Dobrze, że to już koniec – tak w miniony piątek 29 marca wieczorem mówili zgodnie wszyscy zdający w tym roku egzamin na adwokata i radcę prawnego. To był czwarty i ostatni dzień egzaminacyjnego maratonu. Ostatni i najdłuższy – trwał osiem godzin i składał się z dwóch części: prawa administracyjnego i zasad etyki. Jaki był egzamin zawodowy 2019?
Czytaj także:
Jak się odwołać po niezdanym egzaminie adwokackim
Wyścig po togę już na półmetku
Egzamin zawodowy 2019: trzeci dzień, prawo gospodarcze
Ruszyły zmagania o prawniczą togę
– Trudniejszy niż w poprzednich latach – to opinia większości. I nie chodzi tu o skomplikowane kazusy, ale ich obszerność. Jako najtrudniejszy u adwokatów oceniono egzamin z prawa karnego. U radców prawnych najczęściej narzekano na egzamin z prawa cywilnego.
– Było bardzo spokojnie – tak z kolei o przebiegu egzaminu mówi „Rz" Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Zawodów Prawniczych w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Wyniki za miesiąc, choć jak udało nam się ustalić, są komisje, które chcą ogłosić wyniki tuż po świętach wielkanocnych.
Start po togę
Egzaminy odbyły się w całym kraju w dniach od 26 do 29 marca 2019 r. Przystąpiły do nich 3862 osoby. Wnioski o dopuszczenie do egzaminu adwokackiego złożyło 1577 osób, w tym 1233 aplikantów, zaś do egzaminu radcowskiego – 2285 osób, w tym 1840 aplikantów. Do egzaminu przystąpiło o tysiąc osób mniej niż w 2018 r., gdy było to 4888 osób.
Przeprowadziły go w sumie 64 komisje. W skład każdej z nich weszło osiem osób: czterech przedstawicieli ministra sprawiedliwości – sędziów Sądu Najwyższego, sędziów sądów powszechnych i sądów administracyjnych oraz czterech adwokatów lub radców prawnych, delegowanych odpowiednio przez Naczelną Radę Adwokacką albo Krajową Radę Radców Prawnych.
Egzaminy trwały cztery dni. Pierwszy dzień potyczek rozpoczął blok z prawa karnego. Zdający mieli do napisania apelację.
– Kazus nie przeraził zdających – mówił „Rz" tuż po zakończeniu wtorkowego egzaminu Włodzimierz Chróścik, dziekan warszawskiej Izby Radców Prawnych. Przekonywał, że pisanie szło sprawnie. Zdający nie byli już tak optymistyczni.
– Uważam, że był do rozwiązania. Sześć godzin to wprawdzie sporo czasu, ale w tym przypadku okazało się za mało – mówi Łukasz podchodzący do egzaminu spoza aplikacji. U adwokatów też pojawiają się narzekania.
– Kandydaci mieli do rozwiązania stricte adwokacki kazus. Dotyczył kradzieży – uważa Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. W jej ocenie był do rozwiązania. Chodziło o wątpliwości co do granic oskarżenia i przejście z kradzieży na paserstwo; ocenę faktyczną dowodów i stawiany zarzut.
Było trudno
– Kazus był trudny, najtrudniejszy od lat, i nie do końca oczywisty. Sądząc po minach zdających, nie wszyscy byli zadowoleni – mówi z kolei „Rz" Anna, która przyznaje, że rozwiązywała zadania z lat poprzednich i nie miewała wątpliwości. We wtorek nie wszystkiego była pewna.
– Prawo karne było trudne. Dla mnie najtrudniejsze – przyznaje Paulina, 28-letnia aplikantka radcowska z Wrocławia. Do egzaminu przygotowywała się przez pięć lat studiów i trzy lata aplikacji.
– Ten egzamin był dla mnie najłatwiejszy. Prawo karne jest mi szczególnie bliskie, bo jestem po aplikacji prokuratorskiej – mówił „Rz" Mirosław.
Dzień drugi – prawo cywilne. Kazusy były obszerne, ale ciekawe i niezbyt podchwytliwe.
– Nie było źle – tak środowy egzamin z prawa cywilnego ocenia Anna, kandydatka do adwokatury.
– Kazus był ciekawy, choć bardzo obszerny. Była taka liczba uchybień, że aby je dokładnie opisać, trudno było zmieścić się w przewidzianym czasie – dodaje Katarzyna.
Dzień trzeci – prawo gospodarcze.
Projekty takich umów piszę codziennie – mówi Michał, kandydat do zawodu radcy. – Bałem się tylko prawa karnego – mówi.
Anna z kolei wyszła z egzaminu godzinę przed czasem.
– Nie było to bardzo skomplikowane – twierdzi.
W piątek rano wszyscy mieli już dosyć. Skarga z prawa administracyjnego z zasad etyki nie była skomplikowana. Paulina, która opuściła salę po trzech godzinach, znów narzekała jednak na obszerność zadania.
– Zwykle takie skargi piszę na pięć, sześć stron. Ta zajęła mi ich 11 – tłumaczy.
Zadania na egzamin adwokacki i radcowski przygotowały zespoły, w skład których wchodzą przedstawiciele ministra sprawiedliwości i odpowiednio przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej oraz Krajowej Rady Radców Prawnych.
Blisko 99 proc. zdających wybrało rozwiązywanie zadań na komputerze. Zdający korzystali z własnych laptopów. MS przygotowało dla nich wyposażoną w edytor tekstu aplikację egzaminacyjną, która blokuje dostęp do zasobów komputera i uniemożliwia łączność z urządzeniami zewnętrznymi.