Reklama

Generał ostrzega: Szlaki kolejowe w Polsce nie w całej długości są chronione, łatwo doprowadzić do katastrofy

– Agenci i dywersanci będą robili wszystko, żeby wzbudzać w nas psychozę strachu, żebyśmy obawiali się wykorzystania środków transportu publicznego – powiedział gen. Jarosław Kraszewski, komentując akt dywersji na kolei w woj. mazowieckim. W rozmowie z Polsat News ocenił, że miejsce podłożenia ładunku wybrano nieprzypadkowo, a podobne próby będą podejmowane ponownie.

Publikacja: 17.11.2025 12:45

Działania służb przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa przy stacji kolejowe

Działania służb przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa przy stacji kolejowej w okolicy miejscowości Mika (powiat garwoliński)

Foto: PAP/Przemysław Piątkowski

W niedzielę w miejscowości Mika (powiat garwoliński, województwo mazowieckie) na trasie kolejowej Warszawa–Dęblin maszynista zauważył uszkodzone torowisko.

W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, że „doszło do aktu dywersji” i że „eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy”. Na miejscu zdarzenia pracują służby.

Czytaj więcej

Uszkodzone tory w woj. mazowieckim. Tusk: Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia

Akt dywersji na kolei w Polsce. Gen. Jarosław Kraszewski: Polska jest szczególnym obiektem zainteresowania służb rosyjskich

– Nie możemy popadać od razu w panikę, w psychozę strachu. Działalność dywersyjna, działalność terrorystyczna to przede wszystkim osiągnięcie efektu spektakularyzmu. Przez paniczne, nieprzemyślane, spontaniczne działania oddziałujemy pozytywnie wyłącznie na rzecz Federacji Rosyjskiej – skomentował gen. Jarosław Kraszewski, były dowódca Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.

– Tego musimy za wszelką cenę unikać, za wszelką cenę musimy budować postawy z grupy określonej w Sojuszu Północnoatlantyckim jako resilience, czyli naszej odporności – powiedział w rozmowie z Polsat News. Generał podkreślił, że należy zgłaszać odpowiednim organom „zjawiska, które na co dzień nie mają miejsca”.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy świadomi, że od 2014 r., a już na pewno od 2022 r., Polska jest szczególnym obiektem zainteresowania służb rosyjskich. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy głównym hubem logistycznym dla toczącej się na Ukrainie wojny, jesteśmy państwem, które buduje bardzo duży potencjał militarny, jesteśmy państwem, gdzie wzrost PKB, wzrost zdolności gospodarczych jest rzeczą oczywistą, więc agenci i dywersanci będą robili wszystko, żeby wzbudzać w nas poprzez takie działania psychozę strachu, żebyśmy obawiali się wykorzystania środków transportu publicznego – przekonywał gen. Kraszewski.

Czytaj więcej

Akty dywersji i cyberataki w Polsce. Gen. Wiesław Kukuła: To stan przedwojenny

Były dowódca Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych podkreślił, że kolej jest jednym z największych przewoźników w Polsce. – Jest łatwo doprowadzić do katastrofy, w której – miejmy nadzieję, że do takiej nie dojdzie – może zginąć wielu ludzi – dodał. Jego zdaniem, dywersanci na pewno będą próbowali „oddziaływać na infrastrukturę kolejową, energetyczną, gazowniczą, paliwową i transportową”.

– Szlaki kolejowe nie w całej długości są chronione przez służby ochrony kolei, bo jest to wręcz niemożliwe, więc przeprowadzenie, przygotowanie takiego aktu dywersyjnego jest rzeczą w miarę łatwą i prostą – mówił na antenie Polsat News gen. Kraszewski. Jego zdaniem, należy się spodziewać kolejnych takich działań w innych miejscach, a lokalne społeczności powinny obserwować otoczenie i reagować.

Pytany o właściwą przy akcie dywersji politykę informacyjną państwa gen. Jarosław Kraszewski ocenił, że „nie powinniśmy od razu wszystkiego wykładać na stół, bo jesteśmy pod ciągłą obserwacją siatki agenturalnej Federacji Rosyjskiej”. – W pierwszej kolejności powinny być podawane informacje, których celem jest uspokojenie reakcji obywateli, którzy korzystają z różnego rodzaju usług świadczonych przez poszczególne firmy, tutaj przez PKP – stwierdził.

Reklama
Reklama

Generał wspomniał też, że trasa kolejowa Warszawa–Lublin wiedzie ku granicy z Ukrainą. Jego zdaniem, miejsce sabotażu „zostało wybrane nieprzypadkowo”. – Metrowa wyrwa to raczej jest moim zdaniem na 99 proc. katastrofa w ruchu kolejowym i giną ludzie. Miejsce moim zdaniem nie jest przypadkowe, bo jest to zakręt, więc ktoś doskonale wiedział, jak funkcjonuje kolej, wiedział, że jeżeli w tym dokładnie miejscu zostanie przeprowadzony taki akt dywersji, to na 100 proc. jest to katastrofa, na 100 proc. są to duże straty wśród ludzi – powiedział. W rozmowie z Polsat News wyraził też uznanie dla maszynisty, który w porę dostrzegł zagrożenie i wyhamował pociąg.

– Zachowajmy spokój, nie popadajmy w niepotrzebną panikę – apelował gen. Kraszewski, dodając, że „Federacja Rosyjska tylko na to czeka”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Przestępczość
Centrum kierowania w Ukrainie, ofiary w Polsce – inwazja cybergangów ze Wschodu
Przestępczość
Dlaczego przestępca zwany „Duchem” był nieuchwytny? „Rzeczpospolita” odkrywa nieznany wątek
Przestępczość
Polskie obywatelstwo dla szpiegów i dywersantów? Brakuje furtki do jego odbierania
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Przestępczość
Akty dywersji na kolei. Są czerwone noty Interpolu wobec podejrzanych
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama