Czytaj więcej

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska
TK przerywa rozprawę ws. wyższości Konstytucji nad prawem unijnym

W tle są oczekiwania Brukseli, by sprawy tej Trybunał jednak nie rozpoznawał.

Premier Mateusz Morawiecki złożył ten wniosek po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 2 marca. Chodziło o to, że jeśli Naczelny Sąd Administracyjny (zadający pytanie prejudycjalne) oceni, że przeprowadzona z inicjatywy PiS zmiana ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa zniosła skuteczną kontrolę sądową rozstrzygnięć KRS o przedstawieniu prezydentowi kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, co może naruszać prawo UE, ma obowiązek ich nie stosować.

Czytaj więcej

Premier RP Mateusz Morawiecki
PE: miliardy dla Polski, ale Morawiecki musi wycofać wniosek z TK

Po stronie rządowej od razu pojawiły się głosy, że to ingerencja w sprawy wewnętrzne zastrzeżone dla państw członkowskich i namawianie do nieprzestrzegania polskiej konstytucji, gdyż nowy model KRS uzyskał akceptację TK. We wniosku premiera wskazano, że chodzi nie tyle o konkretną interpretację trzech przepisów traktatu o Unii Europejskiej, ile o kontrolę norm, które powstały w wyniku prawotwórczej praktyki TSUE, w której wykreowaniu udział Polski był znikomy.

Na pierwszej rozprawie prof. Krzysztof Szczucki, pełnomocnik premiera, wskazywał, że unijny Trybunał nie może upoważniać sądów krajowych do pomijania konstytucji, bo taka kompetencja nie została mu przekazana, a Unia nie jest państwem federacyjnym.

Wniosek premiera spotkał się z zastrzeżeniami Komisji Europejskiej. W połowie czerwca unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders skierował do władz polskich apel o wycofanie wniosku z Trybunału. Argumentował, że wniosek „wydaje się podważać" podstawowe zasady prawa UE, w szczególności, że prawo Unii ma pierwszeństwo przed krajowym, a orzeczenia TSUE są wiążące dla sądów i organów państw członkowskich.

Część prawników uważa, że kwestia ta jest już dawno przesądzona.

– Polska w traktatach nie tylko uznała kompetencje TSUE, lecz zobowiązała się nie poddawać sporów dotyczących wykładni lub stosowania traktatów procedurze rozstrzygania innej niż traktatowa. Kompetencje TSUE są więc wyłączne – wskazuje prof. Maciej Gutowski, adwokat.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Inaczej na to patrzy prof. Genowefa Grabowska:

– Naciski na premiera, by zrezygnował z prawa składania pytań do TK, to daleko posunięta ingerencja Brukseli. Przez wiele lat pojawiały się konflikty między konstytucjami narodowymi a prawem unijnym, ale jako trudne do uregulowania nie były stawiane na ostrzu noża. W ostatnich latach z powodu aktywności, a niektórzy mówią: nadaktywności TSUE (jak tymczasowe zakazy ingerujące w polskie sądownictwo, wydawane jednoosobowo bez możliwości odwołania), problem ten staje na porządku dnia w wielu państwach UE. Jeśli Komisja chce podporządkować konstytucje narodowe prawu unijnemu i wykładni TSUE, to musiałaby nastąpić zmiana traktatu. W tej sytuacji TK powinien odpowiedzieć na pytanie premiera, nie zważając na ingerencje Komisji – komentuje prof. Grabowska.