– Projekt ustawy o ograniczeniu w nabywaniu lokali stanowi odpowiedź na problem tzw. „hurtowych” zakupów mieszkań, które mogą ograniczać możliwość zaspokajania własnych potrzeb mieszkaniowych przez obywateli – informuje minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, który jest odpowiedzialny za projekt ustawy.

Jak mówił Rzeczpospolitej jeszcze dzień przed przedłożeniem projektu premierowi, celem nowych rozwiązań jest ograniczenie skupowania mieszkań, bez względu na to, czy kupującym jest instytucja, czy osoba prywatna.

- Chodzi nam o to, żeby nie ograniczać dostępności mieszkań dla przeciętnego Kowalskiego. Hurtowy wykup nieruchomości to ich wyższe ceny i mniejszy wybór na rynku. Proponujemy z jednej strony wyższy podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) przy zakupie kolejnego mieszkania, a z drugiej ograniczenia w nabyciu mieszkań jednorazowo ponad określony limit. Bierzemy pod uwagę kilka wersji rozwiązań. Czekamy na decyzję polityczną – mówił Rzeczpospolitej minister Buda.

Podatek powyżej piątego mieszkania

Ograniczenie hurtowego skupu mieszkań będzie dotyczyło każdego kolejnego mieszkania powyżej piątego. Aby nie podlegać reżimowi ustawy, będzie można zakupić lokal mieszkalny raz na 12 miesięcy. Każde kolejne mieszkanie w danym roku będzie oznaczało konieczność zapłaty 6 proc. podatku od czynności cywilnoprawnych.

Czytaj więcej

Kupujesz szóste mieszkanie? Zapłacisz więcej fiskusowi

Ograniczenie w nabywaniu mieszkań nie będzie jednak dotyczyło dziedziczenia, darowizny, wejścia w posiadanie lokalu wskutek wyroku sądowego, odwróconej hipoteki. Nie obejmie też przejęcia mieszkania w zamian za rentę dożywotnią dla właściciela oraz w przypadku innych pozakomercyjnych przypadków.

Zakup kilku domów tak, kilku mieszkań nie?

Co istotne i zaskakujące ustawa nie obejmie nabycia domów jednorodzinnych, które będzie można kupować bez ograniczeń. A to trochę kłóci się ze słowami premiera Mateusza Morawickiego, który komentując pomysł ograniczenia nabycia mieszkań w większych ilościach, stwierdził:

- Jeżeli ktoś kupił już 7 czy 8 mieszkań, to też należy się przyglądnąć temu, bo to znaczy, że jest to osoba zamożniejsza – stwierdził Premier.

Zdaniem ekspertów, ta propozycja to populizm. Należy się przyglądać posiadaczom 7 mieszkań, a 7 domów można kupić?

- Taka propozycja przepisów będzie nieskuteczna, nie wpłynie ani nadostępność mieszkań, ani na ceny. Jak pojawi się obawa zapłacenia wyższego podatku PCC, to ludzie „przepiszą” nieruchomość na dzieci, aby nie przekroczyć limitu lub kupią dom, który jest wyjęty z projektu ustawy – mówi ekspert rynku budownictwa i nieruchomości Mariusz Okuń.

Faktycznie wg naszych informacji zgodnie z projektem pięć mieszkań będzie mogła nabyć każda osoba fizyczna, czyli posiadaczem do pięciu lokali będzie mogło zostać każde dziecko w rodzinie. A to furtka, która zdaniem ekspertów mija się z sensem proponowanego rozwiązania.

- Wracamy do czasów spekulantów? To mocne ograniczenie i zastraszanie inwestorów. Nawet, jeżeli często się nabywcy hurtowi zdarzają to jest funkcja zastraszająca – mówi Rzeczpospolitej jeden z dużych deweloperów. - Zaproponowana zmiana to ograniczenie wolności gospodarczej i osobistej. Narzucanie klientom limitu zakupu jak cukru z marketu to daleko idąca ingerencja w rynek. Oznaczmy jeszcze dopuszczalny metraż żeby „spekulanci” nie wykupili czasem za dużo mkw. Nie mamy spektakularnych zakupów, często lokale są kredytowane i jeden lokal spłaca drugi, karanie za przedsiębiorczość staje się normą - mówi.

Już rok temu jak przypomniał w ostatnich dniach Premier Morawicki, rząd PiS zapowiadał nałożenie opłat na fundusze, przede wszystkim, na tych inwestorów, którzy kupują po 100, 200, 500 mieszkań jednocześnie, powodując, że popyt utrzymuje się taki sam, ale podaż się zmniejsza, ponieważ oni te mieszkania utrzymują w puli do sprzedaży za jakiś czas.

Od mieszania herbata nie zrobi się słodsza, a od ograniczania ilości kupowanych mieszkań ich nie przybędzie! My Developerzy liczymy na realne programy pomocy przy zakupie mieszkań dla naszych milusińskich klientów - nisko oprocentowane kredyty! Ulgi podatkowe - komentuje szef wrocławskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich Tomasz Stoga. - To troszkę populistyczny projekt, tak jak ograniczanie zakupu mieszkań przez fundusze. Kilka procent rynku, a jaki szum medialny!