Narkotykowe eldorado w belgijskim porcie

Antwerpia stała się kokainową stolicą Europy. To tędy wpływa najwięcej tego narkotyku, ale to również tutaj najwięcej się go używa.

Publikacja: 04.04.2023 03:00

Port w Antwerpii

Port w Antwerpii

Foto: AdobeStock

Potężna eksplozja wstrząsnęła centrum stolicy Flandrii w niedzielę nad ranem. Uszkodziła 20 domów i pięć samochodów, na szczęście nikt nie został ranny. To kolejne z kilkudziesięciu takich wydarzeń w tym belgijskim porcie w ciągu ostatnich miesięcy. Za wcześnie na ostateczne ustalenia, ale policja już ogłosiła, że prawdopodobnie znów ma to związek z porachunkami między narkotykowymi gangami.

– Z całym szacunkiem dla wysiłków i zobowiązań podjętych ostatnio przez rząd federalny, Federalnej Policji Sprawiedliwości nadal brakuje personelu – powiedział Bart de Wever, burmistrz Antwerpii i lider nacjonalistycznej partii N-VA, która nie wchodzi w skład koalicji rządzącej Belgią na poziomie federalnym. Ta uwaga odnosi się do wypadku ze stycznia, gdy w strzelaninie przypadkowo zginęła 11-letnia bratanica jednego z narkotykowych baronów.

Generalnie jednak porachunki między gangami nie są krwawe. Eksperci oceniają, że po pierwsze, rynek jest wystarczająco duży dla wszystkich i liderzy grup przestępczych rozumieją, że drastyczna przemoc spowodowałaby wezwania ze strony opinii publicznej do zdecydowanej akcji policji. Po drugie, handel narkotykami skupiony jest w rękach rodzin marokańskich, zwykle powiązanych ze sobą więzami krwi. Aby wyrównać rachunki, odwołują się one do zastraszania. Śmierć dziewczynki miała być przypadkowa.

Czytaj więcej

Do Polski dotarła kokaina zatopiona w cukrze

Tych wydarzeń było jednak na tyle dużo, że problem Antwerpii znalazł się już w centrum zainteresowania mediów i zmusił rząd do – na razie – obietnic działania. Nieoficjalnie szacunki mówią, że nawet 40 proc. przypływającej do Europy kokainy przechodzi przez Antwerpię. W ubiegłym roku służby celne zarekwirowały 110 ton kokainy – to rekord. Pokazuje to wyraźny wzrost przemytu, ale może też oznaczać wyższą efektywność celników. Minister sprawiedliwości Belgii zapowiedział przejęcie 220–250 ton kokainy rocznie, co oznaczałoby 20 proc. całości przemytu. Dla Europolu taki wskaźnik konfiskaty już może zachwiać modelem biznesowym gangów.

Antwerpia jest drugim pod względem obrotów, ale pierwszym pod względem powierzchni portem w Europie – zajmuje aż 120 km kw. I wyraźnie brakuje tam policji. Teraz rząd federalny obiecał utworzenie specjalnej formacji – policji portowej i przesunięcie większej liczby funkcjonariuszy, niż obecnie jest oddelegowanych do portu. Ponadto władze belgijskie proponują inicjatywy na poziomie międzynarodowym, które umożliwiałaby skanowanie wszystkich pracowników pracujących przy załadunku i rozładunku kontenerów i efektywne blokowanie tych, którzy byli kiedyś skazani za ułatwianie przemytu.

Razem z operatorami kontenerowców i z innymi państwami posiadającymi wielkie porty, jak na przykład Holandia, Belgia chce też pracować nad wprowadzeniem inteligentnych kontenerów: w momencie ich otwarcia automatycznie przekazywany byłby sygnał do policji. Wreszcie ma się pojawić więcej celników i mobilnych skanerów do kontrolowania kontenerów. Chodzi szczególnie o zwiększenie proporcji skanowanych transportów wysokiego ryzyka, czyli tych pochodzących z Ameryki Łacińskiej.

W Antwerpii kokainę nie tylko się przemyca, ale też konsumuje. Z badań ścieków wykonywanych corocznie przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii wynika, że to właśnie w tym mieście zażywa się najwięcej kokainy w Europie (badanie obejmuje 104 miasta, bez Francji i Wielkiej Brytanii). Antwerpia znalazła się na również na podium, jeśli chodzi o pigułki ekstazy (drugie miejsce) i amfetaminę (trzecie miejsce).

Potężna eksplozja wstrząsnęła centrum stolicy Flandrii w niedzielę nad ranem. Uszkodziła 20 domów i pięć samochodów, na szczęście nikt nie został ranny. To kolejne z kilkudziesięciu takich wydarzeń w tym belgijskim porcie w ciągu ostatnich miesięcy. Za wcześnie na ostateczne ustalenia, ale policja już ogłosiła, że prawdopodobnie znów ma to związek z porachunkami między narkotykowymi gangami.

– Z całym szacunkiem dla wysiłków i zobowiązań podjętych ostatnio przez rząd federalny, Federalnej Policji Sprawiedliwości nadal brakuje personelu – powiedział Bart de Wever, burmistrz Antwerpii i lider nacjonalistycznej partii N-VA, która nie wchodzi w skład koalicji rządzącej Belgią na poziomie federalnym. Ta uwaga odnosi się do wypadku ze stycznia, gdy w strzelaninie przypadkowo zginęła 11-letnia bratanica jednego z narkotykowych baronów.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Amerykański dziennikarz trafi na wiele lat do łagrów. Czy uwolni go Biały Dom?
Przestępczość
Aktywiści zaplanowali protest na autostradzie wokół Londynu. Na długo trafią do więzienia
Przestępczość
Policjant raniony nożem w centum Paryża. Gorący okres francuskich służb
Przestępczość
Zamach na Donalda Trumpa: Co wiadomo o 20-letnim zamachowcu?
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Przestępczość
Strzelanina w niemieckim Lautlingen. Nie żyje dwoje dorosłych i dwoje dzieci