Radca prawny prowadził dwie sprawy tej samej klientki. W jednej wygrał i otrzymał zwrot kosztów sądowych. Z tej sumy potrącił jednak 14 tys. zł nie tylko z tytułu tej sprawy, ale także na poczet należności za drugą. Klientka zgłosiła sprawę organom dyscyplinarnym izby, podnosząc, iż pełnomocnik nie stawił się w tym postępowaniu na jedynej rozprawie. Za oba czyny izbowy sąd dyscyplinarny wymierzył mecenasowi łączną karę upomnienia. Rozstrzygnięcie to podtrzymał także Wyższy Sąd Dyscyplinarny.

Od jego orzeczenia kasację wniósł zarówno główny rzecznik dyscyplinarny, jak i pokrzywdzona. Podczas rozprawy przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej zastępca GRD wskazała, że sprawy dotyczące rozliczeń z klientem najczęściej trafiają na wokandy sądów dyscyplinarnych, mają więc znaczenie kluczowe. Obowiązujący art. 37 pkt 4 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego zakazuje przekazywania środków z rachunku odrębnego na swój rachunek z tytułu zapłaty wynagrodzenia bez pisemnej zgody klienta. Co prawda przepis ten został znowelizowany w lipcu podczas Krajowego Zjazdu Radców Prawnych, w ten sposób, że jeżeli umowa o świadczenie pomocy prawnej zawarta została co najmniej w formie dokumentowej, a klient opóźnia się z zapłatą wymagalnego wynagrodzenia lub jego części, radca może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelnością klienta o wypłatę środków znajdujących się w dyspozycji radcy prawnego.

Czytaj więcej

Prawnikom trzeba płacić coraz więcej. Jest najnowszy raport

Przepis ten wejdzie jednak w życie dopiero od przyszłego roku. Dlatego główny rzecznik dyscyplinarny domagał się kary pieniężnej za nieprawidłowości przy rozliczeniu oraz nagany za niestawienie się na rozprawę. Z kolei pełnomocnik poszkodowanej domagała się przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Sama poszkodowana wskazała zaś, że zapłaciła całość wynagrodzenia radcy przed sprawą, a jej pozytywne zakończenie w dużej mierze wynika z tego, że wskazała sądowi nowe fakty na rozprawie, na której jej pełnomocnika nie było.

Sąd Najwyższy uwzględnił obie kasacje, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny. Przychylił się do stanowiska zastępcy głównego rzecznika, że takie potrącenie w obecnym stanie prawnym jest niedopuszczalne, a i po nowelizacji będzie wątpliwe. Samo popełnienie deliktu nie budzi wątpliwości, jednak wymierzona za niego kara była rażąco niska. Sędzia sprawozdawca Wiesław Kozielewicz dodał, że w sprawie było wiele nieprawidłowości, a radca prawny powinien być jak żona Cezara – tj. poza wszelkim podejrzeniem.

Sygnatura akt: II ZK 67/22