To sedno wtorkowej uchwały Sądu Najwyższego (sygnatura akt: II UZP 2/13).
Przesądza ona, że przewidziana w art. 18a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych niższa składka dla początkujących przedsiębiorców ma zastosowanie także do prawników otwierających kancelarie, kooperujących obecnie z kancelarią, w której wcześniej jako aplikanci wykonywali podobne czynności. Nie tylko zresztą adwokaci, radcowie, ale też np. dentyści w trakcie nauki są zatrudnieni w firmie, z którą po zdaniu egzaminu współpracują.
Młody biznes
Ulga w opłacaniu składki na ubezpieczenie społeczne polega na tym, że w ciągu pierwszych 24 miesięcy działalności, także w wolnym zawodzie np. adwokata czy radcy, jest zadeklarowana kwota nie niższa niż 30 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 414,85 zł. Przedsiębiorcy z dłuższym stażem płacą ok. 1026,98 zł. Dzięki skorzystaniu z ulgi dla początkujących firm można zaoszczędzić ponad 600 zł.
414 zł to niższa składka na ZUS, z której mogą korzystać młodzi adwokaci i radcowie
Dobrodziejstwo to nie ma jednak zastosowania dla osób (przedsiębiorców) wykonujących działalność na rzecz byłego pracodawcy, u którego byli wcześniej (w tym roku lub poprzednim) zatrudnieni.
Z tej ulgi chciała skorzystać Anna Augustyniak, adwokat z Gdańska. Wprawdzie rejestrując kancelarię, zadeklarowała pełną składkę, ale jednocześnie wystąpiła do miejscowego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o wydanie interpretacji indywidualnej: czy nie powinna płacić niższej. ZUS stwierdził, że nie, ponieważ przez półtora roku pracowała jako aplikant na umowie o pracę w kancelarii, której już jako adwokatowi zleca ona teraz podobne czynności.
Mec. Augustyniak powiedziała „Rz", że owszem, niektóre czynności są podobne, jednak praca adwokata ma zupełnie inny charakter, przede wszystkim jest bardziej samodzielna.
Nowe życie prawnika
Gdańskie sądy zajęły przeciwne stanowiska. Sąd Okręgowy takie jak adwokatka, natomiast Apelacyjny przychylił się do stanowiska ZUS, choć o rozstrzygnięcie zwrócił się do Sądu Najwyższego. SA wskazał, że część czynności, jakie wykonuje aplikant, z pewnością pokrywa się z czynnościami adwokata, następuje zatem kontynuacja tej samej działalności, a to powinno wyłączać skorzystanie z ulgi, która ma zachęcać do rozpoczęcia nowej działalności gospodarczej.
Rację adwokatce i SO przyznał Sąd Najwyższy.
– Adwokat i aplikant adwokacki to są jednak zupełnie inne zawody: mają inaczej ustalone prawa i obowiązki w prawie o adwokaturze, nie ma więc przeszkód, aby adwokat mógł skorzystać z niższej składki – powiedział, uzasadniając uchwałę, sędzia SN Jerzy Kuźniar.
Sędzia dodał, że w zapadłym nieco wcześniej na posiedzeniu niejawnym orzeczeniu (niepublikowanym jeszcze) SN zajął podobne stanowisko w odniesieniu do radców.
– W wielkich miastach, zwłaszcza w Warszawie, praca aplikanta i świeżo upieczonego adwokata czy radcy często nie różnią się istotnie, nawet jeśli zmienia się forma zatrudnienia czy współpracy – wskazuje Witold Daniłowicz, radca prawny, prezes Związku Pracodawców Prawniczych. – Zmiana tego statusu ma większe znaczenie w mniejszych miejscowościach, w których aplikant, także radcowski, zmuszony jest otworzyć kancelarię i idzie na swoje. Właśnie dla takich prawników szczególnie ważny jest ostatni wyrok Sądu Najwyższego. Dobrze więc, że młodzi adwokaci i radcowie, którzy coraz częściej pracują we własnych kancelariach, mogą korzystać z ulgowych składek na ubezpieczenia społeczne – podkreśla prezes.
Opinia dla „Rz"
Małgorzata Gruszecka adwokat, w NRA odpowiada za aplikacje
Po ślubowaniu adwokat, jeśli chce uprawiać zawód, musi założyć kancelarię i zarejestrować działalność gospodarczą. A to zupełnie nowe życie, tym bardziej że wcześniej aplikant nie mógł prowadzić takiej działalności. 20 proc. młodych adwokatów nie zakłada jednak obecnie kancelarii, gdyż ich na to nie stać ze względu na wyśrubowane obciążenia finansowe. Ulga w składce na ZUS im się bezwzględnie należy. Więcej – państwo, które ma wspierać prowadzenie działalności gospodarczej, samozatrudnienie, powinno przewidzieć dla nich ulgi podatkowe. Zbyt dużo wysiłku włożyli w edukację, a wykosztowało się też państwo, żeby teraz zostawiać ich bez pracy.