W momencie zakończenia wojny miałem zaledwie trzy lata, więc w sposób bezpośredni nie odczułem okupacji ze strony niemieckiej lub sowieckiej, jednak nawet po zakończeniu działań odczuwałem jej skutki - w Powstaniu Warszawskich straciłem braci, a wielu moich kolegów ze szkoły było sierotami. Określanie obecnego stanu rzeczy brukselską okupacją, to duży stopień głupoty. 

Profesor Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznik Praw Obywatelskich tak ocenił słowa posła Marka Suskiego, jednocześnie przychylnie oceniając pomysł innego, znanego polityka - Donalda Tuska. Wprowadzenie do Konstytucji zmian dotyczących procedury wyjścia z organizacji międzynarodych to przyszłość. Wspólne głosowanie Sejmu i Senatu, większość 2/3 głosów jak ma to miejsce w przypadku przystąpienia do organizacji to rozsądne rozwiązanie. Ważne by do tego procesu włączyć senatorów. Obecnie ewentualnie wyjście z Unii Europejskiej jest zbyt proste. Oddanie głosu obywatelom w postaci referendum to alternatywne rozwiązanie, a nie warunek łączny przy głosowaniu parlamentu. 

Czytaj więcej

TK przed decyzją o pierwszeństwie prawa w relacjach z Unią

Prawnik odniósł się również do stanowiska rządu do orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie zgadza się rządem, który traktuje te działania jako próbę ograniczenia suwerenności i chęć ataku na Polskę. Przyznaje jednak rację Didierowi Reyndersowi, komisarzowi Komisji Europejskiej do spraw sprawiedliwości, który zapewnia, że działania Unii mają na celu jedynie ochronę niezależności sędziów państw członkowskich, a tym samym ochronę całego systemu sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Właśnie na to się zgodziliśmy podpisując traktat lizboński i wstępując do Unii Europejskiej. Sami oddaliśmy pewną część suwerenności w ten sposób, a otrzymaliśmy realne prawo głosu i decyzyjność w organizacji równe z pozostałymi państwami. 

Z tego też wynika, że polski stan prawny ma być zgodny z Konstytucją, ale także prawem unijnym. Wniosek premiera Mateusza Morawieckiego nie ma racji bytu w takim stanie, a ewentualne stwierdzenie przez Trybunał, że polskie prawo jest ważniejsze niż unijne oznaczałoby wyprowadzenie Polski z Unii. Wszystkie z państwa członkowskie muszą przestrzegać zasad określonych w traktatach. 

Polski Trybunał Konstytucyjny dwukrotnie przed 2015 rokiem zajmował się tym zagadnieniem i stwierdzał, że między Konstytucją a prawem unijnym nie ma sprzeczności, są ze sobą zgodne. Wyjątek stanowiła jedynie kwestia ekstradycji. I zmieniliśmy wtedy przepisy Konstytucji. 

W obecnej sytuacji mamy tylko dwa rozwiązania, które należy rozważać, zmiana ustawy zasadniczej lub zmiana traktatów. Trzecia możliwość to oczywiście wystąpienie z Unii. 

W ocenie prawników, Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, jest to swego rodzaju sąd specjalny, co wynika z różnic między Izbami Sądu Najwyższego. Sędziowie tej Izby nie podlegają pierwszej prezes SN, nawet ich pensje są wyższe od pensji pozostałych sędziów. To jest ciało obce w Sądzie Najwyższym, sądy specjalne mogą funkcjonować jedynie w czasie stanu wojennego.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Można powiedzieć, że ta Izba to taki "potworek", bardzo groźy, ponieważ może i rozstrzega o niezależności i niezawisłości sędziów, a sam minister sprawiedliwości może do niej wnosić o odbieranie sędziom immunitetów bez prawnych podstaw. 

To, że Trybunał Sprawiedliwości UE wymaga zmiany systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej jest całkowicie normalne i wskazane, ten system jest wadliwy. Dziwię się jedynie, że prezes Manowska nie ukróciła tego procederu wcześniej. 

Co do Turowa, niektórzy oceniają, że Polska nie będzie zobowiązana do zapłaty kary ze względu na to, że nie jest to wyrok TSUE, a jednoosobowa i uznaniowa decyzja Rosario Silva de Lapuerta, która zasiada w TSUE od 2003 roku. To faktycznie nie jest wyrok, a postanowienie. Konsekwencja nie wykonania postanowienia zabezpieczającego wydanego w maju tego roku. Jesteśmy zobowiązani do zapłaty tej kary, mija już drugi dzień odkąd licznik tyka.