fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Zyski banków odbiją w drugim półroczu

Adobe Stock
W całym roku zysk netto sektora może urosnąć do 16 mld zł z 13,3 mld zł w 2018 r., ale rentowność wciąż jest niska i nie zanosi się na jej istotną poprawę.

Łączny zysk netto 17 banków działających w Polsce w I półroczu 2019 r. wyniósł 6,57 mld zł. To o 3,7 proc. mniej niż rok wcześniej – wynika z zestawienia „Rzeczpospolitej".

Wynik z odsetek rośnie

Rezultat ten oznacza sporą poprawę, biorąc pod uwagę, że w I kwartale zysk wyniósł tylko 2,5 mld zł, czyli spadł aż o 20 proc. ze względu na skokowy wzrost składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Kolejny kwartał nie był już obciążony tymi opłatami, więc banki zaczęły nadrabiać zaległości w poprawie zysków.

Motorem poprawy jest wynik odsetkowy, który w analizowanej przez nas grupie urósł aż o 13,4 proc., do 21,95 mld zł, czyli szybciej niż w całym sektorze. To efekt głównie wzrostu kredytów o 11 proc., do 1,08 bln zł i niewielkiej poprawie marży odsetkowej, która możliwa była dzięki obniżce kosztów finansowania (cięcie stawek lokat i wzrost udziału depozytów bieżących) i poprawie struktury aktywów (więcej kredytów konsumpcyjnych, przybyło hipotek złotowych, ubyło nierentownych walutowych). Koszty działania urosły o blisko 14 proc., ale to skutek wspomnianego wzrostu składek na BFG, nie pomaga też presja płac. Skorygowane o BFG koszty rosną po około 3–4 proc.

– Wyniki banków wyglądały nieźle, w III kwartale też zapowiadają się całkiem dobrze, nawet pomimo rezerw na zwroty prowizji od kredytów konsumpcyjnych. Widać trochę zwiększenie odpisów, ale strona przychodowa, m.in. dzięki małemu wzrostowi marży, też prezentuje się nieźle. Przyszły rok może być już trudniejszy, spodziewam się dalszego wzrostu odpisów no i mamy jeszcze kwestię kredytów frankowych – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium DM.

Rentowność pod presją

Najnowsze dane Komisji Nadzoru Finansowego wskazują, że cały sektor bankowy od stycznia do końca sierpnia ma 10,6 mld zł zysku netto, czyli o 1,8 proc. więcej niż rok temu. Jeśli ostatnie cztery miesiące będą co najmniej tak udane pod względem zysku jak lipiec i sierpień, to w całym roku sektor wypracowałby 16,5 mld zł zysku netto, co oznaczałoby wzrost prawie o jedną czwartą wobec 2018 r. Ten wynik jest jednak niepewny ze względu na banki, które mogą mieć straty, głównie chodzi o Getin Noble Bank i Idea Bank. W 2018 r. również zanosiło się na rekordowy wynik w okolicach 16 mld zł, ale ostatecznie według danych Narodowego Banku Polskiego sektor zarobił netto „tylko" 13,3 mld zł ze względu na większe niż oczekiwano straty (wyniosły 2,5 mld zł wobec 15,8 mld zł na plusie osiągnięte przez dochodowe banki).

Takie liczby robią duże wrażenie, jednak należy pamiętać, że banki to jedna z największych branż polskiej gospodarki, a wynik w porównaniu z zainwestowanym kapitałem, obrazowany przez wskaźnik ROE, wcale nie jest imponujący. Sektor ma blisko 210 mld zł kapitałów i gdyby udało się w tym roku osiągnąć 16,5 mld zł zysku netto, ROE wyniosłoby 7,8 proc. Inne branże osiągają znacznie wyższą rentowność, jak np. motoryzacja (14 proc.), przemysł paliwowy (12 proc.), handel (9 proc.). Polski sektor wypada pod tym względem słabo także na tle innych europejskich: na Węgrzech ROE sięga 14,6 proc., w Rumunii i Czechach po ponad 13 proc., w Szwecji 12,6 proc.

– Z uwagi na ryzyka regulacyjne potencjał do poprawy ROE jest mocno ograniczony. Nie oczekuję również znaczącego rozluźnienia kryteriów dywidendowych, co mogłoby pozytywnie wpłynąć na ROE – mówi Jerzy Kosiński, analityk Pekao Investment Banking.

W podobnym tonie wypowiada się Marcin Materna i nie spodziewa się zauważalnego wzrostu ROE. Niska rentowność to problem nie tylko samych banków i ich akcjonariuszy, ale także negatywnie wpływa na zdolność banków do budowy kapitałów, co może hamować tempo wzrostu kredytowania gospodarki.

Ryzyka dla banków

Wspomniane ryzyka regulacyjne dotyczą dwóch orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: w sprawie częściowego zwrotu pobranych przez banki prowizji w razie wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego oraz traktujący o hipotekach frankowych. Ten pierwszy może kosztować sektor 1–7 mld zł, drugi nawet 20–60 mld zł.

Kluczowe dla wyników banków w przyszłym roku mogą być właśnie rosnące odpisy na ryzyka prawne dotyczące hipotek walutowych. – Wciąż czekamy na wyjaśnienie tej sprawy, ale pierwsze komentarze od audytorów i banków nie wskazywały, aby doszło do skokowego wzrostu odpisów na hipoteki frankowe. Efekt tego będzie raczej widoczny w dłuższym terminie, w przeciwieństwie do wyroku TSUE dotyczącego zwrotu opłat pobranych przy wcześniejszej spłacie kredytu konsumpcyjnego, który będzie widoczny wcześniej – zaznacza Kosiński.

Eksperci spodziewają się, że akcja kredytowa może w przyszłym roku rosnąć w około 6-proc. tempie, co przy niewielkiej już poprawie marży odsetkowej powinno pozwolić na wzrost wyniku odsetkowego po 8–9 proc. – W wyniku prowizyjnym nie ma co liczyć na mocne odbicie, raczej będzie paroprocentowe. Będzie nadal presja na koszty działania, także te regulacyjne. Wyniki netto powinny się poprawić, ale w jakim stopniu – to zależy od tempa wzrostu rezerw – dodaje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Odpisy będą rosły, ale nie gwałtownie. – W najbliższych latach oczekuję stopniowego zwiększania odpisów ze względu na pogorszenie otoczenia makroekonomicznego. Nie będzie to skokowy wzrost, nie widać w poszczególnych branżach sygnałów wskazujących, że może być inaczej – mówi Kosiński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA