Przez rzekę na wysokości Dęblina przeprawią się ciężkie pojazdy wojskowe z trzech krajów. Tak zwany most wstęgowy stawiają wojska inżynieryjne z Polski, a wykorzystują elementy dostarczone przez Amerykanów i Szwedów.

W łączeniu elementów mostu uczestniczyć będą m.in. żołnierze 405. amerykańskiej Brygady Wsparcia Polowego Armii, którzy od kilku tygodni stacjonują na lotnisku w Radomiu. System mostu został przeniesiony z Belgii.

Dzięki temu na drugi brzeg przejadą m.in. polskie kołowe transportery opancerzone Rosomak, francuskie wozy piechoty VBCI oraz Panhard PVP, a także amerykańskie czołgi Abrams. Osłonę przeciwlotniczą zapewnią samobieżne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Poprad oraz śmigłowce UH-60 Black Hawk.

Czytaj więcej

Sondaż: Chcemy wojsk NATO w Polsce na stałe

To będzie punkt kulminacyjny ćwiczeń Defender – Europe 22 na terytorium Polski. Z informacji Naczelnego Dowództwa Sił Sojuszniczych w Europie, które ma siedzibę w Belgii, wynika, że odbywają się one m.in. w: Albanii, Słowenii, Słowacki, krajach bałtyckich i Niemczech. „Celem jest zademonstrowanie zdolności wojska USA” do szybkiego przerzucenia ze Stanów Zjednoczonych do Europy wojska i sprzętu, wielkości dywizji USA, a także wzmocnienia partnerstwa oraz gotowości do odstraszania potencjalnych przeciwników.

Na terenie Polski ćwiczy blisko 7000 żołnierzy z Polski, USA, Francji, Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii, wykorzystują oni ponad 3 tys. jednostek sprzętu bojowego. Ćwiczenie potrwa do 27 maja. Odbywają się m.in. na poligonach w Drawsku Pomorskim, Bemowie Piskim i Żaganiu.

Ćwiczenia spowodowały niepokój w dowództwie białoruskiej armii

Polskę reprezentują żołnierze m.in.: 10. Brygady Kawalerii Pancernej, 17. Brygady Zmechanizowanej, 12. Brygady Zmechanizowanej, 6. Brygady Powietrznodesantowej, 2. Pułku Inżynieryjnego, 5. Pułku Chemicznego i Wojska Obrony Terytorialnej (zabezpieczają m.in. transporty ciężkiego sprzętu) oraz samoloty F-16, Su-22 oraz śmigłowce Mi-24.

W czerwcu zostały zaplanowane kolejne międzynarodowe manewry wojskowe. Ćwiczenia pod kryptonimem Baltops odbędą się w zachodniej części Morza Bałtyckiego, z kolei we wrześniu zaplanowane są na tym akwenie manewry Northern Coasts 22.

Ministerstwo Obrony Narodowej informuje, że trwające właśnie ćwiczenia należą do „serii cyklicznych szkoleń defensywnych, nie są one wymierzone przeciwko żadnemu państwu i nie mają związku z obecną sytuacją geopolityczną w regionie”. Proces ich planowania rozpoczął się w 2021 roku. Pomimo tego spowodowały one niepokój w dowództwie białoruskiej armii.

– Białoruś rozpoczyna drugi etap testów sił reagowania armii – poinformował minister obrony Białorusi Wiktor Czrenin. Szef resortu wskazał na „zagrożenia” spowodowane ćwiczeniami NATO w niektórych krajach Europy. Ministerstwo Obrony Białorusi poinformowało, że w Siłach Zbrojnych Białorusi rozpoczęła się nagła i niezapowiedziana wcześniej kontrola sił reagowania, podczas której jednostki będą ćwiczyć „postawienie w stan gotowości bojowej i wykonywania zadań szkolenia bojowego”. Przy granicy z Polską i Ukrainą rozlokowane zostały tzw. batalionowe grupy taktyczne. W wydanym komunikacie białoruskiego resortu obrony napisano, że „prowadzone działania są jedną z najskuteczniejszych form szkolenia wojsk i nie stanowią zagrożenia ani dla całej wspólnoty europejskiej, ani w szczególności dla krajów sąsiednich”.

Z opublikowanych na portalu społecznościowym białoruskiej armii informacji wynika, że jedną z batalionowych grup taktycznych wizytował w środę generał Aleksander Wolfowicz z Rady Bezpieczeństwa Białorusi. Oglądał on okopane w lesie bojowe wozy piechoty zamaskowane za pomocą siana.