Reklama
Rozwiń
Reklama

RPO o rozporządzeniu Żurka: zmiany w losowaniu sędziów powinny być zamieszczane w ustawie

Losowanie przydziału spraw w sądach mogłyby pozostać regułą. Rozwiązania dotyczące kształtowania składów orzekających są na tyle istotne z punktu widzenia prawa człowieka do rzetelnego procesu, że powinny być zamieszczane w ustawach – twierdzi rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek.

Publikacja: 08.10.2025 04:36

Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek

Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek

Foto: PAP/Piotr Werewka

Minister sprawiedliwości znowelizował w ostatnich dniach rozporządzenie dotyczące Systemu Losowego Przydziału Spraw w sądach. W wyjątkowych przypadkach dwóch członków składu trójkowego będzie mógł wyznaczyć przewodniczący wydziału. Co pan sądzi o tej zmianie?

Uważam, że losowanie mogłoby pozostać regułą, ale faktem jest, iż nie zawsze jest to optymalny sposób ukształtowania składu orzekającego w danej sprawie. Należy bowiem uwzględniać np. specjalizację sędziów czy ich obciążenie sprawami. Niezależnie od tego, rozwiązania dotyczące kształtowania składów orzekających są na tyle istotne z punktu widzenia prawa człowieka do rzetelnego procesu, że powinny być zamieszczane w ustawach. Debata w parlamencie mogłaby rozwiać wątpliwości i nieporozumienia, które pojawiają się wówczas, gdy prawo jest tworzone w zaciszach gabinetów ministrów.

Czytaj więcej

Burza wokół nowego rozporządzenia. Waldemar Żurek odpowiada na zarzuty

Prezydent Karol Nawrocki oświadczył przed kilkoma dniami, że próby kwestionowania statusu tzw. neosędziów są bezprawiem i naruszają prawa człowieka. Czy zgadza się pan z prezydentem?

Polski wymiar sprawiedliwości pogrążony jest w chaosie i jest to obecnie najważniejszy problem ustrojowy w naszym kraju. Spór toczy się o to, jakie są skutki prawne orzeczeń europejskich trybunałów. Z punktu widzenia mojej działalności szczególne znaczenie miały dwa orzeczenia. Pierwsze z nich, wydane 23 listopada 2023 r. przez ETPC, spowodowało, że jako RPO nie wskazuję izby Sądu Najwyższego, do której kieruję skargę nadzwyczajną i wnoszę o przekazanie jej do składu sędziowskiego, który nie budzi zastrzeżeń. Drugim kluczowym orzeczeniem był wyrok TSUE z 4 września 2025 r., który po raz pierwszy w kategoryczny sposób nakazał uznawanie za niebyłe niektórych orzeczeń SN. Od tej pory wnoszę o wyłączenie sędziów, których dotyczył ten wyrok. Pamiętajmy jednak, że głównym adresatem orzeczeń europejskich trybunałów jest parlament i to parlament powinien wykonać te wyroki, zmieniając przepisy.

Czytaj więcej

Prezydent Karol Nawrocki: segregacja sędziów to terror bezprawia

Czy zatem prezydent mija się z prawdą mówiąc, że kwestionowanie, czyli podważanie statusu tzw. neosędziów jest bezprawne?

Nie będę komentował słów polityków, bo nie jest to moją rolą. Moje wnioski o wyłączenie niektórych sędziów SN składam na podstawie wyroku Trybunału w Luksemburgu z 4 września. Dotyczą one wyłącznie tych osób, które zostały wskazane w tym orzeczeniu. Mowa o zamkniętej grupie ponad dwudziestu sędziów Sądu Najwyższego, którzy zostali powołani na stanowiska w 2018 r. wbrew zabezpieczeniu wydanemu przez Naczelny Sąd Administracyjny. Uznałem, że mam obowiązek wykorzystać wszystkie środki procesowe, aby zminimalizować ryzyko tego, że wyrok wydany przez SN zostanie uznany za niebyły.

Reklama
Reklama

W najbliższych tygodniach Karol Nawrocki ma powołać Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa, która ma przywrócić zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Czy weźmie pan udział w tym projekcie prezydenta, jeśli dostanie pan zaproszenie?

Jestem zapraszany do udziału w różnych gremiach, ale decyzję w tym zakresie podejmuję po zapoznaniu się z przepisami określającymi ich zadanie i rolę. Z góry nie wykluczam uczestnictwa w eksperckich projektach.

Czytaj więcej

Śmierć skargi nadzwyczajnej czy nowa broń prawników? Co oznacza uchwała Izby Pracy SN

Przed tygodniem zapadła też głośna uchwała SN w sprawie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wynika z niej, że wyrok w sprawach skarg nadzwyczajnych należy uznać za niebyły, a sądy powszechne same powinny rozstrzygać te skargi, jeśli sprawa do nich wróci. Czy sądy powinny stosować się do tej uchwały?

Nie znamy jeszcze uzasadnienia tej uchwały, więc nie mogę jej odpowiedzialnie komentować. Sentencja uchwały nawiązuje do wyroku TSUE z 4 września, który upoważnia sądy powszechne do uznania za niebyłe niektórych wyroków wydanych przez Sąd Najwyższy.

Już jednak sama sentencja tej uchwały wskazuje jasno, że orzeczenie w sprawie skargi nadzwyczajnej wydane przez Izbę Kontroli należy uznać za niebyłe, a sąd, do którego wróci dana sprawa powinien sam rozpoznać taką skargę. Czy sądy powszechne powinny się do tego stosować?

Posłużę się przykładem. Niedawno SN uwzględnił moją skargę nadzwyczajną w sprawie starszej kobiety, wobec której orzeczono eksmisję bez zapewnienia jej lokalu socjalnego. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek sąd powszechny, kierując się orzecznictwem TSUE albo uchwałą SN, o której rozmawiamy, dopuścił do tego, żeby ten wyrok eksmisyjny został wykonany. Nawet jeżeli sędzia sądu powszechnego przyjmie, że wyrok SN nie istnieje, to nadal jest on związany nakazem poszanowania praw słusznie nabytych i zakazem retroakcji prawa.

Czy sądy powszechne mogą zajmować się rozpatrywaniem skarg nadzwyczajnych? Zgodnie z ustawą robi to przecież Izba Kontroli SN.

Nie ma obecnie przepisów przyznających sądom powszechnym kompetencję do rozpatrywania skarg nadzwyczajnych. Zakładam, że w uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy wyjaśni, na jakiej podstawie prawnej miałoby to się odbywać.

Eksperci przewidują jednak, że perspektywa rozpatrywania skargi przez ten sam sąd, który wydał zaskarżony wyrok może zniechęcić obywateli do składania tego środka zaskarżenia. Czy nie obawia się pan, że uchwała Izby Pracy doprowadzi do wygaszenia skargi nadzwyczajnej?

Sądzę, że dopóki skarga nadzwyczajna istnieje, to obywatele będą chcieli z niej korzystać. Środek ten daje bowiem szansę na przywrócenie sprawiedliwości. W ubiegłym roku wnieśliśmy 77 skarg nadzwyczajnych i były to sprawy, w których występowały ewidentne i oczywiste naruszenia prawa.

Reklama
Reklama

Środek ten ma jednak wielu krytyków. Chociażby strasburski Trybunał w wyroku Wałęsa przeciwko Polsce miał zastrzeżenia do skargi nadzwyczajnej.

Rzeczywiście Trybunał skrytykował skargę nadzwyczajną w trzech obszarach, ale jej nie zdyskwalifikował. Przede wszystkim negatywnie oceniono to, że prokurator generalny, będący czynnym politykiem, może wnosić te skargi i doprowadzić do uchylenia prawomocnego wyroku. Poza tym chodziło też o możliwość zaskarżenia tym środkiem prawomocnych wyroków zapadłych od 1997 r. oraz przesłankę korzystania ze skargi dotyczącą sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym. Uważam, że skargę nadzwyczajną należy poprawić, ale nie powinno się jej likwidować. Jeśli zniknęłaby ona z naszych przepisów, to byłaby bardzo duża grupa prawomocnych orzeczeń, rażąco naruszających prawo, których nie można byłoby już wzruszyć.

Skoro wyrok Izby Kontroli w sprawie skargi nadzwyczajnej należy uznać za nieistniejący, to jaki jest sens składania tych skarg do tej izby?

Od listopada 2023 r. nie składam skargi nadzwyczajnej do tej izby, tylko do Sądu Najwyższego. Po stronie SN leży odpowiedzialność, gdzie ta skarga potem trafi.

Czy nie zamierza pan adresować tych skarg bezpośrednio do innych izb?

Po tym, jak moja skarga trafi na biuro podawcze Sądu Najwyższego, to władze tego sądu są odpowiedzialne za to, żeby wyrok był wydany zgodnie z konwencją i prawem europejskim.

Jak pan adresuje dokumenty do Trybunału Konstytucyjnego, którego wyroki nie są publikowane przez rząd?

Kieruję pisma do TK, ponieważ nie ma żadnych przesłanek w przestrzeni prawnej, które pozwalają na stwierdzenie, że ten organ nie istnieje. W Trybunale orzeka dziewięciu prawidłowo wybranych sędziów i dwie osoby nieuprawnione do orzekania, tzw. sędziowie dublerzy.

Czytaj więcej

Co dalej z publikacją orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego? Jest wyrok TK

Czy sądy powinny stosować się do wyroków TK, które nie są publikowane w Dzienniku Ustaw?

Sądy podchodzą do tego w różny sposób. Niektóre z nich odmawiają wykonania takiego orzeczenia TK, twierdząc, że są związane tym, co jest publikowane w Dzienniku Ustaw. Są sądy, które w takich sytuacjach korzystają z uprawnienia do przeprowadzenia rozproszonej kontroli konstytucyjności i czynią to samo, co zrobił Trybunał, tyle że w indywidualnej sprawie. Są też sądy stojące na stanowisku, że nieopublikowany wyrok obala domniemanie konstytucyjności zaskarżonej normy i stosują te wyroki mimo braku publikacji. Nie ma przepisów, które upoważniają kancelarię premiera do weryfikowania aktów przeznaczonych do publikacji. Ani akty normatywne, ani wyroki TK, które mają zostać opublikowane, nie podlegają kontroli kancelarii premiera.

Reklama
Reklama

Czy zatem wyroki Trybunału Konstytucyjnego, mimo ogłoszenia na sali rozpraw, nie wywołują skutków prawnych?

W 2007 r. Trybunał wskazał, że wyrok TK wywołuje skutek prawny już w chwili ogłoszenia jego sentencji na sali rozpraw. Dochodzi do obalenia konstytucyjności zaskarżonej normy. Rozumiem zatem postawę tych sądów, które odwołują się do tej koncepcji.

A czy pan stosuje się do nieopublikowanych wyroków TK?

W czerwcu ubiegłego roku zapadł wyrok dotyczący tzw. wcześniejszych emerytur. Nie został on opublikowany. Uznałem jednak, że mam obowiązek zaapelować do organów władzy, aby ten wyrok wziąć pod uwagę, bo jest on merytorycznie słuszny i korzystny dla grupy ok. 100-150 tys. osób.

A czy zaapeluje pan do organów władzy, aby obsadzili wakaty sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym?

Sejm ma obowiązek wybierania sędziów Trybunału. Na skutek zaniechań Sejmu w tym zakresie TK nie ma możliwości wydania wyroku w pełnym składzie.

A co ze stanowiskami zajętymi przez dwóch tzw. sędziów dublerów? Czy na te obsadzone miejsca też powinni zostać powołani nowi sędziowie?

W marcu 2024 r. Sejm wydał uchwałę dotyczącą kryzysu konstytucyjnego, która oprócz opinii politycznych wywołała konkretny skutek prawny. Sejm dokonał tym bowiem skutecznego uchylenia uchwał o wyborze tzw. sędziów dublerów do TK. Od tamtej pory w Trybunale nie ma – w sensie prawnym – tzw. sędziów dublerów. W świetle prawa obecnie zasiada tam dziewięciu sędziów i jest sześć wakatów, które należy zapełnić.

„Inwigilowanie obywatela przez służby jest możliwe w zasadzie bez żadnych ograniczeń, a kontrola sądowa jest iluzoryczna” – mówił pan ostatnio w Sejmie podczas składania sprawozdania z działalności. Mocne słowa, pasowałyby także do opisu Białorusi. Czy rzeczywiście w Polsce jest aż tak źle?

