Nastraszył go jak poprzedniego prezydenta USA i innych
przywódców Zachodu przy przekazywaniu samolotów, czołgów, Storm
Shadow i całej pozostałej pomocy wojskowej. Ukraina w końcu ją dostawała, ale po długim czasie i nie wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna.
A może też skusił Amerykanina czymś innym. W końcu stosunki USA
i Rosji nie ograniczają się tylko do wojny w Ukrainie. Dla Trumpa wydaje się ona nawet czymś drugorzędnym, przeszkadzającym szczegółem w jego wielkiej wojnie handlowej z całym
światem.