Akt oskarżenia w sprawie Sławomira W. trafił do sądu w 2020 r. Prokuratura Okręgowa w Radomiu zarzucała lekarzowi, że umówił się z pacjentką na zabieg usunięcia ciąży i wziął od niej 4 tys. zł za jego wykonanie.
Jak informował w 2019 r. serwis echodnia.eu, lekarz został zatrzymany w maju tego roku w swoim prywatnym gabinecie, na skutek donosu złożonego przez byłego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. W gabinecie miała też być kobieta, która zgłosiła się na zabieg aborcji i przekazała lekarzowi pieniądze. Jak zeznała w prokuraturze, zabieg aborcji dwumiesięcznego płodu miał być wykonany wbrew jej woli, dlatego zgłosiła się po pomoc do Krzysztofa Rutkowskiego, który jest jej znajomym.
Proces w sprawie ginekologa toczył się z wyłączeniem jawności ze względu na charakter sprawy. Publiczne było jednak ogłoszenie sentencji wyroku (bez uzasadnienia).
Czytaj więcej
Kobieta, która poddaje się aborcji, nie popełnia przestępstwa.
Sąd Okręgowy w Radomiu uznał lekarza winnym popełnienia czynu z art. 152 § 2 kodeksu karnego (kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3). Sąd wymierzył oskarżonemu karę roku pozbawienia wolności oraz karę grzywny w wysokości 9 tys. zł.
Ginekolog został skazany także za poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej oraz przyjęcie za to korzyści majątkowej w wysokości 4 tys. zł.
Za obydwa czyny sąd skazał ginekologa na karę łączną roku pozbawienia wolności, a jej wykonanie warunkowo zawiesił na trzy lata. Lekarz będzie musiał w tym czasie informować sąd o przebiegu próby. Sąd zdecydował też o przepadku korzyści majątkowej 4 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa. Nałożył też na skazanego obowiązek pokrycia kosztów sądowych w wysokości ponad 6 tys. zł.
Wyrok jest nieprawomocny.