Od lat Rzecznik Praw Obywatelskich, organizacje pozarządowe, prawnicy twierdzą, że kontrola sądu nad czynnościami operacyjnymi jest pozorna. To wina zarówno sądów, jak i wadliwych przepisów. Prawo nie zobowiązuje bowiem sędziów do uzasadniania orzeczenia o zgodzie na prowadzenie inwigilacji. Przepisy nie obligują też sądów do późniejszej kontroli nad przeprowadzonymi czynnościami operacyjnymi. Poza tym osoby inwigilowane nie dowiadują się o tym po fakcie. Nie mogą zweryfikować z jakich przyczyn byli podsłuchiwani, czy ta inwigilacja była legalna. Obnażył to przed rokiem Trybunał w Strasburgu w sprawie Pietrzak, Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sędzia Igor Tuleya: Możliwe, że zgodziłem się na Pegasusa

Jaka jest recepta na problem nieograniczonej kontroli operacyjnej? Jakich zmian pan oczekuje?

Przede wszystkim inwigilacja powinna podlegać realnej kontroli sądu. W tym celu organ, który występuje o kontrolę operacyjną, powinien mieć obowiązek udostępnienia sądowi akt całej sprawy. Obecnie sąd nie może o to wnioskować. Sędzia powinien też być zobligowany do uzasadnienia zarówno odmowy wyrażenia zgody na kontrolę operacyjną, jak i zgody na takie czynności. Ingerencja w wolności i prawa człowieka powinna być uzasadniona. Każda osoba, która była poddana inwigilacji, powinna po jakimś czasie zostać o tym poinformowana. Umożliwiłoby to późniejsze skontrolowanie legalności takich czynności. Należy też ograniczyć możliwość stosowania kontroli operacyjnej wyłącznie do przypadków najpoważniejszych przestępstw.

Czy afera Pegasusa może być swoistym kubłem zimnej wody, który zmotywuje polityków do wprowadzenia zmian w przepisach dotyczących stosowania inwigilacji?

Ufam, że sprawa Pegasusa będzie takim impulsem. Z tej afery wyłania się kolejny problem. Sędziowie, decydując o wyrażeniu zgody na zastosowanie kontroli operacyjnej, nie wiedzą, jakie metody będą używane do inwigilacji i przy pomocy jakiego narzędzia będzie ona przeprowadzana. Sędziowie sami to przyznają. Uważam, że środki takie jak Pegasus w ogóle nie powinny być używane.

Oceniał pan wielokrotnie, że polskie prawo nie dopuszcza możliwości inwigilacji za pomocą tego typu urządzenia. Czy zatem ktoś powinien odpowiedzieć za wprowadzenie Pegasusa do Polski i używanie go w ramach kontroli operacyjnej?

Nie będę przesądzał, kto powinien ponieść za to odpowiedzialność. Możemy mieć jednak słuszne pretensje do ustawodawcy, który nie wprowadził wystarczających zabezpieczeń dotyczących stosowania inwigilacji. Są luki w prawie, które należy uzupełnić.

Obecny rząd zarzuca ekipie PiS, że to za ich czasów kontrola operacyjna była nadużywana. Czy po zmianie władzy w Polsce nastąpiła jakakolwiek poprawa w tym zakresie?

Nie wiemy, jaka jest skala stosowania kontroli operacyjnej przy użyciu oprogramowania typu Pegasus. Od strony ustawodawczej nie zmieniło się nic. Doszło natomiast do pewnych działań MSWiA. Resort wydał rozporządzenia, które znowelizowały formularze występowania o zgodę na kontrolę operacyjną i na jej przedłużenie. To krok w bardzo dobrym kierunku i świadczy o tym, że władza dostrzega problemy. To jednak za mało. Ustawy są w tym zakresie wadliwe i należy je zmienić, rozporządzenia nie wystarczą.

Reklama
Reklama
Podatki
Od 7 stycznia nowe zasady rozliczania podatku od spadków i darowizn
Nieruchomości
Trudniej będzie zablokować sąsiadowi budowę. Wchodzą w życie nowe przepisy
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama