Mecenas Zdunek to przewodniczący zespołu wizytatorów (ciała odpowiedzialnego za prowadzenie kontroli w kancelariach), który zdecydował się kandydować do Sądu Najwyższego, a dokładniej do izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych. Przesłuchania kandydatów ruszają już dzisiaj.
Czytaj także: PiS nagradza zwolenników awansami
-W zeszłym tygodniu zostałem poinformowany przez dziekana warszawskiej rady Mikołaja Pietrzaka, że zarówno on jak i prezydium uważają, że nie powinien dalej sprawować swej funkcji. Zasugerowano bym złożył dymisję. Mimo, że -jak podkreślono - swoją pracę dla samorządu wykonuje prawidłowo - opowiada mec. Sławomir Zdunek.
Czytaj także: Pokusa awansu do SN kruszy solidarność środowiska
To, że do takiego spotkania doszło potwierdza adwokat Michał Fertak, rzecznik warszawskiej rady. -Otwarta i szczera rozmowa jest jedną z podstawowych cech naszego środowiska, szczególnie kiedy dochodzi do zasadniczej różnicy zdań, a taka miała miejsce w tym przypadku - odpowiada.
-Zdaniem Prezydium ORA w Warszawie adw. Sławomir Zdunek powinien zrezygnować (...) z tego powodu, iż, zgłaszając swoją kandydaturę do SN, legitymizuje szereg niekonstytucyjnych zmian w sądownictwie, zmierzających do ograniczenia niezależności sądownictwa i tym samym osłabienia sytemu ochrony praw i wolnoś w Polsce- dodaje Fertak.
W ocenie mec.Zdunka działania rady nie mają merytorycznego uzasadnienia, a samorząd kieruje się motywacjami politycznymi. Zarzutów co do tego jak wykonuje funkcję przewodniczącego bowiem brak. „Jestem przeciwny wszelkim próbom nacisku na decyzje kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, zarówno bezpośrednim, jak w moim przypadku, jak też pośrednio, poprzez krytykowanie we wszelkich formach zarówno osób kandydatów jak też samego faktu kandydowania do poszczególnych izb SN" - czytamy w jego piśmie do RPO. Listy podobnej treści trafiły też do Fundacji Helsińskiej oraz Amnesty International.
W związku z tym, że mec. Zdunek dymisji zamiaru składać nie ma. W środę o jego odwołaniu debatować ma już cała warszawska rada adwokacka.
-Każdy adwokat ma prawo do swojego zdania i opinii. Jeżeli natomiast reprezentuje organy samorządu adwokackiego, a szczególnie zajmuje stanowisko wiążące się z oceną innych adwokatów i ich działalności, a tak jest w przypadku mec. Sławomira Zdunka, musi posiadać szczególną legitymację samorządu i wymagany autorytet - zaznacza mec. Fertak.
- Próby traktowania stanowisk organów warszawskiego samorządu adwokackiego jako form nacisku są nieporozumieniem i sposobem kwestionowania ich kompetencji - akcentuje.
Chęć odwołania mec.Zdunka nie dziwi mec. Radosława Baszuka, stołecznego adwokata.
-To nie jest kwestia represjonowania kogokolwiek, nie mówimy przecież o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Warszawska okręgowa rada adwokacka jest organem samorządu adwokackiego, który w przeciągu ostatnich dwóch lat, zajmuje jednoznaczne, krytyczne stanowisko wobec zmian w prawie realizowanych przez większość rządzącą.
Dbałość o wiarygodności takiego przekazu to także jego spójność z decyzjami personalnymi.
Funkcja przewodniczacego zespołem wizytatorów nie pochodzi z wyborów. Rada ma prawo powierzyć ją wybranemu przez siebie adwokatowi, ale też prawo odwołania takiej osoby. Z wielu powodów bardziej kontrowersyjne było powierzenie tej funkcji adwokatowi Zdunkowi niż ewentualne jego odwołanie - komentuje prawnik.