fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kary za nieuczciwe praktyki kupieckie nie mogą być symboliczne

123RF
Producent, który oznaczył swój miód z domieszką produktu pochodzenia chińskiego informacją „najlepszy w Polsce", wprowadził w błąd konsumentów.

Spór w sprawie dotyczył jakości handlowej miodów oferowanych przez spółkę cywilną. Problemy firmy zaczęły się po kontroli wojewódzkiego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Badania laboratoryjne próbek pobranych przez kontrolerów w jej trakcie wykazały, że miód nie spełnia jakości deklarowanej przez producenta i nie jest zgodny z wymaganiami określonymi w przepisach dotyczących szczegółowych wymagań w zakresie jakości handlowej miodu.

Chińska domieszka

Chodziło m.in. o to, że w kontrolowanych miodach stwierdzono obecność pyłków charakterystycznych dla miodów chińskich. Tymczasem w oznakowaniu producent zachwalał swój produkt jako „polski miód", „produkt polski" i „najlepszy w Polsce".

W tej sytuacji inspekcja wydała decyzję zakazującą wprowadzenia do obrotu jednej partii miodu. Wymierzyła też prawie 8 tys. zł kary za wprowadzenie do obrotu zafałszowanego miodu.

Waga etykietki

Spółka nie zgadzała się z takimi rozstrzygnięciami, ale główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych nie zmienił stanowiska. Podkreślił, że ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia chroni konsumenta, który, zależnie od treści etykiety, podejmuje decyzje o wydawaniu swoich pieniędzy na zakup tego, a nie konkurencyjnego produktu. Etykieta jest wizytówką producenta, przede wszystkim jako autora dokumentu o charakterze paszportu wystawianego produktowi, aby ten mógł wejść na rynek. Producent wypełnia zwykły obowiązek przekazania konsumentowi informacji wymaganych prawem. Wszelkie zaniedbania w tym zakresie trzeba uznać za oczywiste naruszenie interesów konsumenta. W ocenie organu, odczytując tekst etykiety, konsument podejmuje decyzję o wydaniu swoich pieniędzy. Jeśli etykieta produktu nie zawiera tego, co powinna, lub jest elementem manipulacji, oznacza to, że producent nie potrafi lub nie chce sprostać prawu oznakowaniu. Tym samym nie może zapewnić wystarczająco dobrej jakości produkcji i/lub jej bezpieczeństwa. Za niewiarygodne inspektor uznał tłumaczenia spółki, że umieszczenie w oznakowaniu miodu określenia „najlepszy w Polsce" nie sugeruje źródła pochodzenia produktu, jedynie wskazuje na okoliczności uhonorowania przedsiębiorcy nagrodą przez polskich konsumentów.

Konsumenckie oczekiwania

Miód jest artykułem powszechnie spożywanym i cenionym ze względu na walory odżywcze i smakowe. Niewątpliwie konsument ma prawo oczekiwać, że deklarowana przez producenta jakość handlowa zakupionego produktu jest zgodna ze stanem rzeczywistym, a oznakowanie zgodne z obowiązującymi przepisami. W ocenie organu w sytuacji, kiedy cechy fizykochemiczne produktu nie odpowiadają deklaracji producenta, konsument, który nabywa wadliwy artykuł, zostaje wprowadzony w błąd co do jego cech jakościowych.

Takiego samego zdania był Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Zauważył, że w aktach sprawy znajduje się oświadczenie właściciela firmy o ocenie i dopuszczeniu przez niego miodu do obrotu jako produktu pełnowartościowego. Wynikało z niego, że produkt jest zgodny z informacjami zawartymi w oznakowaniu, a miód pszczeli nektarowy gryczany został wyprodukowany z miodu polskiego.

Był podgrzewany

Tymczasem badania specjalistyczne próbek wykazały niespełnienie jakości deklarowanej przez producenta. Wykazały obecność pyłków charakterystycznych dla miodów, a także to, że miód był podgrzewany w temperaturze powyżej 40°C (np. w celu zwiększenia klarowności). Co może świadczyć również o zafałszowaniu miodu sacharozą.

Sąd zgodził się, że umieszczenie w oznakowaniu kontrolowanej partii miodu informacji „najlepszy w Polsce" stanowi naruszenie przepisów o jakości handlowej, a także o bezpieczeństwie żywności.

Odnosząc się do wysokości kary, sąd zauważył, że ustawodawca odwołuje się przy jej ustalaniu do osiągniętej wartości korzyści majątkowej. W ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych brak jest definicji „korzyści majątkowej". Jednak w ocenie WSA korzyść majątkową w ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych należy powiązać z obrotem. Jest to bowiem kara za wprowadzanie do obrotu artykułów rolno-spożywczych nieodpowiadających jakości handlowej określonej w przepisach lub deklarowanej przez producenta.

Zdaniem składu orzekającego podstawą do ustalenia wysokości kary powinna być „korzyść majątkowa" rozumiana jako uzyskana cena, za którą zostały sprzedane wadliwe artykuły lub za którą mogły zostać one sprzedane.

Prawidłowa wysokość

WSA nie miał wątpliwości, że sporna kara została nałożona w prawidłowej wysokości. Ponadto w takim wymiarze spełni swoją funkcję prewencyjną, bo jest wyraźnym ostrzeżeniem na przyszłość zapobiegającym powstawaniu nagannych praktyk rynkowych. Zrealizuje także funkcję represyjną, gdyż stanowi poważną dolegliwość dla przedsiębiorcy, nie tworząc jednocześnie ryzyka wyeliminowania go z obrotu gospodarczego. Sąd wskazał, że jednym z celów ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych jest ochrona konsumentów, którzy nie mają adekwatnych instrumentów ochrony swoich praw przed nieuczciwymi praktykami kupieckimi. Dlatego kary wymierzane w tego rodzaju sprawach nie mogą mieć symbolicznego charakteru.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 4 września 2015 r., VI SA/Wa 433/15.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA