Kasowy będzie nie tylko PIT, ale też składka zdrowotna

Jeśli przedsiębiorca wybierze kasowe rozliczenie i nie dostanie pieniędzy od kontrahenta, podatek zapłaci dopiero po dwóch latach. Ulga będzie też na składkę zdrowotną.

Publikacja: 06.03.2024 02:01

Kasowy będzie nie tylko PIT, ale też składka zdrowotna

Foto: Adobe Stock

Rząd proponuje kasowy PIT, czyli rozliczenie z fiskusem dopiero po otrzymaniu zapłaty od kontrahenta. Eksperci wskazują, że nowa metoda da korzyści nie tylko w podatkach.

– Skoro ma być kasowy PIT, to kasowo będzie też rozliczana składka zdrowotna – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

– Przedsiębiorca, który nie otrzyma pieniędzy od klienta z reguły będzie płacił niższą składkę – potwierdza Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.

Czytaj więcej

Rząd proponuje kasowy PIT dla przedsiębiorców. Ale mocno ograniczony

Niższa podstawa wymiaru

Przypomnijmy, że teraz firmy muszą wykazać przychód (i odprowadzić podatek) także wtedy, gdy nie dostały zapłaty od kontrahenta. Wystarczy, że sprzedadzą towar albo wykonają usługę. Jest to tzw. metoda memoriałowa.

Co ma się zmienić? Rząd chce wprowadzić dobrowolny kasowy PIT, co oznacza, że przedsiębiorcy będą wykazywać przychód i płacić podatek dopiero po otrzymaniu zapłaty od klienta (przedstawione przez Ministerstwo Finansów założenia tej propozycji szczegółowo opisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 27 lutego).

Kasowy PIT. A składka zdrowotna?

Czy kasowy PIT wpłynie też na składkę zdrowotną? Przedsiębiorcy na skali oraz stawce liniowej liczą ją od dochodu. Czyli przychodu pomniejszonego o koszty.

– Jeśli właściciel firmy nie dostanie pieniędzy od klienta i nie wykaże przychodu, mniejsza będzie nie tylko podstawa wymiaru podatku, ale także składki zdrowotnej – mówi Cezary Szymaś.

– Załóżmy, że przedsiębiorca na liniowym PIT wykonał usługę za 50 tys. zł. Kontrahent nie uregulował należności. Teraz przedsiębiorca musi zapłacić 9,5 tys. zł podatku i 2,45 tys. zł składki zdrowotnej. Jeśli wejdzie metoda kasowa i się na nią zdecyduje, składka zdrowotna będzie minimalna (obecnie 381,78 zł), a podatek wyniesie zero – wylicza Piotr Juszczyk.

Z kasowego rozliczenia będą mogli korzystać też ryczałtowcy. U nich składka zdrowotna zależy od przychodu (są podzieleni na trzy grupy).

– U wielu ryczałtowców wybór kasowej metody i niewykazanie przychodu da możliwość zapłaty niższej składki. Co więcej, będą mogli wpływać na jej wysokość, umawiając się z kontrahentem na późniejszy termin zapłaty, np. zamiast pod koniec grudnia na początek stycznia – wskazuje Piotr Juszczyk.

Czytaj więcej

Składka zdrowotna dla firm będzie prostsza. Rząd ma dwie propozycje

Odroczenie na dwa lata

Eksperci podkreślają jednak, że wybór kasowej metody nie oznacza zwolnienia z danin, tylko ich odroczenie. Zgodnie z informacjami Ministerstwa Finansów przedsiębiorca, który ją zastosuje i tak będzie musiał po dwóch latach (licząc od dnia wystawienia faktury, rachunku albo zawarcia umowy) wykazać przychód. Nawet jeśli nadal nie otrzymał zapłaty od kontrahenta. A jak wykaże przychód, to będzie miał i wyższy podatek, i większą składkę zdrowotną.

Kolejna ważna sprawa: jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na kasowe rozliczenie przychodów, będzie musiał konsekwentnie zastosować je także do kosztów. Tak więc odliczy je dopiero wtedy, gdy zapłaci za otrzymany towar lub wykonaną usługę.

Jeśli przedsiębiorca nie zapłaci, kosztów nie będzie, co oznacza wyższy podatek i składkę zdrowotną (nie dotyczy to ryczałtowców, którzy nie odliczają kosztów).

Reforma nie tak szybko

Projekt przepisów o kasowym PIT ma być przyjęty przez rząd w drugim kwartale 2024 r. (ale na pewno nie wejdzie jeszcze w tym roku). Trwają też prace nad reformą składki zdrowotnej. Z zapowiedzi rządu wynika, że nowa także ma być w jakimś stopniu uzależniona od przychodów/dochodów (szerzej na ten temat pisaliśmy 23 lutego na rp.pl).

Przypomnijmy, że w przepisach są już rozwiązania zmniejszające obciążenia firm, które padły ofiarą zatorów płatniczych.

Przede wszystkim ulga na złe długi. Pozwala odliczyć od dochodu nieściągnięte od kontrahentów kwoty (po spełnieniu określonych warunków). Dzięki temu odzyskujemy zapłacony wcześniej podatek.

– Ulga na złe długi nie ma jednak wpływu na podstawę wymiaru składki zdrowotnej – wskazuje Piotr Juszczyk.

Przywilej z ograniczeniami

Z przedstawionych przez Ministerstwo Finansów założeń wynika, że z kasowego PIT będą mogli skorzystać tylko najmniejsi przedsiębiorcy. Preferencja ma bowiem kilka ograniczeń.

- Po pierwsze, zasada kasowa ma przysługiwać tylko przedsiębiorcom rozpoczynającym działalność oraz tym, których przychody z biznesu z poprzedniego roku nie przekroczyły 500 tys. zł.

- Po drugie, nowego rozwiązania nie będą mogły stosować firmy prowadzące księgi rachunkowe.

- Po trzecie, prawo do kasowego PIT będą mieli tylko przedsiębiorcy prowadzący indywidualną działalność.

- Po czwarte, nowa metoda ma być stosowana wyłącznie w transakcjach między przedsiębiorcami (tzw. B2B). Nie skorzystamy z niej rozliczając przychody ze sprzedaży na rzecz osób fizycznych.

Rząd proponuje kasowy PIT, czyli rozliczenie z fiskusem dopiero po otrzymaniu zapłaty od kontrahenta. Eksperci wskazują, że nowa metoda da korzyści nie tylko w podatkach.

– Skoro ma być kasowy PIT, to kasowo będzie też rozliczana składka zdrowotna – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona