Tak uznał we wtorek Naczelny Sąd Administracyjny w pierwszej sprawie dotyczącej tzw. podatku cukrowego.

Sprawa dotyczyła spółki zajmującej się sprzedażą napojów. We wniosku o interpretację firma wyjaśnił, że zasadniczo w jej przypadku z uwagi na cechy napojów i status kontrahenta sprzedaż podlega opłacie od środków spożywczych tzw. podatkowi cukrowemu.

Niemniej spółka podkreśliła, że w ramach swojej działalności podejmuje też szereg działań promocyjno-reklamowych, w ramach, których napoje wydaje nieodpłatnie. Niektóre z nich są konsekwencją spełnienia przez kontrahentów określonych warunków np. osiągnięcia wymaganego poziomu obrotów czy zakupu określonej liczby napojów w ramach akcji typu: "kup 10 dostaniesz 1 gratis”.

Czytaj więcej

Naturalnej słodyczy słona opłata nie ominie

Firma była jednak przekonana, że nieodpłatne wydanie napojów w takim przypadku nie podlega opłacie. A to dlatego, że w jej ocenie wydań takich nie sposób zakwalifikować, jako sprzedaży, a tylko ta jest objęta opodatkowaniem.

Stanowiska w tym zakresie fiskusa jednak nie potwierdził. W interpretacji z czerwca 2021 r. wyjaśnił, że nieodpłatne wydanie napojów wiąże się z koniecznością określonego zachowania kontrahenta. Zatem nie sposób zakwalifikować go jako rzeczywiście nieodpłatne. Ponadto przekazanie napojów jest bezpośrednio związane ze sprzedażą określoną w umowie między kontrahentem a spółką. A to skutkuje tym, że otrzymany dodatkowy produkt zaniża cenę jednostkową wszystkich sprzedanych napojów.

Racji spółce nie przyznał też Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Przypomniał, że opłata od środków spożywczych została wprowadzona w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Podlega jej - zgodnie z art. 12a ust. 1 ustawy o zdrowiu publicznym – wprowadzanie na rynek krajowy napojów m.in. z dodatkiem określonych cukrów.

Sąd zauważył, że ustawa o zdrowiu publicznym jednoznacznie definiuje pojęcie wprowadzenia na rynek krajowy, z którym związane jest powstanie obowiązku zapłaty opłaty oraz wskazuje zobowiązanych do jej zapłaty.

I choć przyznał, że na gruncie ustawy pojęcie "sprzedaży" nie zostało zdefiniowane, to zgodził się z fiskusem, iż w spornym przypadku nie sposób mówić o nieodpłatnym wydaniu napoju. Jego odbiorca świadczy bowiem na rzecz skarżącej świadczenie wzajemne posiadające wymierny ekwiwalent ekonomiczny.

Ostatecznie obowiązek uiszczenia podatku cukrowego w przypadku gratisowych wydań potwierdził NSA. Jego zdaniem na tle spornej sprawy nieodpłatna dostawa towarów oznacza przeniesienie ich własności nie obarczone żadnymi dodatkowymi warunkami, które kojarzone są z jakąkolwiek formą ekwiwalentności, w tym brakiem oczekiwania jakiegokolwiek zachowania po stronie nabywcy. Z kolei sprzedaż – rozumiana w tym przypadku potocznie z uwagi na brak definicji i konkretnego odesłania - wiąże się z jednej strony przeniesieniem własności rzeczy, a z drugiej uzyskaniem przez sprzedającego jakiegoś ekwiwalentu, który niekoniecznie odpowiadać musi wartości przedmiotu sprzedaży i nie zawsze musi mieć odzwierciedlane w pieniądzu. Jak tłumaczył sędzia NSA Krzysztof Winiarski może polegać na świadczeniu innego rodzaju, w tym może być związany z bonusami powiązanymi z rozliczeniem finansowym innych zakupów. W spornej sprawie ekwiwalentem przekazania towarów na zasadach gratisu jest poniesiona przez kontrahenta cena sprzedaży określonej partii towaru. W niej mieści się w istocie też zakup dodatkowy, bo jest to jedna czynność.

Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt III FSK 811/22