Nowa inicjatywa infrastrukturalna wpisuje się w strategię realizowaną przez PiS co najmniej od kilkunastu lat. Propozycję budowy Portu Haller niedaleko powstającej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo przedstawili wspólnie prezes Jarosław Kaczyński oraz pomorski poseł Kacper Płażyński. Port ma mieć zastosowanie cywilne oraz – jak podkreślają jego pomysłodawcy – wojskowe jako hub logistyczny.
Na pierwszy rzut oka pomysł przypomina znane idee, szczególnie CPK (dziś, po rebrandingu przeprowadzonym przez rząd Donalda Tuska – Port Polska). Bo PiS lubi melodie, które już dobrze zna. Jednak port morski może nie rozpalać masowej wyobraźni tak jak wielkie lotnisko. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wygląda społeczne poparcie dla zgłoszonego przez PiS pomysłu.
W najnowszym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” zapytaliśmy więc badanych, czy popierają „przedstawioną przez PiS propozycję budowy Portu Haller w pobliżu elektrowni jądrowej w Choczewie”. Jak się okazuje, 35,9 proc. ankietowanych odbiera ten pomysł pozytywnie, za to 28,6 proc. się mu sprzeciwia. Uderza jednak coś innego: 35,5 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania. To pokazuje, że pomysł nie przebił się jeszcze do świadomości Polaków i PiS czeka sporo pracy, jeśli chce wokół niego budować przekaz kampanii parlamentarnej.
Co na to sami politycy PiS? – Port Haller to przemyślana propozycja, stoją za nią mocne nazwiska ekspertów z branży. Cieszę się, że już teraz nasza koncepcja ma więcej zwolenników niż przeciwników. Jestem pewien, że za kilka miesięcy te proporcje będą jeszcze korzystniejsze. Zależy mi, żeby debata wokół Portu Haller była merytoryczna. I na razie, poza rytualnymi atakami politycznymi, a także kilkoma głosami lobbystów, mam wrażenie, że taka jest – mówi „Rzeczpospolitej” Kacper Płażyński z PiS. – Bardzo ucieszyła mnie pozytywna recenzja Dominika Landy, dyrektora ds. strategii i rozwoju w gdańskim porcie. Port Haller nie będzie konkurencją dla istniejących portów, tylko uzupełnieniem ich luki infrastrukturalnej. Za pięć lat otwarte zostaną dwa międzynarodowe korytarze handlowe. Bez tego portu towary nimi płynące będą trafiać do Skandynawii przez Niemcy, czyli tak jak dotychczas. Jeśli Polska ma się rozwijać, trzeba iść śmiało do przodu i nasz projekt to jeden z takich niezbędnych kroków – dodaje Płażyński.