W czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał najnowsze dane dotyczące koronawirusa. Podał, że odnotowano 28 128 nowych przypadków SARS-CoV-2 oraz śmierć 497 osób w związku z COVID-19. Rząd nie wyklucza wprowadzania nowych obostrzeń, czyli ograniczeń praw obywatelskich i swobody prowadzenia działalności gospodarczej, ale na razie ich nie ogłosił. Poseł Krzysztof Bosak był pytany w Radiu Plus, czy w tej sprawie władze posłuchały Konfederacji, która wzywa do "powrotu do normalności" i sprzeciwia się "segregacji sanitarnej", czyli różnego traktowania osób zaszczepionych i niezaszczepionych na COVID-19.

- Myślę, że rząd przede wszystkim wczytuje się w oczekiwania polskiego społeczeństwa. Gdyby nie wynikało z badań opinii publicznej, o czym otwarcie mówią politycy rządu, że społeczeństwo nie chce dodatkowych lockdownów, nie chce paraliżowania życia społecznego, zawodowego, to po prostu byśmy to (dodatkowe restrykcje - red.) mieli - powiedział Krzysztof Bosak. Dodał, że poparcie "dla wszelkiego restrykcji" jest bardzo wysokie wśród środowisk opiniotwórczych.

"Złe rzeczy dzieją się w ochronie zdrowia"

Wiceprezes Ruchu Narodowego wskazał też na przykłady zagraniczne. - Są państwa, które jak np. Australia czy Austria brutalnie tłamszą swoje własne życie społeczne, natomiast co jest interesujące to to, że nauka nie dostarcza dowodów, że ten model tego typu tłamszenia daje jakiekolwiek lepsze efekty dla zdrowia publicznego niż model, jaki mamy w tej chwili w Polsce - zaznaczył.

Czytaj więcej

Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera do spraw COVID-19
Obowiązkowe szczepienia na COVID-19? Horban: Trudno, żeby łapali na ulicy i łubudu strzykawkę

Poseł podkreślił, że obecna polityka rządu w związku z koronawirusem nie jest zgodna z oczekiwaniami Konfederacji. - Uważamy, że cały czas złe rzeczy dzieją się w ochronie zdrowia, i to tak półformalnie - powiedział. Wspominając o posiedzeniu sejmowego zespołu ds. opieki okołoporodowej Krzysztof Bosak przekazal, że "cały czas panują elementy takiego pełzającego systemu segregacji sanitarnej w szpitalach". - Bywa tak, że odmawiana jest pomoc kobietom, które są rodzące, tylko dlatego, że czeka się na wynik testu - i może to być czekanie kilka godzin, albo wysyłanie do innego szpitala, jeżeli test np. da wynik pozytywny, mimo że dana osoba już leży w szpitalu - mówił.

- To absurdy, które nigdy nie powinny mieć miejsca, pomijając już takie drastyczne historie jak utrudnianie kontaktów rodziców z dziećmi albo np. żeby kazać kobiecie rodzić w maseczce - kontynuował.

"Rozporządzenie bez podstawy ustawowej to nie prawo, to nadużycie"

Poseł Konfederacji ocenił, że problemem jest, iż "bardzo wiele rzeczy w naszym państwie dzieje się bez przepisów". - To, co jest prawem, powinno być szanowane, a rząd nie do końca ma takie podejście - dodał.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Czytaj więcej

Adam Niedzielski: Nie ma żadnego rejestru ciąż. To polityczna hucpa

Na uwagę o stosunek Konfederacji do zamknięcia przez rząd restauracji podczas lockdownu Krzysztof Bosak odparł, że tamto prawo "było bezprawne". - Jeżeli minister zdrowia wydaje rozporządzenie bez podstawy ustawowej, to to nie jest prawo, to po prostu nadużycie - podkreślił Krzysztof Bosak przypominając, że wiele osób, które otwierały swoje lokale mimo zakazu wygrywało później sprawy w sądzie.

"Przekroczone zostały granice absurdu"

Krzysztof Bosak pytał prowadzącego audycję w Radiu Plus, czy jeśli minister zdrowia zakazałby mu prowadzenia programu na podstawie ogólnej normy w sprawie walki z pandemią, to czy ten by się z tym zgodził. Na uwagę, że restauracje nie były zamykane wyłącznie na podstawie słów ministra, poseł Konfederacji odparł: - Bo jeden z profesorów z Rady Medycznej twierdził, że sufity są za nisko, a drugi, że jakby zrobić wyciąg nad każdym stolikiem to byłoby OK.

Czytaj więcej

Bruksela, protest przeciw ograniczeniom praw obywatelskich wprowadzanym przez władze w związku z kor
Bruksela: Protest przeciw covidowej polityce władz. Doszło do zamieszek

- Wydaje mi się, że w ciągu ostatniego roku zostały przekroczone granice absurdu - podkreślił. Oświadczył, że jako jeden z pierwszych polityków postulował wprowadzenie (w związku z walką z COVID-19) stanu nadzwyczajnego, który umożliwia ograniczanie swobód obywatelskich. - Pokazuję, że można było pewne rzeczy zrobić legalnie, natomiast oni (rządzący - red.) postanowili to robić wszystko metodą cwaniacką - zaznaczył.

W rozmowie z Radiem Plus poseł Konfederacji przekonywał też, że jeśli chodzi o szczepionki na COVID-19, to rząd powinien zlecić niezależne badania dotyczące ich skuteczności i w sposób prawidłowy zbierać dane na ten temat.