Przepisy dotyczące groźby bezprawnej znajdują się w kodeksie cywilnym, w dziale dotyczącym wad oświadczenia woli (art. 82 – 88 k.c.). Kodeks cywilny nie definiuje przy tym pojęcia groźby bezprawnej, lecz określa jedynie jej przesłanki. Są nimi: bezprawność, powaga groźby i normalny związek przyczynowy między groźbą a złożeniem oświadczenia woli określonej treści. Przy czym przesłanki te muszą wystąpić łącznie. Groźba w rozumieniu art. 87 k.c. jest działaniem celowym, skierowanym na zmuszenie zagrożonego, wbrew jego woli, do złożenia określonego oświadczenia. Zmuszenie to polega na tym, że grożący zapowiada spełnienie przez siebie określonego zła wobec zagrożonego, jeżeli nie złoży on oświadczenia wymaganej treści.

Szef uniknie skutków

Pracodawca może uchylić się od skutków swojego oświadczenia, jeżeli złożył je pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej. Aby było to skuteczne, z okoliczności musi wynikać, że mógł się obawiać, że jemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe (art. 87 k.c.).

Istotne jest tutaj, że jedynie groźba bezprawna może stanowić podstawę uchylenia się od złożonego oświadczenia woli. Bezprawność groźby polega zaś na sprzecznym z prawem działaniu grożącego lub wykorzystaniu działania formalnie zgodnego z prawem do osiągnięcia celu, dla którego prawo to nie przysługuje. Tak też stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 19 marca 2002 r. (I CKN 1134/99).

Przyjmuje się ponadto, że jako groźbę bezprawną należy kwalifikować nie tylko zachowanie niezgodne z przepisami prawa pracy, lecz także sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Wymuszone aneksy

W orzecznictwie sądowym wskazuje się, że pracodawca może się uchylić od skutków podjętych decyzji w indywidualnych sprawach pracowniczych, jeżeli działał pod wpływem groźby bezprawnej, w szczególności ze strony pracowników lub działających w firmie związków zawodowych. Tak też wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z 20 maja 2013 r. (I PK 292/13). Oznacza to, że jeśli szef zawarł porozumienie pod wpływem groźby bezprawnej, to może się uchylić od jego skutków.

W tej konkretnej sprawie pracodawca, w obawie przed nielegalnym strajkiem polegającym na odejściu od łóżek pacjentów w razie odmowy przyznania podwyżek, zawarł porozumienie przewidujące wzrost wynagrodzenia lekarzy. W takiej sytuacji SN uznał, że pracodawca może się uchylić od zawartych porozumień zmieniających wynagrodzenia, gdyż działał pod wpływem obawy o życie i zdrowie pacjentów.

Podobnie Sąd Najwyższy wypowiadał się w uzasadnieniu wyroku z 22 czerwca 2012 r. (I BP 9/11). Stwierdził wówczas, że zapowiedź zespołu negocjacyjnego lekarzy „odstąpienia od łóżek pacjentów" w przypadku niezrealizowania ich postulatów płacowych może stanowić groźbę bezprawną uzasadniającą uchylenie się pracodawcy od skutków oświadczenia woli w przedmiocie podwyżki wynagrodzeń (art. 87 k.c.). SN uznał, że w realiach tej sprawy groźba zaprzestania wykonywania obowiązków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych i opieką nad pacjentami (groźba opuszczenia szpitala) nie służyła wymuszeniu na pracodawcy respektowania obowiązujących norm czasu pracy i prawa pracowników do wypoczynku, ale zmierzała bezpośrednio do uzyskania podwyżki wynagrodzeń. Zatem groźba użyta została nie w celu realizacji przysługującego pracownikom prawa, ale w celu wymuszenia zgody na wysuwane postulaty płacowe. Dlatego też nie mieściła się ona w ramach uprawnionego działania.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Oba wskazane rozstrzygnięcia zapadły w sprawach dotyczących sporów finansowych lekarzy ze szpitalami. Jednak wyrażone w nich poglądy mogą mieć, moim zdaniem, zastosowanie także w innych stanach faktycznych. Szef może się więc powołać na groźbę bezprawną również w innych okolicznościach, w razie innego rodzaju gróźb ze strony podwładnych lub innych podmiotów, np. związków zawodowych. Przykładowo może tu chodzić o groźby pobicia, zabójstwa, uszkodzenia ciała, czy choćby nielegalnej okupacji pomieszczeń i uniemożliwienia działania firmy.

Są to oczywiście sytuacje wyjątkowe, niemniej dają one pracodawcy szanse na uwolnienie się od skutków porozumień zawartych pod wpływem groźby bezprawnej. Musi on jednak wykazać, że zawierając takie porozumienie, faktycznie działał pod wpływem groźby bezprawnej i obawiał się, że w razie odmowy grozi mu poważne niebezpieczeństwo doznania szkody materialnej lub niematerialnej. Na nim spoczywa tu bowiem ciężar dowodu.

Rok na uchylenie się

Strona, która złożyła oświadczenie pod wpływem groźby, może uchylić się od jego skutków tylko w ciągu roku od chwili, kiedy ustał stan obawy. Uchylenie się następuje poprzez złożenie drugiej stronie oświadczenia (pisma) zawierającego informację o uchyleniu się np. od zawartego porozumienia. Szef, który działał pod wpływem groźby, może się zatem uwolnić od skutków swego oświadczenia, składając pracownikom pismo zawierające uchylenie się od niego. Konsekwencją uchylenia się od skutków oświadczenia woli jest bezwzględna nieważność czynności prawnej (np. zawartej umowy lub porozumienia).

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach

Potwierdzenie przez sąd

W orzecznictwie sądowym dopuszcza się możliwość wystąpienia z powództwem o ustalenie nieważności np. umowy zawartej pod wpływem groźby. Tak też wskazywał Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 4 września 2014 r. (I Aca 233/14). Podnosił, że jakkolwiek uchylenie się od skutków prawnych umowy zawartej pod wpływem groźby czy błędu dokonuje się bezpośrednio przez zawiadomienie na piśmie drugiej strony, bez potrzeby sądowego unieważnienia umowy, to stronie przysługuje powództwo o ustalenie nieważności stosunku prawnego, powołanego przez czynność prawną, w której skład wchodziło to oświadczenie, będącej skutkiem uchylenia się od skutków prawnych tego oświadczenia. Pracodawca ma bowiem w takiej sytuacji interes prawny, o którym mowa w art. 189 k.p.c.

Oznacza to, że po złożeniu oświadczenia o uchyleniu się od skutków porozumienia zawartego pod wpływem bezprawnej groźby pracodawca może następnie wystąpić do sądu o ustalenie, że porozumienie to jest nieważne. W praktyce może to być korzystne, gdyż w ten sposób uwolni się od ewentualnych wątpliwości co do ważności takiego porozumienia.