W programie "Graffiti" Paprocka została zapytana o wypowiedź szefowej KE Ursuli von der Leyen, z której wynikało, że nowa ustawa o SN jest dobrym krokiem, ale Polska nie wywiązała się jeszcze ze wszystkich zobowiązań ws. systemu dyscyplinarnego w sądownictwie, a zatem nie spełniła warunków do wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy. 

- Nowa ustawa nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej - powiedziała Ursula von der Leyen w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Małgorzata Paprocka powiedział, że słowa von der Leyen są „mocno zaskakujące”.

–  Projekt jest znany Komisji od kilku miesięcy. Doszło do zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy, chociaż było wiadomo, jaka propozycja jest procedowana w Sejmie. I w takim kształcie te przepisy zostały uchwalone – zauważyła.

Czytaj więcej

Dyscyplinarki sędziów blokują pieniądze z KPO. Von der Leyen: Kara obowiązuje

Przypomniała, że prezydent Andrzej Duda jasno komunikował jakie są cele nowelizacji ustawy o SN.

- Mówił o dwóch celach. Pierwszym było rozwiązanie sporu z  sporu z Unią Europejską. Prezydent użył wtedy takiego sformułowania, że daje rządowi narzędzie do rozwiązania tego sporu. To był też również oczywisty kontekst sytuacji międzynarodowej i uspokajania wszelkich konfliktów. A drugą nie mniej ważną kwestią z punktu widzenia pana prezydenta było takie ukształtowanie przepisów, aby postępowania dyscyplinarne wobec sędziów i przedstawicieli innych zawodów mogły się szybko i sprawnie się toczyć - wskazała Paprocka.

Jej zdaniem "trudno zgodzić się z propozycją" KE, by Polska wprowadzała dalsze zmiany w kwestii systemu dyscyplinarnego. Przypomniała, ze niezawisłość sędziowską reguluje konstytucja.

- A polska mówi tak, że to każdy obywatel, inny uczestnik postępowania przed sądem, to on ma prawo do tego, aby jego sprawa została rozstrzygnięta przez bezstronny i niezawisły sąd. I to strona postępowania powinna o przeprowadzenie czy to testu niezawisłości i bezstronności, czy o wyłączenie sędziego, wnioskować – wyjaśniła prezydencka minister.

Na sugestię, żeby załagodzić spór z Brukselą i dać sędziom możliwość wnioskowania o test bezstronności, Paprocka odpowiedziała:

- To byłaby formuła niespotykana w żadnym porządku prawnym. To są prawa obywatelskie, a nie związane z testowaniem się wzajemnym sędziów. Nie wydaje się, by wprowadzenie takiego rozwiązania było potrzebne, nie wynika ono z konstytucji - odparła minister.

Czytaj więcej

Zmiany w Sądzie Najwyższym. Co dalej z sędziami Izby Dyscyplinarnej

Podkreśliła, iż celem prezydenckiej ustawy nie była realizacja poszczególnych "kamieni milowych" warunkujących uruchomienie wypłat z KPO.

Małgorzata Paprocka skomentowała też wypowiedź szefa Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, że prezydent naiwnie uwierzył, że jakiekolwiek dyskusje z Komisją Europejską nad kształtem ustawy o SN przyniosą oczekiwane rezultaty.

- W żaden sposób nie mogę się zgodzić ze zdaniem pana ministra. Pan prezydent jest politykiem niezwykle doświadczonym, konsekwentnym, który ma na myśli przede wszystkim dobro Polski. Zdiagnozowane zostały problemy z funkcjonowaniem Sądu Najwyższemu i temu służyła ustawa - stwierdziła minister z Kancelarii Prezydenta RP. - Praktycznie wszystkie trzy elementy elementy związane z orzeczeniem TSUE ws. działalności Izby Dyscyplinarnej zostały wypełnione. Została zlikwidowana Izba Dyscyplinarna - z mocy prawa przestała działać 15 lipca. W tej chwili trwa procedura konstytuowania się Izby Odpowiedzialności Zawodowej. W ustawie zostały zawarte przepisy dotyczące możliwości wzruszania postanowień i orzeczeń, które zapadły w Izbie Dyscyplinarnej. Wszystkie te, o których mowa była w wyrokach, zostały wykonane – oceniła.

Paprocka przyznała, że bardzo trudno jej zrozumieć, dlaczego UE wciąż nalicza kary za funkcjonowanie zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej.

- Płyną jakieś informacje z Brukseli, że są oczekiwania "następnych ruchów". Ale ich nie będzie, nie ma podstawy, by kary nadal były naliczane - powiedziała Małgorzata Paprocka.