Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego październik 2023 roku był najgorszym miesiącem na rynku rekrutacji od pięciu lat?
- Jakie czynniki wpływają na osłabienie aktywności rekrutacyjnej w branżach sezonowych?
- Jakie zmiany zachodzą w liczbie ofert pracy w największych polskich miastach?
- Jakie grupy zawodowe odnotowały wzrost liczby ofert pracy pomimo ogólnego spadku?
- Dlaczego widoczna jest ogólna tendencja spadkowa na rynku pracy i jakie są tego konsekwencje?
Ponad 253,2 tys. nowych ogłoszeń o pracy opublikowano w październiku br. na 50 największych portalach rekrutacyjnych. To o 5 proc. mniej niż we wrześniu i aż o 12 proc. mniej niż przed rokiem, gdy kandydaci do pracy mieli do wyboru prawie 33 tys. ofert więcej – wynika z raportu firmy Grant Thornton, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.
Zdaniem ekspertów Grant Thornton, październikowy spadek liczby ofert pracy w porównaniu z wrześniem br. (gdy opublikowano ich o ponad 12 tys. więcej) nie jest wyjątkową sytuacją, a wynika z mniejszego popytu na pracowników sezonowych w części branż, w tym w turystyce czy budownictwie. Nie najlepiej wygląda jednak kolejne osłabienie aktywności rekrutacyjnej w ujęciu rocznym. – Jeśli do końca roku utrzyma się ten negatywny trend, będzie to niepokojąca sytuacja z punktu widzenia perspektyw dla polskiej gospodarki – twierdzą autorzy raportu, który bazuje na danych z systemu rekrutacyjnego Element.
Piąty miesiąc spadków
Magdalena Marcinowska, partner w Grant Thornton, zwraca uwagę, że licząc rok do roku październik był już piątym miesiącem spadków na największych portalach pracy. Jej zdaniem, zastanawiający jest fakt, że liczba rozpoczętych procesów rekrutacyjnych jest teraz na poziomie zbliżonym do tego z października 2020 r. gdy narastała fala zachorowań na covid, a rząd wprowadzał co tydzień nowe ograniczenia dla biznesu, praktycznie zamrażając część branż. Teraz nic takiego się nie dzieje, PKB rośnie, a mimo to popyt na pracę maleje.
Czytaj więcej
Pomimo gorszej koniunktury na rynku pracy, duża część zwolnionych pracowników nie szuka długo nowego zatrudnienia. Jakie są skuteczne sposoby na su...
Na październikowe osłabienie aktywności na największych portalach rekrutacyjnych złożyły się spadki w każdym z badanych dziesięciu dużych miast Polski. Nie uniknęła go nawet Warszawa, gdzie wybór ofert pracy jest największy. Tak było również w ubiegłym miesiącu, gdy pracę w aglomeracji warszawskiej oferowano w 41,7 tys. nowych ogłoszeń, choć było ich o 4 proc. mniej niż rok wcześniej.
Pozostałe miasta objęte monitoringiem Element zanotowały głębsze spadki; o 9 proc. zmniejszył się wybór nowych ofert pracy w Krakowie, ale największe, 19-proc. tąpnięcie rekrutacji w ujęciu rocznym odnotowano w Katowicach. Jak zauważają autorzy raportu, wśród 10 badanych aglomeracji od dłuższego czasu najgorzej sytuacja wygląda w Bydgoszczy– w październiku br. pracodawcy opublikowali tam najmniej ogłoszeń o pracę, bo zaledwie 3,3 tys. i aż o 18 proc. mniej niż rok wcześniej.
Potwierdzeniem słabszej koniunktury na rynku pracy jest też kurcząca się średnia liczba benefitów pracowniczych w ofertach pracy. W październiku zmalała do 5,7, czyli do najniższego poziomu od szczytu pandemii w 2020 r.
Lekarze na topie
Jak wynika z raportu Grant Thornton, niemal we wszystkich analizowanych grupach zawodów tegoroczny październik był słabszy na rynku rekrutacji w porównaniu z tym samym miesiącem 2024 r. Wyjątkiem była grupa zawodów medycznych. Wybór nowych ofert pracy był tam aż o 35 proc. większy niż rok wcześniej, głównie za sprawą 51-proc. wzrostu liczby ogłoszeń kierowanych do lekarzy i 21 proc. wzrostu liczby ofert dla pielęgniarek.
Czytaj więcej:
Widoczny w ostatnich miesiącach spadek liczby ofert pracy w serwisach rekrutacyjnych dotyka nie tylko specjalistów, ale też menedżerów, od których...
Pro
Dynamicznie, bo o 43 proc. w ujęciu rocznym przybyło też propozycji pracy dla specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa, choć i tak nie było ich wiele (60). Więcej niż przed rokiem ogłoszeń o pracy kierowano też do głównych księgowych (wzrost o 27 proc. do 440) i do radców prawnych.
Z kolei największe spadki liczby nowych ofert pracy raport Grant Thornton odnotowuje w zawodach związanych z marketingiem i sprzedażą – w październiku było ich o 19 proc. mniej niż rok wcześniej, na co wpłynęło 35 proc. tąpnięcie w ofertach dla grafików konkurujących dziś z narzędziami AI. Rozwój robotyzacji wspieranej coraz częściej przez AI, a także koszty pracy mogą wpływać na malejący popyt na pracowników fizycznych. W październiku kierowano do nich o 18 proc. mniej ogłoszeń o pracy niż przed rokiem, m.in. za sprawą 29-proc. spadku popytu na kasjerów/ sprzedawców.
Powszechne spadki w ofertach
Na widoczną od roku spadkową tendencję w wakatach dla pracowników fizycznych zwracają uwagę Robert Pater i Herman Czerniajew, autorzy Barometru Ofert Pracy (BOP), przygotowywanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). W najnowszej edycji BOP ogłaszanej w poniedziałek pod tytułem „Rynek pracy słabnie. Czas na nowe kompetencje””, podkreślają że wśród szerokich grup zawodowych październikowe spadki liczby wakatów miały charakter powszechny, a relatywnie największe były w usługach. Przerwana też została dziesięciomiesięczna seria wzrostów liczby ogłoszeń o pracy w grupie zawodów wymagających wykształcenia w naukach ścisłych lub inżynieryjnych, gdzie wzrost liczby nowych ofert pracy widać tylko w przypadku programistów i budowlańców.
Czytaj więcej:
Pomimo presji unijnej dyrektywy Women on Boards niewiele dużych spółek notowanych na GPW spełnia wymóg co najmniej 33 proc. udziału kobiet w zarząd...
Pro
Jak zwracają uwagę autorzy BOP, chociaż stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce pozostaje na niskim poziomie na tle innych krajów Unii, to jej wzrosty w ostatnich miesiącach budzą obawy o pogorszenie koniunktury na rynku pracy. Według szacunków resortu pracy w październiku stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie z września (5,6 proc.), lecz liczba bezrobotnych wzrosła o 2,2 tys. (do 868,3 tys.) i była prawie o 103 tys. większa niż rok wcześniej.
Czas na nowe kompetencje
– Wzrost liczby bezrobotnych przy jednoczesnym braku zmian liczby wakatów prowadzi do większej konkurencji o dostępne stanowiska pracy. Na takim rynku pracy dobrze jest podnosić lub uzupełniać swoje umiejętności i kwalifikacje – podkreślają autorzy BOP, zwracając też uwagę, że zawarty w ich raporcie Zegar rynku pracy wskazuje na pogorszenie koniunktury na rynku pracy.
Szans na rychłe ożywienie na rynku pracy nie widzi ekonomistka i ekspertka BIEC, Maria Drozdowicz-Bieć, która zwraca uwagę na bardzo wysokie tempo wzrostu kosztów przedsiębiorstw w ostatnich latach, na czele z kosztami pracowniczymi. – Jako Polska jesteśmy dzisiaj znacznie mniej konkurencyjni niż przed trzema-czterema laty – podkreśla ekonomistka, przypominając częste ostatnio informacje o przenoszeniu zagranicznych biznesów z Polski do innych państw. Do ożywienia rynku pracy potrzebne jest wyraźne odbicie w inwestycjach, lecz one – w relacji do PKB – w ostatnich latach spadają. Przełomem ma być 2026 r., gdy wielu ekonomistów liczy na silne odbicie inwestycyjne. W dużej mierze za środki z KPO, które jednak – jak ubolewa Maria Drozdowicz-Bieć – trafią głównie do firm państwowych.
MIK
Większy optymizm firm nie przekłada się na ich plany kadrowe
Miesięczny Indeks Koniunktury (MIK) Polskiego Instytutu Ekonomicznego odnotował w listopadzie najwyższy wynik od czterech lat potwierdzając ożywienie w gospodarce. Pomimo to, odsetek firm planujących w najbliższych trzech miesiącach wzrost zatrudnienia (8 proc.) był najniższy prawie od dwóch lat. Więcej firm (10 proc.) przewidywało w tym czasie spadek zatrudnienia. Na plany przedsiębiorstw wpływa m.in. fakt, że nadal główną barierą utrudniającą im działalność są koszty pracownicze (67 proc.) – i to dużo większą niż niedobór pracowników (47 proc.). Jak ocenia Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora PIE, słabnący popyt na pracę oraz ograniczone plany podwyżek wynagrodzeń należy wskazać po stronie wyzwań dla gospodarki.