Na początku listopada Ministerstwo Zdrowia przekazało do konsultacji projekt nowelizacji rozporządzenia dotyczącego danych przekazywanych do Systemu Informacji Medycznej. Obecnie w tym systemie zbierany jest szereg danych o placówkach medycznych oraz o pacjentach, m.in. dane osobowe, kody choroby, kody świadczeń zdrowotnych oraz daty ich rozpoczęcia i zakończenia. Według nowelizacji mają być też zbierane m.in. informacje o implantach, alergiach, grupie krwi oraz o ciążach. Tę ostatnią propozycję krytykuje część opozycji. - Państwo zyska narzędzie do śledzenia każdej ciąży i ewentualnego dociekania, co się z nią stało – mówił "Rzeczpospolitej" senator KO Krzysztof Brejza, według którego zmiana może mieć związek z ubiegłorocznym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

O sprawę zapytany został w RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski. - Nie ma żadnego rejestru ciąż. To jest, powiedziałbym, tylko i wyłącznie polityczna hucpa, robienie z tego sensacji - oświadczył.

Czytaj więcej

Ministerstwo Zdrowia proponuje zmiany. Wątpliwy rejestr ciąż

- Mamy zwykłe przejście z papieru na cyfrowe kartoteki - zaznaczył dodając, że w mającej formę papierową karcie pacjenta w przychodni wpisywane są wszystkie rzeczy, które tego pacjenta dotyczą.

- To jest digitalizacja, to przejście z papieru na elektronikę. Czyli zamiast karty pacjenta, która miała postać papierową, będziemy mieli teraz kartę elektroniczną. To tak samo jak z receptą, gdzie mieliśmy tradycyjny papier, a teraz mamy e-receptę, mamy internetowe konto pacjenta, w którym zbieramy wszelkie informacje - mówił Adam Niedzielski.

Dopytywany, czy rejestr ciąż, o którym mówi opozycja to tylko cyfryzacja i "żadnych nowych danych", minister zdrowia odparł: - Teraz będzie po prostu w karcie pacjenta elektronicznej. Nic więcej.

- W tym jest oczywista polityczna kalkulacja opozycji, że jeżeli jest temat, który wiadomo, że budzi ogromne publiczne emocje, to można taką interpretację przedstawić, która robi sensację - skomentował minister zdrowia.