Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie zagadnienia zdominowały ostatnie posiedzenie Zespołu Trójstronnego?
- Jakie są reakcje strony społecznej na przedstawione przez rząd propozycje?
- Dlaczego realizacja proponowanego planu oszczędnościowego może okazać się niewystarczająca?
W poniedziałek media zelektryzowało datowane na 29 października pismo Ministerstwa Zdrowia do Ministerstwa Finansów z propozycją szeroko zakrojonego planu oszczędnościowego. Dokument – zawierający m.in. zmiany w kalendarzu waloryzacji wynagrodzeń, ograniczenia w kontraktach, skrócenie staży lekarskich czy nowe limity w diagnostyce – zdominował grudniowe posiedzenie Zespołu Trójstronnego. Oprócz niego omawiano również ustawę o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, przyszłość umów kontraktowych oraz dramatyczną sytuację finansową NFZ.
Czytaj więcej
5 grudnia odbędzie się Szczyt Medyczny w Pałacu Prezydenckim. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zadeklarowała gotowość do udziału w spotk...
Plan oszczędnościowy, który zelektryzował środowisko
Pismo, skierowane przez Ministerstwo Zdrowia do Ministerstwa Finansów zawiera szeroki katalog propozycji cięć i zmian o charakterze systemowym. Lista obejmuje m.in.:
• waloryzację najniższych wynagrodzeń od 1 stycznia zamiast 1 lipca (z przesunięciem podwyżek na 2027 r. i brakiem wzrostu płac w 2026 r.);
• powiązanie waloryzacji z tempem wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej;
• istotne zmiany w kontraktach, w tym zawężenie ich wyłącznie do osób wykonujących zawody medyczne;
• wprowadzenie maksymalnych wynagrodzeń na umowach cywilnoprawnych;
• skrócenie stażu lekarzy o 7 miesięcy, a dentystycznego o połowę;
• likwidację współczynników korygujących dla części świadczeń oraz zmianę sposobu finansowania koordynatora POZ;
• szeroki pakiet taryfikacji w wielu dziedzinach, w tym elektrofizjologii, chirurgii kręgosłupa, okulistyki i teleradioterapii;
• ograniczenia na liście D (leki 65+ i 18-);
• zakończenie programu „Dobry posiłek w szpitalu”;
• limity w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej.
– Minister finansów zwrócił się do wszystkich resortów o to, żeby wskazać propozycje możliwości oszczędności i myśmy na to pismo odpowiedzieli, wskazując obszary, natomiast w żaden sposób nie jest to przesądzone, że któreś i które z tych obszarów zostaną uwzględnione. Wiadomo, że część zmian jest do dokonania, część korekcji jest do przeprowadzenia, dlatego że mamy do czynienia z przeszacowanymi procedurami i to powoduje wygenerowanie nadmiernych kosztów – tłumaczył rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Jakub Gołąb. Jak jednak wynika z analiz resortowych, nawet pełna realizacja planu nie wystarczyłaby, aby załatać lukę finansową. Przypomnijmy, że prognozowany niedobór środków w budżecie NFZ na 2026 r. to aż 12,9 mld zł.
Pismo zaskoczyło stronę społeczną nie tylko ze względu na przedstawione w nim propozycje, ale także fakt, że interesariusze nie mieli pojęcia o jego istnieniu. – Pani minister zorganizowała spotkanie z nami 27 października i to wszystko, co tu opisała, było przedstawione na Prezydium, ale to nie były żadne uzgodnienia. Więc, nie uzgadniając czegoś ze stroną społeczną, przedstawiła to jako rozwiązania systemowe w zakresie ochrony zdrowia służące obniżeniu kosztów Narodowego Funduszu Zdrowia. To po co organizujemy te wszystkie spotkania Zespołu Trójstronnego i mówimy o dialogu? – pytała Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – My nie damy się w żaden sposób skonfliktować z pacjentami. Przekaz pt.: „Pracownicy nie ustąpili ani na jotę, w związku z tym pacjenci, musicie się pogodzić z tym, że będziemy na was oszczędzać” nie miał miejsca i dokąd będziemy pełnić swoje funkcje związkowe, nie damy się sprowokować ani nie damy się postawić w kontrze do pacjenta – dodała Maria Jolanta Ochman z NSZZ „Solidarność",
Dyskusja o zawartych w piśmie propozycjach zdominowała pierwszą część posiedzenia Zespołu.
Czytaj więcej
Kwestie, o których mówi się w przestrzeni publicznej, takie jak rzekomy limit zarobków, nigdy nie były propozycją resortu, były tematem zgłoszonym...
Spotkanie bez przełomu
Poza kwestią planu oszczędnościowego, uczestnicy Zespołu Trójstronny rozmawiali na tematy, które są przedmiotem jego obrad od kilku miesięcy – tzw. ustawa podwyżkowa i finansowanie ochrony zdrowia. – To spotkanie nie przyniosło przełomu, mówiąc bardzo delikatnie. Jedynie twarde zobowiązanie, które mamy, to jest to, że strona rządowa przedstawi swoje stanowisko na piśmie do czasu kolejnego prezydium, które zostało zaplanowane na – uwaga – 7 stycznia. W końcu „nie ma” żadnego pośpiechu – komentował Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich. Ministerstwo Zdrowia do chwili kolejnego spotkania ma odpowiedzieć na wątpliwości zgłaszane przez stronę pracowników. Dotyczą one wycofania się przez resort z regulowania umów kontraktowych, stanowiska ws. propozycji zmiany kalendarza podwyżek (przesunięcia ich z 1 lipca na 1 stycznia) oraz propozycji zmiany wskaźnika waloryzacji najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia (względem wskaźnika podwyżek w „budżetówce”).
– Strona społeczna prosiła o konkretne propozycje ministra zdrowia dotyczące rozwiązania kluczowych problemów, bo my nie możemy się opierać na tym, że pani minister Kęcka mówi w jednym medium, np. że jest przeciwnikiem umów cywilnoprawnych, a w drugim, że o to wnioskowali pracodawcy. Potrzebujemy konkretów – wskazywała Maria Jolanta Ochman. Jak dodaje Krystyna Ptok, w niektórych kwestiach w resorcie zdrowia brakuje spójności. – Mamy takie wrażenie, że Ministerstwo Zdrowia trochę stoi w rozkroku, obawia się o to, żeby dać twarz zmianom, które proponuje – podkreśla przewodnicząca OZZPiP.
Czytaj więcej
Posiedzenie Zespołu Trójstronnego w sprawie zmian w tzw. ustawie podwyżkowej zakończyło się fiaskiem. Strona społeczna broni minimalnych wynagrodze...
Istotnym elementem dzisiejszego posiedzenia była obecność wiceminister finansów Hanny Majszczyk, której zabrakło na poprzednim spotkaniu. – Uważam, że obecność pani minister była potrzebna. Kilkukrotnie zwróciła uwagę na przyczynę obecnego stanu rzeczy i mówiła o tym, że niestety niektóre decyzje nie miały pokrycia w źródłach finansowania i że tak duży wzrost kosztów jest poważnym wyzwaniem dla budżetu państwa. Nie sposób się z tym wszystkim nie zgodzić – mówił Wojciech Wiśniewski. Wskazywał, że rozmowa o wynagrodzeniach, oszczędnościach czy zwiększeniu wpływów do NFZ „jest rozmową o cyfrach i o liczbach”, i że jeśli państwo chce utrzymać obowiązujące zobowiązania płatnika, „powinniśmy otwarcie powiedzieć, że potrzebujemy podwyżki podatków, w innym przypadku ten system jest trwale, makroekonomicznie niestabilny”.
Swoją perspektywę przedstawiła także Krystyna Ptok, zwracając uwagę, że choć wiceminister kilkakrotnie podkreślała wzrost przychodów NFZ, to nie odniosła się do masowego starzenia się społeczeństwa. – Mamy dużą grupę stulatków, jakiej nie mieliśmy wcześniej. Wyż demograficzny, powojenny, w tej chwili osiąga wiek 65+ i należy podkreślić, że to są ogromne koszty związane z realizowaniem świadczeń na rzecz tych osób – tłumaczyła przewodnicząca OZZPiP. Związkowcy wskazywali, że przy ocenie finansów publicznych nie można pomijać struktury demograficznej, która w najbliższych latach jeszcze mocniej obciąży system.