Podczas piątkowego głosowania w Sejmie uchwalono nowelizację prawa o adwokaturze i ustawy o radcach prawnych. Dzięki zmianom postępowanie dyscyplinarne ma zyskać na stabilności.
Wydłużono terminy przedawnienia karalności czynów zagrożonych sprawą dyscyplinarną. Dłuższa będzie też kadencja organów samorządowych (cztery zamiast trzech lat).
Sąd może nakazać prawnikowi przeproszenie poszkodowanego
Wzmocnieniu uległ również status rzeczników dyscyplinarnych. Dotychczas ich zadanie określały akty niższego rzędu. Teraz będą to przepisy ustawowe. Zmodyfikowano także tryb doręczania korespondencji między prawnikami a rzecznikiem i sądem dyscyplinarnym.
Nowelizacja ujednolica również katalog kar. Uporządkowano je w kolejności od najłagodniejszej do najostrzejszej. Wzrosną sankcje finansowe, a sędzia dyscyplinarny będzie mógł nakazać prawnikowi przeproszenie pokrzywdzonego.
Same postępowania dyscyplinarne, zwłaszcza kwestia orzekania o utracie prawa do wykonywania zawodu, budzą kontrowersje. – To kara dotkliwsza niż finansowa, a nawet niż pozbawienie wolności. Być może o utracie zawodu powinny decydować sądy powszechne – sugeruje prof. Michał Seweryński.
– Konstytucja zapewnia prawo do wykonywania zawodu. Pozbawienie tego prawa jest często równoznaczne z utratą źródła pozyskiwania środków do życia. Pytanie, czy organ pozasądowy może orzekać w tej materii – mówi profesor. I dodaje, że wciąż zbiera opinie ekspertów na ten temat.
Zdaniem dr. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego linia orzecznicza Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie jest jasna.
– Konstytucja nie wyklucza legalności działania pozasądowych organów orzekających w sprawach dyscyplinarnych na podstawie przepisów szczególnych. Ponieważ jednak takie orzeczenia mają charakter represyjny i dotyczą praw i wolności, zapewniona powinna być ich sądowa kontrola – tłumaczy.
etap legislacyjny: oczekuje na wejście w życie