Reklama
Rozwiń
Reklama

Śmierć Jarosława Ziętary. Jest prawomocny wyrok ws. „Ryby” i „Lali”

Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił we wtorek wyrok sądu I instancji uniewinniający Mirosława R. i Dariusza L., których prokuratura oskarża o uprowadzenie i pomoc w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary w 1992 r.

Publikacja: 02.12.2025 10:28

Sędzia Henryk Komisarski na sali Sądu Apelacyjnego w Poznaniu ogłosił wyrok w sprawie Mirosława R. p

Sędzia Henryk Komisarski na sali Sądu Apelacyjnego w Poznaniu ogłosił wyrok w sprawie Mirosława R. ps. Ryba i Dariusza L. ps. Lala, oskarżonych o uprowadzenie i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary we wrześniu 1992 roku.

Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Wyrok jest prawomocny. Decyzja sądu oznacza, że proces w sprawie pomocnictwa w zabójstwie poznańskiego dziennikarza będzie się toczył od początku.

Co się stało z Jarosławem Ziętarą

Ziętara był dziennikarzem „Gazety Poznańskiej”, prekursorem dziennikarstwa śledczego, badał m.in. afery gospodarcze. Jego ustalenia wykraczały poza świat wielkopolskiego biznesu. 1 września 1992 r. 24-letni dziennikarz zaginął bez śladu w drodze do pracy. W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Sprawa jego zniknięcia od ponad 33 lat czeka na rozwiązanie.

Do dziś nie wiadomo, jak i kiedy zginął Jarosław Ziętara, kto był ewentualnym zabójcą ani co się stało z ciałem. Jeden ze świadków zeznał w śledztwie, że dziennikarz był przetrzymywany przez kilka dni w magazynach firmy Elektromis (jej działalnością interesował się przed śmiercią Jarosław Ziętara), po czym został zamordowany, a jego zwłoki rozpuszczono w kwasie. Za siedem lat dojdzie do przedawnienia, a to oznacza, że zabójcy dziennikarza mogą uniknąć odpowiedzialności.

Czytaj więcej

Pół roku na prawdę o Ziętarze

Ochroniarze Elektromisu znów staną przed sądem

Na początku lat 90. ochroniarzami w Elektromisie byli Mirosław R. ps. Ryba i Dariusz L. ps. Lala, którzy wcześniej pracowali w milicji. Prokuratura uważa, że to oni i jeszcze trzeci, nieżyjący już mężczyzna o pseudonimie Kapela, podszywając się pod policjantów, zwabili Ziętarę do samochodu przypominającego radiowóz, a następnie przekazali faktycznym sprawcom zabójstwa i ukrycia szczątków dziennikarza. 

Reklama
Reklama

Mirosław R. i Dariusz L. zostali w 2018 r. oskarżeni o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Jarosława Ziętary. Nigdy nie przyznali się do winy. W październiku 2022 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że obaj są niewinni i zasądził na ich rzecz po 9720 zł od Skarbu Państwa.

Dzisiaj Sąd Apelacyjny w Poznaniu przychylił się do wniosku prokuratury i uchylił ten wyrok. Decyzja ta oznacza, że proces Mirosława R. i Dariusza L. będzie toczył się od początku przed Sądem Okręgowym. 

Podżegnie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Aleksander Gawronik  uniewinniony, ale czy niewinny?

W grudniu ubiegłego roku zapadł ostateczny wyrok w sprawie byłego senatora Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Prokuratura twierdziła, że Gawronik , "chcąc, aby inne osoby dokonały porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa Jarosława Ziętary, w związku z jego zawodowym zainteresowaniem i planowanymi publikacjami dotyczącymi tzw. szarej strefy gospodarczej, nakłaniał do tego ustalonych pracowników ochrony firmy Elektromis, w szczególności w ten sposób, że podczas prowadzonej z nimi rozmowy, dotyczącej wpływu na postawę Jarosława Ziętary, stwierdził: on ma być skutecznie zlikwidowany".

W wyrokach z 2022 i początku 2024 r. sądy uznały jednak, że prokuratura nie przedstawiła na to wystarczających dowodów i uniewinniły Gawronika. 19 grudnia 2024 r. ich wyroki ostatecznie potwierdził Sąd Najwyższy oddalając kasację prokuratury w tej sprawie jako oczywiście bezzasadną. SN podkreślił, że kluczowy świadek obciążający Gawronika wielokrotnie zmieniał wersję swoich zeznań. Poza tym, mężczyzna ten odsiaduje dożywocie w innej sprawie. 

Oskarżający w tej sprawie prok. Piotr Kosmaty powiedział „Rzeczpospolitej”, że nie odbiera tego wyroku jako porażki. – Nawet dziś, gdybym dysponował tym samym materiałem dowodowym, który miałem w postępowaniu przygotowawczym, to zdecydowałbym się na oskarżenie i próbę doprowadzenia do skazania oskarżonego. Uważam, że dowody te były wystarczające, żeby tę winę wykazać – komentował prok. Kosmaty.

Czytaj więcej

Zabójstwo dziennikarza Jarosława Ziętary. Sąd Najwyższy podjął decyzję
Reklama
Reklama

Ustaleniom sądów przeczą też ustalenia Anny Dolskiej, poznańskiej dziennikarki i bliskiej znajomej Ziętary z jednego roku na studiach.  

- W 1992 r. biznesmen Aleksander Gawronik najpierw szukał zabójców Jarka Ziętary wśród swoich ochroniarzy. Gdy oni odmówili, zwrócił się do swojego byłego pracownika "Antka", pracującego wówczas w firmie Elektromis. I to właśnie ochroniarze Elektromisu mieli porwać i zabić mojego kolegę, a wspomniany "Antek" miał być jednym z uczestników uprowadzenia. Opowiedział mi o tym inny były ochroniarz Gawronika, który odmówił udziału w tej zbrodni i któremu ta sprawa przez lata leżała na sercu. Rozmowę z nim nagrałam, a swoją wiedzę przekazałam prokuraturze – powiedziała w sierpniu br. Anna Dolska portalowi Onet.

Ów ochroniarz, Ryszard B., nie potwierdzi już swoich słów przed sądem, gdyż zmarł. Miał tłumaczyć dziennikarce, że bał się mówić przed sądem o związkach Elektromisu ze sprawą zabójstwa dziennikarza. Sugerował też, że śmierć „Kapeli” nie była samobójstwem, jak oficjalnie podano, lecz miała zapobiec złożeniu zeznań obciążających sprawców morderstwa dziennikarza.

Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Prawo karne
Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie sądu odroczone
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama