"Rz": Po reorganizacji na mapie sądownictwa i przekształceniu 79 najmniejszych sądów rejonowych w ośrodki zamiejscowe innych sądów trzeba będzie zaczynać od nowa procesy, których w znoszonych sądach nie uda się skończyć?
Michał Królikowski:
Nie będzie trzeba.
Wielu prawników ma wątpliwości głównie dotyczące procesów karnych. Tych nie wolno kontynuować po zmianie składu orzekającego, a co dopiero sądu...
To zupełnie coś innego. Najważniejsza jest kwestia ewentualnego naruszenia prawa do rozpoznania sprawy przez sąd właściwy rzeczowo i miejscowo. Rzeczowo, bo chodzi o zapewnienie kompetencji sądu odpowiedniej do stopnia skomplikowania sprawy. Miejscowo, bo sąd musi być realnie dostępny dla uczestnika postępowania, być „blisko". W sądach przekształconych w ośrodki zamiejscowe sprawa będzie prowadzona w tym samym miejscu i na tych samych zasadach. Dopiero gdy dochodzi do zmiany składu sądzącego (co jest zupełnie niezależne od znoszenia sądu jako jednostki organizacyjnej), postępowanie trzeba prowadzić od początku. W sprawach karnych również po części ze względu na zasadę bezpośredniości dostępu do źródeł dowodowych. Po samym zniesieniu sądu i zamianie go w wydział zamiejscowy – powtórzę to – nie może być mowy o powtarzaniu procesów od nowa.
A jak to wygląda w sprawach cywilnych? Także nic nie grozi niedokończonym w 2012 r. procesom?
Prawo do rozpoznania sprawy przez sąd właściwy miejscowo i rzeczowo jest prawem ogólnym. W sprawach cywilnych sytuacja wygląda tak samo jak w karnych.
Skoro wszystko jest takie proste i jasne, to skąd te rozbieżności?
Nie wiem. Jakiś czas temu duży sąd rejonowy w Katowicach został podzielony na dwa odrębne mniejsze. Zapewniam, że żaden z procesów, choć wielu z nich nie zdołano zakończyć w starym sądzie, nie musiał rozpoczynać się od nowa.
Nie widzi pan naprawdę najmniejszego zagrożenia dziesiątek tysięcy procesów, które dziś prowadzone są w sądach przeznaczonych do likwidacji?
W kontekście sądzenia planowana reorganizacja jest kwestią czysto techniczną i tylko w takim zakresie będzie musiała być uwzględniana w prowadzeniu sprawy i wyrokowaniu. Najpewniej sprawie trzeba będzie nadać drugą sygnaturę (najlepiej pozostawiając obok niej starą jako historycznie istotną). Sądzę też, że we wstępnej części wyroku sąd powinien poinformować, że zapada on przed wydziałem zamiejscowym sądu rejonowego w X, ale sprawa wcześniej była rozpatrywana przez sąd rejonowy w Y, który 1 stycznia 2013 r. został przekształcony w ww. wydział zamiejscowy.
Zmiana nazwy sądu nie będzie mogła być traktowana jako przesłanka nieważności postępowania lub uchylenia wyroku.
O reorganizacji sądownictwa minister Jarosław Gowin zdecydował w rozporządzeniu. Gdyby chciał zmienić decyzję, to musiałby...
...wydać nowe rozporządzenie. Proszę pamiętać, że zarzuty, jakoby delegacja do wydania rozporządzenia była niezgodna z konstytucją i że konieczne jest ustawowe określenie struktury sądów, Trybunał Konstytucyjny już raz badał i nie zarzucił tej delegacji naruszenia wzorca konstytucyjnego, że w orzecznictwie dotyczącym europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności wprost stwierdzono prawidłowość określania struktury sądów w aktach wykonawczych wydawanych na podstawie ustawy.