fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Polscy producenci też chcą wsparcia od rządu, czują się traktowani gorzej niż konkurenci z zagranicy

Adobe Stock
Czują się dyskryminowani, bo nie mają prawa do dotacji, a zagraniczni konkurenci mogą na nie liczyć.

Rozszerzenie wsparcia dla przedsiębiorców odczuwających skutki kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią koronawirusa omija wielu przedsiębiorców. Choć do dotychczas wspieranych 45 branż (np. gastronomia, turystyka, muzea, produkcja filmowa i muzyczna, a także kluby fitness), dopisano kolejne 16 branż, głównie sklepów z zamkniętych galerii handlowych, ta pomoc nie trafi do około 44 tys. polskich producentów tekstyliów, odzieży i obuwia. Bo tylko przedsiębiorcy ze wskazanymi w najnowszym rozporządzeniu kodami PKD mają prawo do ulg w składkach ZUS, 2080 zł postojowego, do 5 tys. bezzwrotnej pożyczki czy dofinansowania wynagrodzeń pracowników przez kolejne trzy miesiące. Warunkiem przyznania pomocy jest to, że przedsiębiorcy wykażą spadek obrotów o 40 proc. rok do roku, lub miesiąc do miesiąca.

Pominięci przedsiębiorcy

Z szacunków rządu wynika, że pomoc powinna trafić do 420 tys. firm zatrudniających ok. 1,4 mln osób. Łączny koszt wsparcia przedsiębiorców w kwietniu wyniesie zaś 7 mld zł.

Czytaj też: Tarcza antykryzysowa - jakie firmy dostaną wsparcie

Producenci działający w polskiej branży mody starają się o wpisanie na listę uprawnionych do wsparcia od miesięcy.

– Ta branża jest jedną z najbardziej innowacyjnych w Unii Europejskiej i Polska zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby zakładów i liczby zatrudnionych – mówi Bogusław Wojciech Słaby, prezes Związku Przedsiębiorców Przemysłu Mody Lewiatan.

Producenci działający w branżach określonych kodem PKD rozpoczynającym się od:13 - produkcja wyrobów tekstylnych, 14 – produkcja odzieży czy 15 – produkcja skór i produktów ze skór oprawionych branżach, zgłaszają, że w związku z kolejnymi lockodwnami, zamrożeniem wydarzeń sportowych, kulturalnych i przeniesieniem się wielu zatrudnionych do pracy zdalnej w domu, sprzedaż ich produktów znacząco spadła w zeszłym roku. Przykładowo firmy działające w branży obuwniczej odnotowały spadek obrotów o prawie 60 proc. i szykują się do zwolnienia około 30 proc. zatrudnionych u siebie osób. Jak twierdzi Związek Przedsiębiorców Przemysłu Mody Lewiatan większość takich firm nie otrzymała z tarcz 6.0, 7.0 i 8.0 oraz z tarczy PFR 2.0 żadnej pomocy.

W odpowiedzi na swoje apele kierowane zarówno do Andrzeja Dudy, prezydenta RP, jak i Ministerstwa Rozwoju otrzymali informację, że wśród kodów PKD uprawniających do uzyskania instrumentów pomocowych nie przewidziano kodów obejmujących sektor produkcyjny.

Nierówne traktowanie

Tymczasem pomoc trafia do placówek handlowych działających np. w galeriach handlowych z kodami PKD 47.71.Z – sprzedaż detaliczna odzieży oraz 47.72.Z – sprzedaż detaliczna obuwia i wyrobów skórzanych.

Zdaniem branży takie podejście preferuje firmy importujące odzież i obuwie, a produkowane poza Polską, które mogą przeznaczyć to wsparcie np. na obniżkę cen i być w ten sposób konkurencyjnym wobec polskich producentów.

Choć wielu polskich producentów ma własne sieci sklepów, nie mogą liczyć na wsparcie z tarcz, gdyż ich przeważająca działalność dotyczy produkcji.

– Jeśli rząd chciałby pomóc polskim firmom sprzedającym odzież i obuwie wyprodukowane w Polsce, to w tarczy najpierw 6.0, a później także 7.0 i 8.0 powinien uwzględnić łącznie PKD: 46, 47, 14 i 15, tak jak to było w tarczy PFR 2.0 – dodaje Bogusław Wojciech Słaby. – Dlatego jako organizacja przedsiębiorców apelujemy do rządu, aby przy najbliższym przydziale środków finansowych na wsparcie pamiętać o polskich producentach odzieży (PKD 14), obuwia (PKD 15) a także tekstyliów (PKD – 13).

Jak nieoficjalnie ustaliła Rzeczpospolita, ta branża planuje w najbliższym czasie wystąpienie do Agencji Rezerw Materiałowych, gdyż są zaniepokojeni doniesieniami o ogromnym imporcie odzieży medycznej z Chin. Tłumaczą, że w odpowiedzi na apele rządu o mobilizację w walce z koronawirusem zainwestowali często milionowe kwoty w linie produkcyjne odzieży dla personelu medycznego. Jeszcze kilka miesięcy temu dostawali zamówienia na szycie takich ubrań, jednak teraz rządowe kontrakty ich omijają.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców

Rozszerzenie tarczy branżowej o nowe kody w dużej mierze pomoże wielu przedsiębiorcom, przede wszystkim najemcom galerii handlowych. Lista 60 kodów PKD w dalszym ciągu nie zapewnia jednak wsparcia wszystkim, którzy tego potrzebują. Chodzi zwłaszcza o przedsiębiorców, którzy z uwagi na specyfikę swojej działalności generują duże straty, mimo że problem drastycznego spadku przychodów nie dotyka całej branży. Jaskrawym przykładem są sklepiki szkolne, które działając pod PKD właściwym dla sklepów spożywczych, od kilku miesięcy bezskutecznie wołają o pomoc, ponosząc straty z powodu zamykania szkół. Poza systemem wsparcia nadal pozostaje też duża grupa przedsiębiorców, których firmy stoją już na skraju bankructwa wyłącznie z powodu lockdownu. Dlatego konieczne jest kontynuowanie prac legislacyjnych w takim kierunku, aby prawo do rekompensat miały wszystkie bez wyjątku firmy dotknięte skutkami obostrzeń.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA