fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Ile frankowicze mogą zyskać na porozumieniach z bankami

Adobe Stock
Dla decyzji kredytobiorców kluczowy może być rok udzielenia kredytu i chęć uniknięcia kosztów sporów sądowych.

Kluczowym problemem frankowiczów, skłaniających ich do podważania w sądach umów kredytów hipotecznych, jest duży wzrost wyrażonej w złotych wartości kredytu po umocnieniu się szwajcarskiej waluty. W efekcie sporo frankowiczów, mimo dekady spłacania kredytu, ma więcej do spłaty w złotych niż w momencie zaciągnięcia kredytu.

Oceni Sąd Najwyższy

Rosnąca liczba spraw sądowych, lawinowo już przegrywanych przez banki (na razie głównie w pierwszej instancji), oznacza spore koszty dla sektora finansowego. Ten gordyjski węzeł próbuje rozplątać KNF, która domaga się od banków, aby zaczęły oferować ugody frankowiczom. Mają polegać na potraktowaniu tych hipotek tak, jakby od początku były kredytami w złotych.

Czy to korzystna dla klientów propozycja? Diabeł tkwi w szczegółach. Przede wszystkim ważne jest to, kiedy kredyt został zaciągnięty: im niższy był wtedy kurs CHF/PLN, tym większą korzyść może odnieść klient. Zatem potencjalnie największe korzyści mogą odnieść frankowicze podpisujący umowy w 2008 r., gdy za franka płacono tylko 2 zł (dziś jest to 4,22 zł). Np. posiadacz typowego 30-letniego kredytu frankowego o wartości 300 tys. zł, który został zaciągnięty w połowie 2008 r. (gdy za franka płacono 2 zł), spłacił do tej pory raty warte 274 tys. zł. Zakładając stabilny kurs na poziomie 4,24 zł, pozostałoby mu jeszcze do zapłaty 414 tys. zł, więc łączny koszt kredytu wyniósłby go 685 tys. zł (w tym aż 600 tys. zł kapitał, podwoił się po umocnieniu franka). Z kolei klient obsługujący analogiczny kredyt złotowy, zaciągnięty w tym samym czasie, spłacił do teraz 230 tys. zł rat i musi wpłacić bankowi jeszcze 245 tys. zł, więc łączny koszt kredytu wyniósłby 475 tys. zł, o 210 tys. zł mniej niż w przypadku kredytu frankowego. Miesięczne raty frankowicza wynosiły po 1900 zł, złotowicza zaś po 1170 zł. Dzięki ugodzie klient zyskałby 44 tys. zł „nadpłaconych" rat (mogłoby to trafić na zmniejszenie kredytu po konwersji), ale przede wszystkim skokowo zmalałaby kwota pozostająca do spłaty, razem z odsetkami i uwzględniając różnicę nadpłaconych rat, łączna korzyść frankowicza przy ugodzie wyniosłaby około 215 tys. zł, dodatkowo zmalałaby rata miesięczna.

Czytaj także: Rezerwy na franki drenują zyski banków

Ale korzyści w razie kredytu zaciągniętego w połowie 2006 r. przy kursie CHF/PLN 2,52 są już mniejsze. Frankowicz spłacił 253 tys. zł, pozostało mu jeszcze 298 tys. zł. W przypadku złotowicza jest to odpowiednio 276 tys. zł i 225 tys. zł (frankowicz korzystał początkowo na dużo niższych stopach procentowych w Szwajcarii). Oznacza to, że łączne korzyści po ugodzie wyniosłyby około 50 tys. zł. W przypadku kredytu z początku 2009 r. (kurs 2,92 zł), frankowicz spłacił 178 tys. rat, złotowicz zaś 212 tys. zł. Pozostało im jeszcze odpowiednio 293 tys. zł i 251 tys. zł. W takim wypadku ugoda przyniosłaby frankowiczom około 8 tys. zł korzyści.

O ile tylko kurs franka szwajcarskiego nie wzrośnie. To właśnie jest największe ryzyko, bo każde osłabienie złotego jeszcze bardziej pompowałoby saldo pozostające do spłaty. Ryzyko walutowe mogłoby dać znać o sobie także w przypadku, gdyby po ugodach kurs franka istotnie spadł, co mogłoby rozeźlić klientów i skłonić ich do kwestionowania porozumień.

Istotna dla decyzji klientów będzie też ścieżka alternatywna, czyli decyzje sądów. Na razie klienci masowo wygrywają w nich z bankami, choć rozstrzygnięć prawomocnych wciąż jest niewiele, a czynnik kluczowy dla skutków finansowych wyroków sądowych – czyli opłaty za korzystanie z kapitału w razie unieważniania umów – nadal jest niepewny. Gdyby klienci nie musieli płacić bankom (wskutek rozliczeń po wyroku) za korzystanie z kapitału, mogłaby to być dla nich korzystniejsza opcja niż ugoda. Pytanie tylko, jak długo trwałby proces sądowy, jakie byłyby szanse na wygraną, ile zainkasowałaby kancelaria. Im bardziej czynniki te sprzyjałyby klientom, tym większy ich odsetek mógłby wybrać tę drogę zamiast ugód.

Na razie opłaty za korzystanie z kapitału to wciąż wielka niewiadoma, pierwsze wyroki w tych sprawach dopiero się pojawiają. Kluczowe w zakresie kształtowania linii orzeczniczej w tym zakresie będzie orzeczenie Sądu Najwyższego. Z ustaleń „Rzeczpospolitej" wynika, że jeszcze w tym tygodniu do całej Izby Cywilnej SN trafią pytania prawne dotyczące rozstrzygnięcia spornych kwestii w sprawach o kredyty frankowe.

Klienci czekają

Ugoda może być atrakcyjną opcją dla tych, którzy z różnych powodów nie chcą wchodzić na drogę sądową, np. są nie do końca przekonani, czy wygrają, nie chcą angażować pieniędzy, czasu i energii na długotrwały spór. Zaletą ugód jest to, że można dogadać się z bankiem w prosty, tani i szybki sposób. Sami klienci na razie ostrożnie podchodzą do informacji o ugodach, banki na razie pracują nad konstrukcją takich umów. Jednocześnie rozpoczynają ankiety, badając nastawienie swoich klientów. Wcześniej mieli oni wysokie oczekiwania, mało który godził się na umorzenie 30 proc. kredytu.

– Jeżeli pojawią się realne oferty, to bardzo ważne jest, aby warunki te były przedstawione w sposób jasny dla konsumenta. Zarówno warunki ekonomiczne, jak i prawne muszą być przejrzyste, zrozumiałe dla klienta, a najlepiej powinny podlegać kontroli UOKiK lub rzecznika finansowego – mówi Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Dodaje, że kredytobiorcom SBB może doradzić skompletowanie dokumentów oraz dokładne przeliczenie kredytu. – To będzie konieczne dla dokonania analizy ewentualnych warunków ugody. SBB będzie wspierać kredytobiorców w analizie ewentualnych propozycji. Należy pamiętać, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości sankcjonowanie wadliwej umowy aneksem lub ugodą ma moc wiążącą, czyli nie do podważenia, tylko w przypadku świadomej decyzji konsumenta. Zatajenie ważnych dla podjęcia świadomej decyzji przez kredytobiorcę informacji ekonomicznych może być podstawą do kwestionowania zawartej ugody – zaznacza Szcześniak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA