Rz: Czy to sensowne, że wszyscy wiedzą, kto jest oskarżony, a prasa nie może ujawniać jego danych, wizerunku?
Jerzy Naumann:
Prawo, w założeniu mające chronić podsądnych, w tych wypadkach samo wystawia się na śmieszność, zamiast wzbudzać autorytet.
Jak pan wykazałby wyższość pełnej jawności o procesach?
Można na to zagadnienie spojrzeć w ten sposób, że aresztowanie, sądzenie – a także uniewinnienie lub skazanie – są wydarzeniami społecznymi, czasami o dużym znaczeniu. Warto się więc zastanowić, czy społeczeństwo nie ma aby prawa do pełnej wiedzy o tym, co, komu i dlaczego się zarzuca oraz jaki jest tego finał. Przestępstwo jest czynem aspołecznym, tak więc możemy tu mówić o realizacji zasady jawności życia społecznego. Wartością, która wchodzi tutaj w konkurencję z prawami jednostki, jest zatem wolność społeczeństwa do informacji, które ludzi dotyczą.
Tymczasem obserwujemy sytuacje, w których podsądny zgadza się na podawanie pełnych danych, a prasa na wszelki wypadek podaje tylko inicjał nazwiska, np. „Ryszard K.". Dla wielu takie określenie jest przykre. Obserwujemy wreszcie zjawisko podawania inicjałów czy publikowania twarzy tylko z zamazanym fragmentem. Czy to godne pochwały?
Myślę, że nie. Lepsze byłoby pełne podawanie danych oskarżonych. O wiele skuteczniej wzmacniałoby ono domniemanie niewinności podsądnego niż dzisiejsza, częściowo paradoksalna, a częściowo śmieszna sytuacja. Również wzgląd na zapobieganie naruszaniu prawa przemawia za ujawnianiem danych i wizerunku osoby postawionej w stan oskarżenia. Bo wyjścia z bezpiecznego cienia anonimowości wielu obawiałoby się o wiele bardziej niż samego skazania. Z kolei w razie oczyszczenia z zarzutów satysfakcja byłaby pełna.
Co miałby jednak zrobić podsądny, gdyby media nadużyły tej wolności i np. na zapas zrobiły z niego przestępcę?
Gdyby media przekroczyły granice ich roli informacyjnej, przesądzały o czyjejś winie, taka osoba mogłaby domagać się odszkodowania czy zadośćuczynienia, także pieniężnego. I do tego nie trzeba dodatkowych regulacji prawnych.
—rozmawiał Marek Domagalski