– Chcemy, by Trybunał ocenił konstytucyjność przepisów niepozwalających nam na reprezentowanie klientów przed sądem – mówi Wojciech Gajos, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Doradców Prawnych. W organizacji trwają prace nad wnioskiem do TK.
Gajos przekonuje, że prawnik nie musi być członkiem korporacji, by mieć wiedzę i umiejętności potrzebne do reprezentowania klientów przed sądem.
– Są zawody zaufania publicznego, które nie mają korporacji, np. piloci – argumentuje rzecznik.
We wniosku doradcy przekonują, że przepisy dotyczące reprezentacji w sprawach karnych, cywilnych i sądowoadministracyjnych są sprzeczne m.in. z zasadą równości wobec prawa i zakazem dyskryminacji, wolnością działalności gospodarczej i swobodą wykonywania zawodu. W sprawach cywilnych majątkowych wystarczającym zabezpieczeniem powinna być polisa OC. – W postępowaniu administracyjnym pełnomocnikiem może być natomiast osoba fizyczna – mówi Gajos. – Tymczasem już w postępowaniu sądowoadministracyjnym reprezentacja jest zastrzeżona dla członków korporacji. To nieracjonalne. Bo postępowanie to ma charakter jedynie kontrolny wobec merytorycznego, które odbyło się przed organami administracyjnymi – dodaje.
Rzecznik kwestionuje także przepisy ograniczające prawo do występowania jako obrońca w sprawach karnych. Przekonuje, że odpowiednie kompetencje mają także osoby, które zdały egzamin sędziowski lub prokuratorski.
Działalność doradców prawnych powinna być uregulowana przez ustawodawcę
– Poza tym w tych sprawach sąd dba o interesy oskarżonego, pełnomocnik nie może działać na jego szkodę – mówi Gajos.
Stowarzyszenie rozmawia z klubami sejmowymi, by przyłączyły się do wniosku, bo zmiany zwiększyłyby konkurencję i poprawiły jakość usług.
Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW, zwraca uwagę, że zgodnie z ustawą zasadniczą działalność i tworzenie samorządów zawodowych skupiających osoby wykonujące zawód zaufania publicznego są zdeterminowane interesem publicznym. – Oczywiście ci, którzy chcą pracować bez aplikacji, przekonują, że szersze otwarcie jest w interesie publicznym, a członkowie korporacji – że to zagrożenie. Tę kwestię będzie musiał rozstrzygnąć Trybunał – mówi.
Zbigniew Tur, członek Prezydium Krajowej Izby Radców Prawnych, podkreśla, że nie ma już problemu otwarcia zawodów prawniczych.
– Tylko w Poznaniu jest w tej chwili ok. tysiąca aplikantów – mówi. Dodaje, że aplikacja pozwala zapoznać się z praktyką. – Nikt nie chciałby być operowany przez absolwenta medycyny bez żadnego doświadczenia, którego nabiera się dopiero w trakcie praktyki zawodowej, a aplikacja jest właśnie nabywaniem tej niezbędnej zawodowej praktyki umożliwiającej ochronę istotnych interesów klienta – argumentuje.
Na rolę praktyki zwraca też uwagę Andrzej Michałowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.
– Nie wszystko, czego uczy się aplikant, można znaleźć w książkach – mówi. I podkreśla, że głównym zadaniem samorządów jest sprawowanie pieczy nad wykonywaniem zawodu, nad przestrzeganiem zasad etyki. – Kto, jeśli nie samorządy, miałby to robić? – pyta.
Ryszard Piotrowski podkreśla jednak, że działalność doradców powinna być uregulowana przez ustawodawcę.
– W granicach, które nie będą prowadziły do tego, że stworzymy pozory profesjonalnej usługi. Ktoś także będzie musiał wziąć odpowiedzialność za działalność doradców – mówi.