Reklama

Dobry finisz deweloperów

Sprzedaż nowych mieszkań w IV kwartale się poprawiła, okupiona rabatami. Jak długo będzie trwać rynek klienta?

Publikacja: 09.01.2026 04:07

Bliskość morza zobowiązuje. Trójmiejski rynek pierwotny i wtórny trzyma ceny.

Bliskość morza zobowiązuje. Trójmiejski rynek pierwotny i wtórny trzyma ceny.

Foto: mat. prasowe

Według wstępnych szacunków Otodomu, w siedmiu największych miastach deweloperzy sprzedali 40,7 tys. mieszkań, o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Listopad i grudzień okazały się mocnym finiszem – miesięczna sprzedaż rzędu 5 tys. lokali, ostatni raz widziana była pod koniec 2023 r., kiedy funkcjonował „Bezpieczny kredyt”. To głównie zasługa szeroko zakrojonych promocji – na koniec grudnia rynek wciąż mierzył się z ofertą będącą na rekordowych poziomach, 62 tys. lokali.

Czytaj więcej

Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku

Efekt promocji na rynku pierwotnym

Grudniowy wynik robi wrażenie – teoretycznie dni roboczych było nawet więcej niż w listopadzie, ale II połowa miesiąca to festiwal świąteczno-sylwestrowych długich weekendów.

– Grudzień okazał się najlepszym miesiącem w 2025 r. Trudno było przewidzieć, czy mocniej będą oddziaływać promocje u deweloperów, czy wyczekiwanie na święta, tym razem przeważyły wyjątkowo liczne i atrakcyjne akcje promocyjne i rabaty oferowane przez firmy deweloperskie – oceniła Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodomu.

Niezależnie od zabiegania przez deweloperów o klientów, ekspertka wskazuje na poprawiające się otoczenie. W 2025 r. stopy procentowe obniżono z 5,75 do 4 proc., co przełożyło się na poprawę zdolności kredytowej. We wrześniu weszły przepisy o obowiązku publikacji cen mieszkań w internecie, co wywróciło do góry nogami proces sprzedawania mieszkań. Cykliczne badanie Otodomu pokazało w III kwartale wzrost deklarujących zainteresowanie zakupem nowego mieszkania do rekordowego poziomu: 23 proc. respondentów wyraziło gotowość nabycia lokalu na rynku pierwotnym.

Reklama
Reklama

W 2026 r. rynek spodziewa się kolejnych obniżek stóp, ale już o mniejszej skali. Jest jednak ryzyko, że banki będą odbijać sobie w marżach kredytów wpływ wyższej od tego roku stawki CIT-u.

Co prawda oferta lokali w siedmiu największych miastach łącznie pozostaje na rekordowych poziomach, to jednak wzrost tempa sprzedaży mieszkań pod koniec roku przełożył się na poprawę wskaźników tempa wyprzedaży oferty (ile czasu zabrałaby sprzedaż wszystkich lokali, gdyby zatrzymano nowe inwestycje). Książkowo o równowadze świadczy 4-5 kwartałów. Najgorzej wciąż jest w Katowicach i Łodzi (10,6 i 6,2), ale pozostałe rynki są już w bezpieczniejszych rejonach: Kraków 5, Wrocław 4,5, Poznań 4,1, Trójmiasto i Warszawa 3,7.

Promocje promocjami, nominalnie średnie ceny lokali, które pozostały w ofercie na koniec 2025 r., poszły w skali roku w górę. W Łodzi o 0,5 proc. (do 11,4 tys. zł za mkw. – to najtańsze miasto), w Krakowie 1,7 proc., w Katowicach 2,9 proc., we Wrocławiu 3,7 proc., w Poznaniu 4,8 proc., w Warszawie 6,2 proc. (do 18,4 tys. zł za mkw. – to najdroższe miasto), a w Trójmieście o aż 14,7 proc.

– Obecnie potencjalni nabywcy korzystają z dużego wyboru mieszkań i szerokiej oferty rabatowej, a firmy deweloperskie realizują założone plany sprzedaży. Nie oznacza to jednak, że ceny mieszkań są niskie, a perspektywa ich redukcji oddala się wraz z rosnącą w kolejnych miesiącach sprzedażą – oceniła Kuniewicz.

Czytaj więcej

Chętni na mieszkania nie stoją w kolejkach

Na wtórnym też warto negocjować

Analitycy Metrohouse'u i Credipassu podkreślają, że na rynku wtórnym cięcia stóp przełożyły się na nieznaczny wzrost zainteresowania potencjalnych kupujących. Z jednej strony widać spadek cen ofertowych, ale z drugiej strony nie widać wyraźnej korekty cen transakcyjnych, co zachęciłoby popyt do większej aktywności.

Reklama
Reklama

W Gdańsku średnie ceny transakcyjne poszły rok do roku w górę o ponad 5 proc. (specyfika miasta), w Warszawie i Wrocławiu były względnie stabilne, w Krakowie spadły o 4 proc., a w Łodzi o prawie 8 proc. (jest tu duża konkurencja z rynkiem deweloperskim).

– W większości lokalizacji obserwowana jest zwiększona skłonność sprzedających do negocjacji. Jest to wynikiem rosnących oczekiwań nabywców mieszkań względem możliwej do osiągnięcia ceny, ale też braku presji czasu z uwagi na utrzymującą się w dalszym ciągu wysoką podaż mieszkań. Wobec powyższych, różnica między pierwszą wystawioną ceną ofertową a ostateczną ceną, po jakiej dokonywana jest transakcja może wynieść nawet 10 proc., wskazał Marcin Jańczuk, ekspert agencji Metrohouse.

Czytaj więcej

Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w listopadzie dalej wysoka. To rekordowy rok

Kredytowa hossa z gwiazdką

Biuro Informacji Kredytowej raportuje wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe i sprzedaży pożyczek. – W całym 2025 r. widoczny jest wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi, co jest efektem głównie obniżek stóp procentowych. Dodatkowym czynnikiem jest nominalny wzrost wynagrodzeń o ok. 7 proc. rok do roku. Czynniki te bezpośrednio wpływają na wyższą zdolność kredytową, co wprost przekłada się na wzrost zainteresowania zaciąganiem kredytu mieszkaniowego. Wzrost zdolności kredytowej pozwala również na wnioskowanie o coraz wyższe kwoty kredytu – powiedział Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. Wcześniej BIK określało statystyki za ostatnie miesiące hossą. Ta nie przekłada się wprost na wzrost zakupów mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym. Część popytu to refinansowanie wcześniejszych, droższych pożyczek. Nie ma jednak twardych danych o udziale refinansowania w strukturze zaciąganych kredytów mieszkaniowych.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Nieruchomości
Czego się boją kupujący mieszkania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama