz przydałaby się akcja informacyjno-edukacyjna wśród urzędników – ocenia Tomasz Schimanek, ekspert Instytutu Spraw Publicznych.

Na wydaniu zaleceń się nie skończy. Będzie także kontrola. Minister finansów zleci w przyszłym roku przeprowadzenie audytu wewnętrznego. Jego wyniki przedstawi Radzie Ministrów.

Ponadto kierownicy instytucji publicznych co roku będą przekazywać prezesowi Urzędu Zamówień Publicznych informację o stosowaniu klauzul społecznych w przetargach. Najlepsze urzędy będą promowane.

– Mamy nadzieję, że nasze zalecenia będą miały istotny wpływ na rynek pracy i promowanie stałych umów o pracę w firmach – mówi Jacek Cichocki, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jest na to spora szansa, ponieważ zamówienia publiczne nie są bynajmniej marginalnym elementem gospodarki. Co roku administracja publiczna i samorządy oraz podległe im jednostki wydają na nie aż 160 mld zł. Ich wartość w ciągu dziesięciu lat wzrosła w Polsce aż czterokrotnie i obecnie stanowi 9 proc. PKB.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA