Słowa byłego ministra edukacji mogą niepokoić. Przemysław Czarnek w wywiadzie udzielonym TV Republika powiedział wprost: – Natychmiast wracamy (jeśli PiS obejmie władzę – red.) do historii i teraźniejszości, zwłaszcza że jesteśmy do tego przygotowani.

Reklama
Reklama

Wiceprezes PiS dodał także, że do wyrzucenia jest edukacja zdrowotna, której usunięcie postulowała na antenie RMF FM poprzedniczka Czarnka w resorcie edukacji, Anna Zalewska. Co w zamian? Prawdopodobnie druga godzina religii w tygodniu.

W poprzedniej kadencji PiS rozmontował system edukacji. Czy chce ponownej rewolucji?

Problem jednak w tym, że szkoła na modłę Jarosława Kaczyńskiego z pewnością dobra nie była. Likwidacja coraz lepiej działających gimnazjów i zastąpienie ich ośmioklasową podstawówką to nie tylko obniżenie poziomu nauczania, ale też przeładowanie podstawy programowej w klasach VII i VIII, gdzie trzeba było zmieścić cały program gimnazjum. O koszmarze podwójnego rocznika nie wspominając.

Czytaj więcej

Edukacja obywatelska zastąpi HiT. Jednak pełne zmiany dopiero od 2025 r.

Nie muszę także przypominać o strajku nauczycieli w 2019 r., po którym wielu pedagogów zrezygnowało z pracy, a także odpływie ze szkół publicznych do niepublicznych placówek lepiej sytuowanych uczniów i pogłębiającym się rozwarstwieniu edukacyjnym.

Szkoła potrzebuje przede wszystkim spokoju

Czy obecna koalicja rządząca naprawiła błędy poprzedników? Na pewno nie można powiedzieć, że mamy dziś lepszą szkołę. Spodziewano się więcej i szybciej, a obietnica reformy w 2026 r., obejmującej tylko uczniów I i IV klasy szkoły podstawowej, a w 2027 r. – I klasy szkoły średniej, musi rozczarowywać. Ale prawdą jest też, że wchodzi do szkół edukacja obywatelska, praktyczny przedmiot zastępujący mocno zideologizowany HIT, dobra edukacja zdrowotna (choć niestety jako przedmiot nieobowiązkowy) i nowe zasady lekcji WF. Nauczyciele w 2024 r. otrzymali wysokie podwyżki, a MEN stara się utrzymywać dialog ze szkołami i ekspertami.

Zapowiedzi polityków PiS dotyczące przywrócenia takich szkół, jakie były w czasie ich ośmioletniej kadencji, muszą teraz wywoływać niepokój. A szkoła potrzebuje przede wszystkim spokoju. To nie arena walk politycznych, uczniów nie można przerzucać jak worek ziemniaków. Proszę dać dzieciom po prostu się uczyć.