Reklama

Los Parulskiego zależy od rozgrywek w PO

Bronisław Komorowski nie rezygnuje z wpływów w armii. Buduje przyczółki, które mogą przydać się w przyszłej batalii. Sprawa gen. Parulskiego to element gry

Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP to jedno z niewielu mocnych uprawnień, które konstytucja daje Bronisławowi Komorowskiemu. Prezydent z niego korzysta także wtedy, gdy oznacza to konflikt z macierzystym środowiskiem politycznym.

Na to liczy szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztof Parulski w konflikcie ze swym przełożonym, prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem. Gdy we wtorek wychodził ze spotkania u prezydenta, zakomunikował, że uzyskał wsparcie głowy państwa. Sytuacja wydawała się jasna: Komorowski, kiedyś szef MON, broni swojego. Tego, którego półtora roku temu awansował na stopień generalski. – To nadinterpretacja ze strony Parulskiego – mówi "Rz" jeden ze współpracowników prezydenta. Według niego Komorowski, choć wezwał Parulskiego na dywanik, rozmawiał z nim w bardzo kurtuazyjny sposób. Parulski uznał to za wyraz poparcia. – Tyle że z Seremetem też rozmawiał w taki sposób – dodaje nasz rozmówca.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama