fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Jak osiągnąć efekt płynnego ruchu

AFP
- W Nowym Jorku spotkaliśmy bardzo wielu ludzi, którzy praktykują jogę traktując ją jako rodzaj terapii. Właśnie lekarstwo na codzienny stres - mówi Adolpho Veloso, operator pracujący przy filmie „On Yoga Architecture of Peace”, którego pokaz miał miejsce w czwartek w ramach 25. edycji Camerimage Festival.

„On Yoga Architecture of Peace” to dokument o fotografiku Michaelu O’Neillu, który przez dziesięć lat fotografował mistrzów jogi, ale również o bohaterach jego zdjęć. Jakim doświadczeniem jest przenoszenie na taśmę filmową obrazów, które ze swej natury nie mają w sobie ruchu?

Interesującym. Kiedy reżyser Hector Dhalia zaproponował mi pracę, rzeczywiście spytałem: „Jak ty to sobie wyobrażasz? Film o fotografiku? O jodze? Jak mam to filmować?”. Ale wymyśliliśmy koncepcję: postanowiliśmy utrwalać wszystko na taśmie tak, jakby to były nieruchome zdjęcia, którym nadaje się odrobinę życia. Czasem wystarczyło trochę zmienić kąt spojrzenia, by uzyskać efekt płynnego, powolnego ruchu. O’Neill starał się pokazać  na swoich fotografiach spokój, ciszę, skupienie. My też nie mogliśmy zaproponować widzom niespokojnych zdjęć „z ręki”, próbowaliśmy oddać harmonię świata, który pokazywaliśmy.

 

Jakie wrażenie zrobili na panu bohaterowie filmu?

Na początku zastanawialiśmy się ile w nich prawdy, ile pozy. Ale potem zrozumieliśmy, że to w większości niezwykli, ludzie: mądrzy, oddani temu, co robią, pełni pokory.

Wszyscy oni mówią, że joga nie jest ćwiczeniem fizycznym, lecz filozofią.

Na Zachodzie rzeczywiście traktujemy czasem jogę jak gimnastykę, na Wschodzie to sposób na życie. Bohaterowie naszego filmu mówią o tym, czym są życie, śmierć. I jak osiągnąć wewnętrzny spokój.

Myśli pan, że joga może być remedium na chaos przepełnionej agresją współczesności?

W Nowym Jorku spotkaliśmy bardzo wielu ludzi, którzy praktykują jogę traktując ją jako rodzaj terapii. Właśnie lekarstwo na codzienny stres. Mam wrażenie, że ta filozofia naprawdę im pomaga.

Jeden z nich mówi, że życie jest snem. Co pan o tym sądzi jako operator, który przez obiektyw kamery musi obserwować rzeczywistość?

Cóż, rozumiem, co on chciał przez to powiedzieć. Ale inny bohater dodaje: „Tak naprawdę przez całe życie uczymy się jak umrzeć”.

Ten film dla pana osobiście stał się ważny? Zmienił coś w pana życiu?

Jeden z bohaterów wypowiedział słowa, które we mnie głęboko zapadły: „Świat zawsze będzie taki sam: nie znikną wojny, źli ludzie, chore ambicje prowadzące do katastrofy. Tego nie da się zmienić. Ale też zawsze będzie niewielka grupa tych, którzy zachowają swoją własną hierarchię wartości, będą w sobie pielęgnowali dobro”. Trzeba próbować właśnie do tej grupy należeć.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA