Reklama

Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga

Już same dyskusje o polexicie, jeśli będą się nasilać, zwiększą premię za ryzyko inwestowania w Polsce, czyniąc naszą gospodarkę mniej atrakcyjną.

Publikacja: 16.02.2026 13:22

Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga

Foto: Adobe Stock

Mimo że nikt, łącznie z Brytyjczykami, nie ma dzisiaj wątpliwości co do negatywnych skutków brexitu, politycy w Polsce coraz częściej stawiają pytanie, czy aby opłaca się nam uczestnictwo w Unii Europejskiej.

Dyskusję na ten temat zastępują wracaniem w kółko do porównywania wielkości transferów z Unii ze składkami, które płacimy. Czasem, choć raczej rzadko, dodawane są do tego jeszcze opowieści o rozkwicie gospodarki po uwolnieniu jej z więzów unijnych regulacji. Dekada po brexicie dobitnie pokazała, ile jest prawdy w tych opowieściach.

Wprawdzie zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii w UE przegrali w 2016 r. referendum w części dlatego, że odwoływali się wyłącznie do argumentów racjonalnych, podczas gdy zwolennicy brexitu rozpalali głównie emocje, to i tak ograniczmy się w krótkim tekście do przypomnienia samej tylko ekonomicznej irracjonalności zamiaru wyjścia Polski z UE, przypominając wcześniej konsekwencje brexitu.

Dochód narodowy Wielkiej Brytanii był w 2025 r. niższy o 6-8 proc., a inwestycje mniejsze o 12-18 proc. niż gdyby brexitu nie było

Ekonomiści mieli rację ostrzegając przed brexitem

Ekonomiści od początku uważali, że na wyjściu z UE Wielka Brytania może tylko stracić. Jaki bowiem mógł być skutek tego, że kraj mający średniej wielkości otwartą gospodarkę zdecydował się przywrócić  w swoim handlu zagranicznym szereg barier – utrudniając w ten sposób funkcjonowanie wielu brytyjskich przedsiębiorstw? W stwierdzeniu o utrudnieniu życia tysiącom przedsiębiorstw nie ma żadnej przesady, ponieważ większość dzisiejszych obrotów handlowych nie dotyczy dóbr finalnych, lecz dóbr pośrednich, wytwarzanych jednocześnie w wielu przedsiębiorstwach mieszczących się w wielu różnych krajach.       

Reklama
Reklama

Gospodarka europejska to dzisiaj mrowie przedsiębiorstw kooperujących ze sobą w wytwarzaniu najróżniejszych dóbr i usług. Dlatego nagłe przywrócenie przez jakiś kraj szeregu barier takiej kooperacji – co spowodował brexit – wpływa niekorzystnie nie tylko na handel zagraniczny, ale także na produkcję wielu firm. I tego nie dało się ani szybko, ani łatwo naprawić.

Czytaj więcej

Nowy sondaż: Kto chce Polexitu? Wyborcy PiS przed Konfederacją

Liczby mówią same za siebie. Badania zespołu prof. Nicholasa Blooma wykazały, że – biorąc za punkt odniesienia bieg zdarzeń w podobnych gospodarkach – dochód narodowy Wielkiej Brytanii był w 2025 r. niższy o 6-8 proc., a inwestycje mniejsze o 12-18 proc. niż gdyby brexitu nie było. A jaka była przyczyna tak silnego spadku inwestycji? W decydującej mierze niepewność o przyszłość.

Brexiterzy nie przygotowali żadnego sensownego planu. Przez kilka lat brytyjskie firmy czekały na cud. Ten jednak się nie zdarzył. W styczniu 2021 r. weszła w życie Umowa o Handlu i Współpracy z Unią Europejską. Mimo dość łagodnych jej postanowień, i tak wywołało to w Wielkiej Brytanii znaczne spadki eksportu i produkcji zwłaszcza małych i średnich firm, które nie miały ani możliwości ani pieniędzy, by poradzić sobie z nową sytuacją.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Widmo polexitu nad Polską. Nieprzerobiona lekcja brexitu

Wymowną ilustracją ekonomicznej irracjonalności brexitu jest to, że utrudnił on wielu brytyjskim firmom kooperację i handel z Unią Europejską, do której wciąż trafia 41 proc. brytyjskiego eksportu – dwa razy więcej niż do USA.

Reklama
Reklama

Unijne źródła naszego sukcesu

Źródłem naszego polskiego sukcesu jest to, że dzięki otwarciu i zliberalizowaniu naszej gospodarki w latach 90. mogliśmy stać się z czasem integralną częścią europejskich sieci produkcyjnych, czego efektem był m.in. napływ nowych technologii. Staliśmy się gospodarką eksportową i doganialiśmy szybko Europę dzięki wysokiemu tempu wzrostu wydajności.

Jaki jest teraz nasz główny problem gospodarczy i czy polexit pomógłby w jego rozwiązaniu? Tym problemem, podobnie jak w innych krajach naszego regionu, jest to, że w starzejącym się społeczeństwie ogólna liczba przepracowanych w gospodarce godzin będzie już tylko maleć. Jeśli chcemy utrzymać w miarę wysokie tempo wzrostu PKB, będzie musiała rosnąć wydajność. Szanse na to dają inwestycje i innowacje. Polexit jest receptą na radykalne pogorszenie sytuacji w obu sferach.

Inwestycje przedsiębiorstw są u nas i tak niskie na tle innych państw regionu. Zafundowanie przedsiębiorstwom barier w handlu z UE zwiększyłoby trwale premię za ryzyko, a tym samym obniżyłoby oczekiwane stopy zwrotu z inwestycji, których niski poziom i tak już jest u nas – w świetle badań MFW – ważną barierą inwestycji.

Jeśli chodzi o innowacje, to wydatki naszych firm na badania i rozwój należą do zdecydowanie najniższych w Europie. Brak możliwości korzystania przez nasze firmy z europejskich funduszy i programów promujących innowacje postawiłby nas po prostu na straconej pozycji.  

Czytaj więcej

20 lat Polski w UE. Dostęp do unijnego rynku ważniejszy niż dotacje

Stabilność złotego

Same dyskusje o polexicie, jeśli będą się nasilać, zwiększą premię za ryzyko inwestowania w Polsce, czyniąc naszą gospodarkę mniej atrakcyjną dla długoterminowych inwestycji zagranicznych. Na dodatek wzrost premii za ryzyko na rynkach finansowych może zwiększyć koszty obsługi naszego długu publicznego. Z czasem rosnąca na rynkach niepewność może zniweczyć także niedocenianą dziś korzyść z naszego dotychczasowego sukcesu gospodarczego, jaką jest utrzymująca się już od lat zadziwiająca wręcz stabilność kursu złotego do euro, której główną przyczyną jest to, że rynki finansowe postrzegają naszą gospodarkę jako integralną część gospodarki UE.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

"Brexit nie tym, czego się spodziewali". Badanie wskazuje na rozczarowanie Brytyjczyków

Warto i to wziąć pod uwagę, ponieważ stabilność kursu złotego do euro jest szczególnie ważna dla wielu małych i średnich firm, którym jest znacznie trudniej niż dużym przedsiębiorstwom unikać ryzyka kursowego. W tej sytuacji głównie małe i średnie firmy płaciłyby rachunki za rozpalanie irracjonalnej dyskusji o polexicie.

O autorze

Prof. Andrzej Sławiński

Wykładowca w SGH, były członek RPP


Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama