Transfer z telewizji do telewizji: czy program może "iść" za prowadzącym

Emitowanie audycji bardzo podobnych do tych z innej stacji może naruszać dobre obyczaje i zasady uczciwej konkurencji.

Publikacja: 29.01.2024 19:57

Transfer z telewizji do telewizji: czy program może "iść" za prowadzącym

Foto: Adobe Stock

Po niedawnych zmianach władz Telewizji Polskiej część jej dziennikarzy przeszła do TV Republika. Wśród nich był Michał Rachoń, który w TVP Info prowadził program „#Jedziemy”. W TV Republika prowadzi bardzo podobną audycję pod lekko zmienioną nazwą „#Jedziemy. Michał Rachoń”. Także logo programu i jego layout są bardzo podobne, choć nie identyczne. Czy programy TV lub ściślej „formaty programów” podlegają w takich przypadkach ochronie prawnej?

Zasady konkurencji

– Format telewizyjny jest pewnym układem cech charakterystycznych danej audycji, na który składa się wiele elementów, w tym np. logo, tytuł, ścieżka muzyczna itd. – tłumaczy prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Pomysłodawcę takiej audycji łączy z nadawcą określony rodzaj umowy (np. umowa o pracę), na podstawie której odpowiedni rodzaj praw przechodzi na nadawcę. Ewentualne przejęcie danego formatu przez innego nadawcę może naruszać prawa autorskie bądź stanowić czyn nieuczciwej konkurencji, jest bowiem „towarem”, który nadawca „sprzedaje” widzom – dodaje ekspertka.

Zgodnie natomiast z art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czyn taki to w szczególności m.in. „wprowadzające w błąd oznaczanie towarów” oraz „naśladownictwo produktów”. Profesor Ewa Nowińska przywołuje zaś wyrok z 23 lutego 1995 r. (III CZP12/95), w którym Sąd Najwyższy rozważał przejęcie audycji radiowej (schematu programu) przez innego nadawcę i uznał, że to przejaw niedozwolonej konkurencji.

Czytaj więcej

Czy Natalia Janoszek naruszyła prawa autorskie?

– Zasadniczo nie można dowolnie przenosić formatów pomiędzy telewizjami – mówi prof. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska z Uniwersytetu Warszawskiego. – Na pewno w takim przypadku w grę może wchodzić odpowiedzialność z tytułu nieuczciwej konkurencji. Nie chodzi o możliwość wprowadzenia (bo można założyć, że konsument odbiorca wie, jaką stację ogląda), ale o naruszenie dobrych obyczajów – podkreśla.

Dodaje przy tym, że zakres i zasady odpowiedzialności będą zależeć przede wszystkim od treści umów pomiędzy dziennikarzem a stacją oraz stacją a producentem.

Spytaliśmy TVP o szczegóły umów w tej kwestii, nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

Ochrona formatów

Czy sam format programu telewizyjnego jest chroniony na mocy prawa autorskiego?

– Sam pomysł na taki czy inny program nie podlega ochronie, co widać na przykładzie wielości różnych formatów programów śniadaniowych. Ważne jest jednak, jaką treścią ten program jest wypełniony – czy zawiera grafiki lub inne utwory, które są już tym prawem chronione – mówi radca prawna i rzecznik patentowa Ewa Gryc-Zerych.

Z kolei prof. Wojciech Machała z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że orzecznictwo w tej kwestii jest raczej jednolite: formatowi odmawia się ochrony prawnoautorskiej. Uznaje się bowiem, że format stanowi niechronioną w myśl art. 1 ust. 2 (1) prawa autorskiego ideę, procedurę lub zasadę działania.

– W mojej ocenie jest to pogląd nieuwzględniający złożoności zjawiska. Zdarzają się bowiem formaty opisane bardzo szczegółowo, z drobiazgowym wskazaniem elementów scenografii czy np. charakterystyki prowadzącego teleturniej – tłumaczy ekspert.

I dodaje, że w jego opinii format może być traktowany jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, choć jest to pogląd raczej w polskim piśmiennictwie odosobniony.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Katarzyna Orzeł, radca prawny, partner zarządzająca w Brightspot

Dużo zależy od tego, czy na podstawie odpowiednich umów prawa do tego formatu przeszły na Telewizję Polską. Na przykład prawa do utworów pracowniczych z umów o pracę przysługują pracodawcy. Ważny jest też stopień indywidualizacji danego programu i jego cech charakterystycznych, aby ustalić, czy sam format ma przede wszystkim cechy utworu. Sama osoba prowadzącego to za mało – wynikałoby bowiem z tego, że może on prowadzić program tylko w określonej stacji (co powinno być ewentualnie przedmiotem zakazu konkurencji). Jeśli jednak był to format zindywidualizowany i dostatecznie wyróżniający się od innych tego typu programów na rynku, to można uznać, że prawa autorskie mogły pozostać przy TVP. Ponownie jednak: zależy to od umowy, jaka łączyła stację z dziennikarzem. 

Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego